Cóż tam, panie, w polityce? (Spartacus, S03E02)

Cóż tam, panie, w polityce? (Spartacus, S03E02)

Artykuł zawiera spoilery.

Ano, Rzymianie trzymają się mocno.

A skoro już o trzymaniu mowa, to przyznać trzeba, że drugi odcinek Spartacusa, nieco bardziej kameralny, nieco mniej bitewny, trzyma poziom, co bardzo cieszy – mógłby przecież trzymać coś  innego, choćby kredens.

Tematem odcinka zdaje się być skontrastowanie dwóch przywódców: naszego tytułowego milusińskiego i Crassusa. Podczas gdy ten pierwszy zasięga porad od rzeźników i kuma się z kowalami, próbując dywersją i małym sabotażem przejąć miasto, drugi rozstawia zawadzającą mu rodzinę po kątach i znajduje sobie sojusznika większego nieco kalibru – w osobie znanego skądinąd Juliusza C. (Todd Lasance). Młodzian to wielce wdały, prędkiej ręki i wielkich namiętności (zwłaszcza do cudzych kobiet), mało jeszcze godzien laurów, ale prędko pnący się po szczeblach kariery. Wyczuwając widać, że między dwiema historycznymi personami nie ma za bardzo czym zabłysnąć, Julek próbuje podbić nasze serca, jak umie, na przykład prezentując dumnie swe kształtne pośladki.

[Spartacus]

Tymczasem w nadmorskim miasteczku Spartacus ma okazję ponownie stać się ukrytym w cieniu mścicielem i przypomnieć widzowi ów dreszczyk emocji, który czuliśmy, gdy w początkowych sezonach jako wątły chłystek o bicepsie grubszym niż udo wyżej podpisanego rzucał wyzwanie potędze Rzymu. Tym, którzy martwili się, że w zalewie bitew i cycków zabraknie miejsca dla rozwoju postaci, twórcy podarowali wzruszającą (i zarazem bardzo mocną) scenę kamienowania niewolnika. Gdy edyl nakazuje dać krwawy przykład wszystkim sprzyjającym antyrzymskiej rebelii, pozostawiając wtopionemu w tłum Spartacusowi decyzję: biernie obserwować egzekucję lub pomóc nieszczęsnemu, ryzykując życiem, nasz ulubiony ancymon wybiera trzecią opcję – i jednym celnym rzutem rozłupuje skazańcowi głowę, co przedwcześnie kończy imprezę. W wolnych chwilach pomiędzy ferowaniem salomonowych wyroków a krecią robotą Spartacus od niechcenia łamie serca Rzymianek. Co ciekawe, jego zabójczy wdzięk działa nawet wtedy, gdy udaje najbardziej umięśnionego kupca zbożowego świata.

[Spartacus]

Crassus tymczasem udowadnia, że jest politykiem nader zręcznym. W sprawach małych – przestawia pionki na rodzinnej szachownicy, skrzętnie ukrywając romans przed żoną i zaspokajając przywódcze ambicje syna (który, niestety, wciąż oddycha). W sprawach wielkich – przekonuje Juleczka, że obaj mają sobie coś do zaoferowania (jeden posiada imię bez majątku, drugi – majątek bez imienia), co, jak uczy historia, miało z czasem zaowocować dniem, gdy cała Galia będzie podbita przez Rzymian. Cała? Nie! Jedna, jedyna osada, zamieszkała przez nieugiętych…

… ale to później. Póki co, mamy świetną walkę pod miejską bramą, gdzie nasi znowu tłuką gości i gdzie swój smutny/wzruszający finał znajduje poboczny wątek Diotimusa. Gdy edyl barykaduje się w składzie zboża, grożąc jego spaleniem, Spartacus-polityk odsłania swą złowrogą twarz zdobywcy. Rzymianka, którą nasz ukochany wódz owinął sobie był wokół palca (Anna Hutchison jako urodziwa Laeta), raz jeszcze ulega jego feromonom i poczyna negocjować z edylem – po to tylko, by Spartacus bez jej wiedzy mógł z zaabsorbowanego zrobić rzymski szaszłyk. Mężczyzna przebity włócznią od tyłu przez innego mężczyznę, tak, że jego krew tryska na kobietę, a wszystko po to, by ocalić przed zniszczeniem pszeniczne nasienie: niezbity dowód, że i zwykły zjadacz chleba, i starszy austriacki profesor znajdą w Spartacusie coś dla siebie.

[Spartacus]

Ogółem – jest całkiem miło, a wymarsz armii Crassusa zapowiada powrót do patosu, co też wyżej podpisanego bardzo cieszy. Byłoby jeszcze milej, gdyby w kolejnych odcinkach towarzysze Spartacusa (a w szczególności skandalicznie zaniedbywany w tym sezonie Crixus) dostali nieco więcej do zagrania, co być może nastąpi, skoro zdobyto już miasto i pora na chwilę oddechu. Oddychajmy więc – i odliczajmy dni do kolejnego odcinka.

Spartacus: War of the Damned
S03E02: Wolves at the Gate
Emisja: 1.02.2013

Przemek Zańko: czło­wiek! Ży­je w wie­lu miej­scach, z cze­go Tu i Te­raz sto­sun­ko­wo naj­rza­dziej. Pi­sze, że­by mu gło­wa nie pęk­ła, co przy jej o­bec­nych roz­mia­rach wy­da­je się cał­kiem moż­li­we. We wszy­stkich świa­tach rów­no­leg­łych jest fi­zy­kiem, w tym – nie wie­dzieć cze­mu – po­lo­ni­stą. Je­go hob­by to pi­sa­nie wstę­pów do BN-ek do włas­nych, jesz­cze nie­na­pi­sa­nych po­wieś­ci, a cza­sem, od nie­chce­nia, pu­bli­ko­wa­nie o­po­wia­dań. Fan GTA i Su­per­ma­na. Król hip­ster­ów. Fu­tu­ro­nau­ta.

← Poprzedni odcinek
Następny odcinek →

Przemek Zańko

Czło­wiek! Ży­je w wie­lu miej­scach, z cze­go Tu i Te­raz sto­sun­ko­wo naj­rza­dziej. Pi­sze, że­by mu gło­wa nie pęk­ła, co przy jej o­bec­nych roz­mia­rach wy­da­je się cał­kiem moż­li­we. We wszy­stkich świa­tach rów­no­leg­łych jest fi­zy­kiem, w tym – nie wie­dzieć cze­mu – po­lo­ni­stą. Je­go hob­by to pi­sa­nie wstę­pów do BN-ek do włas­nych, jesz­cze nie­na­pi­sa­nych po­wieś­ci, a cza­sem, od nie­chce­nia, pu­bli­ko­wa­nie o­po­wia­dań. Fan GTA i Su­per­ma­na. Król hip­ster­ów. Fu­tu­ro­nau­ta.