Fot. ABC

Akcja ewakuacja (Bunheads, S01E17)

Artykuł zawiera spoilery.

Fanom Amy Sherman-Palladino i Gilmore Girls nie trzeba polecać tego serialu, bo na pewno już go oglądają. Pozostałym radziłabym obejrzeć dowolny odcinek (choć może nie ten omawiany dziś, bo jest jednym ze słabszych) i przetestować, czy działa na was specyficzne poczucie humoru, którym okraszone są dialogi, a które definiuje serial znacznie poważniej niż fabuła. Nie jest to toporny czy rubaszny humor znany z wielu amerykańskich produkcji, ale żartobliwość subtelna, absurdalna, specyficzna, podszyta dramatem. Nie bez powodu Sherman-Palladino nazywana jest królową gatunku dramedy; nasz śmiech bywa nerwowy i gorzki, przyduszony przez cisnące się do oczu i stające w gardle łzy, a scenariusze miksują zabawę słowem ze śmiertelną powagą poruszanych tematów. Równocześnie jest bardzo dziewczęco, ponieważ akcja obraca się wokół grupy uczennic szkoły baletowej (twórczyni serialu trenowała balet w dzieciństwie i w wieku nastoletnim) oraz ich niezrównoważonej i na swój sposób dziecinnej instruktorki. Można ten styl pokochać lub go znienawidzić. Jeśli nie rozbawią was rozmowy między postaciami, fabuła prawdopodobnie was znudzi. Nie dzieje się tu przecież nic specjalnie nowatorskiego czy ekscytującego.

Fot. ABC

Fot. ABC

Odcinek siedemnasty to preludium przed zimowym finałem Tancerek. Spodziewam się, że finał będzie romantyczny, bo rysowane od początku sezonu „zainteresowania sercowe” zaczynają w odcinku przedostatnim nabrzmiewać i konkretyzować się. Ramę dla scenariusza stanowi niespodziewane wydarzenie – alarm związany z pożarem lasu, który zmusza wszystkich do zatrzymania się i spędzenia kilku przymusowych godzin w służącym za tymczasowe schronienie i centrum ewakuacji budynku Paradise Dance Academy. Jest to okazja do odbycia poważnych rozmów, do konfrontacji z osobami i problemami, których dotąd udawało się uniknąć, oraz szansa na pogłębioną refleksję. Małżeństwo, związki, seks, miłość, przyjaźń. Każda z czterech nastoletnich bohaterek definiuje tutaj swoje pragnienia i „dochodzi do ładu” z uczuciami względem wybranych chłopców. Okrzepły już związek Boo z Carlem umacnia się wobec pojawienia się konkurenta o względy dziewczyny. Buntownicza Sasha wydaje się coraz bardziej oswojona z Romanem. Pod wpływem chłopaka łagodnieje, a jej postać, siejąca wcześniej zamęt i niszcząca wszystko na swojej drodze, staje się nieomal likeable. Filigranowa Ginny poddaje się i pozwala, by Cosette umówiła ją ze swym cudownym bratem Frankiem (na razie na wspólne odrabianie lekcji). Melanie zwraca uwagę na kręcącego się w pobliżu adoratora. Wielu osobom wychodzi na dobre takie przytrzymanie w miejscu i konieczność zdania sobie sprawy z rzeczy, które dotąd umykały, w wielu przypadkach korzystne okazuje się także obnażenie delikatnych uczuć przed światem. Uroczą sceną jest rozmowa między skłóconymi siostrami Truly i Milly. Trochę mniej przyjemną, ale za to wiodącą do rozładowania napięcia – kłótnia między Michelle a jej najlepszą przyjaciółką, Talią.

[Bunheads]

Wątpliwość odcinka: o co chodziło z rzekomym włamaniem do mieszkania Sashy? Oby twórcy serialu wyjaśnili to w następnym odcinku. Inaczej nic zupełnie nie rozumiem i jestem bardzo zła na scenarzystów. Nadzieja: na nowo odkryta postać, czyli „koordynator ewakuacji” Bash, ciekawy szczególnie w kontekście wynurzeń Truly na temat ślubów i poszukiwań męża. Najsłodsza scena: ostatnia. Przez chwilę miałam wrażenie, że Michelle z rozpędu i w emocjonalnym porywie rzuci się na szyję ulubionemu barmanowi – występującemu tutaj w uniformie strażaka. Ale nie, to jeszcze nie w tym odcinku. Poczekajmy.

Bunheads
S01E17: It’s Not a Mint
emisja: 18.02.2013

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

Następny odcinek →

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.