Kap, kap, kap... (Spartacus, S03E05)

Kap, kap, kap… (Spartacus, S03E05)

Artykuł zawiera spoilery.

… kapie rzymska krew w pierwszej scenie odcinka. Dużo jest krwi – i o krwi – w najlepszym jak dotąd odcinku ostatniego sezonu Spartacusa.

W historii niewolnicznej rebelii najsłabsze zawsze były te momenty, gdy nasi osiadali gdzieś na dłużej – bo i serial tracił dynamikę, i bohaterowie (wszak gladiatorzy, ludzie czynu), pozbawieni zajęcia, plątali się zaraz w głupie konflikty. Dlatego tym więcej radości, że nasiadówka w urokliwym mieście Sinuessa wreszcie się skończyła i Rzeczy zaczęły się dziać. Zwiastunem zmian jest w odcinku senator Metellus (Colin Moy), który przybywa w imieniu Rzymu, by zbesztać Crassusa za opieszałość na froncie. Crassus, który pana senatora pokonałby w konfrontacji na charyzmę nawet gdyby wyrzucił dwie jedynki, nie daje się, rzecz jasna, karcić – bo już wprowadził w życie pewien szczwany plan.

sp-kosci

Nim jednak krew się poleje, mamy moment grozy, gdy się zdaje, że obóz Spartacusa rozpuknie się jak rybi pęcherz potraktowany mieczem.  Nuda i bezczynność poczynają brać górę. Gannicus, bohater z prequela, spędza większość czasu, zapoznając się bliżej z amforą – aż żal bierze patrzeć. Zdaje się zresztą ze sposobu, w jaki prowadzony jest w tym sezonie jego wątek, że Gannicus wkrótce zemrze – cóż, oby dobrą śmiercią. Przekabacony przez Cezara niemiecki gladiator, którego imienia nie pomnę, ogrywa piratów w kości i sączy jad do ucha kolegom. Agron i Nassir wciąż nie mogą się pogodzić, pokłóceni o pięknego pirackiego chłopca. Nie lepiej dzieje się w sprawach ciut większych. Nabrzmiały konflikt o rzymskich jeńców znajduje wreszcie rozstrzygnięcie – w ich uwolnieniu. Kontrowersyjna to decyzja i nie przysparza raczej wodzowi popularności, podobnie jak jego nagła morska wyprawa, by zdobyć na Rzymianach nieco zboża. Zmęczeni długim zwlekaniem, gladiatorzy poczynają szemrać i przez chwilę się wydaje, że drogi Spartacusa i Crixusa rozejdą się nieodwołalnie. Czy nasz milusiński naprawdę tak długo knuł i planował nad mapą, że zatracił bojową naturę? Czy jego miecz całkiem już zardzewiał?

sp-wanna

Nie! I bogom dzięki, bo scena, w której – szkarłatni od rzymskiej posoki, raz jeszcze umocniwszy swe więzy krwi w walce – Crixus i Spartacus podają sobie ręce, to jeden z najbardziej wzruszających momentów odcinka. Tak, tak, panie i panowie, emocje powróciły do serialu na dobre i znów siedziałem na skraju krzesła, zaciskając pięści. Bo czego tu nie ma: zdrada piratów, napaść na furgon za morzem, knowania Cezara, zemsta Tiberiusa (o której za moment), a przede wszystkim – nie bójmy się tego słowa – ZAJEBISTA końcówka pełna pojedynków, zaskoczeń i trupów. Na szczęście są to głównie rzymskie trupy – legioniści, nie zdając sobie sprawy, że skazują się w ten sposób na status redshirtów, pozakładali czerwone płaszcze i poginęli na potęgę. Ostał im się ino Cezar, który pokazał wreszcie, jaka krew płynie w jego żyłach, i zdobył achievementa „I stabbed Spartacus, your argument is invalid”. W końcowej walce okazał się takim badassem, że wzbudził we mnie głęboki wewnętrzny konflikt, no bo przecież winienem nienawidzić ścierwa, a biję mu brawo. To ci sztuka, tak zakręcić widzem!

Tymczasem Tiberius, nędzny pies, usiłuje wyłudzić od nas sympatię, tarzając się w prochu i głodując na znak żałoby po koledze (któremu wszak sam porachował kości). Siedzącemu smętnie ojciec podsyła ukochaną niewolnicę, Korę (ewidentną Ms Fanservice), by winem i ciepłym słowem ogrzała nieco skamieniałe serce. Cóż, Tiberius serca nie ma, więc wino i ciepło rozgrzewają mu coś całkiem innego – i bierze pomstę na ojcu, gwałcąc Korę. Jeśli miał u mnie przedtem jakiekolwiek szanse, w tym akcie nieodwołalnie je stracił.

Niech ginie.

sp-grob

W zakończeniu odcinka nasi milusińscy, przytłoczeni rzymską przewagą, lecz przynajmniej znowu zjednoczeni, wycofują się w popłochu – a rzymski taran przebija bramę, ocalając powalonego Cezara i obiecując niewesoły los kilku pozostałym w mieście buntownikom. Blood Brothers kończy się dramatyczną nutą, obiecując więcej jeszcze litości i grozy na przyszłość. Takiego Spartacusa to ja rozumiem!

Spartacus: War of the Damned
S03E03: Blood Brothers
emisja: 1.03.2013

Przemek Zańko: czło­wiek! Ży­je w wie­lu miej­scach, z cze­go Tu i Te­raz sto­sun­ko­wo naj­rza­dziej. Pi­sze, że­by mu gło­wa nie pęk­ła, co przy jej o­bec­nych roz­mia­rach wy­da­je się cał­kiem moż­li­we. We wszy­stkich świa­tach rów­no­leg­łych jest fi­zy­kiem, w tym – nie wie­dzieć cze­mu – po­lo­ni­stą. Je­go hob­by to pi­sa­nie wstę­pów do BN-ek do włas­nych, jesz­cze nie­na­pi­sa­nych po­wieś­ci, a cza­sem, od nie­chce­nia, pu­bli­ko­wa­nie o­po­wia­dań. Fan GTA i Su­per­ma­na. Król hip­ster­ów. Fu­tu­ro­nau­ta.

← Poprzedni odcinek
Następny odcinek →

Przemek Zańko

Czło­wiek! Ży­je w wie­lu miej­scach, z cze­go Tu i Te­raz sto­sun­ko­wo naj­rza­dziej. Pi­sze, że­by mu gło­wa nie pęk­ła, co przy jej o­bec­nych roz­mia­rach wy­da­je się cał­kiem moż­li­we. We wszy­stkich świa­tach rów­no­leg­łych jest fi­zy­kiem, w tym – nie wie­dzieć cze­mu – po­lo­ni­stą. Je­go hob­by to pi­sa­nie wstę­pów do BN-ek do włas­nych, jesz­cze nie­na­pi­sa­nych po­wieś­ci, a cza­sem, od nie­chce­nia, pu­bli­ko­wa­nie o­po­wia­dań. Fan GTA i Su­per­ma­na. Król hip­ster­ów. Fu­tu­ro­nau­ta.