Fot. ABC

Płacząca Dalia (Suburgatory, S02E16)

Artykuł zawiera spoilery.

Niektórym serialom, szczególnie komediowym, nie służy zmiana podstawowego założenia. I tak jak Dwóm Spłukanym Dziewczynom nie posłużyło otwarcie własnego, wiecznie świecącego pustkami sklepu z kapkejkami, tak Suburgatory nie pomógł związek George’a i Dallas. 2 Broke Girls o wiele zabawniej było oglądać w pierwszym sezonie jako kelnerki w lokalnym dinnerze, gdzie kontrast między nimi był mocniej zarysowany, a w tle skrzyły się bogate osobowości drugoplanowe, natomiast Tessę i jej tatę lubiłam obserwować w opozycji do lokalnej społeczności i do siebie nawzajem.

Fot. ABC

Fot. ABC

Trzon tego serialu od pierwszego odcinka stanowią bowiem relacje córki i ojca, ich perypetie i zderzenia z absurdalnym, nieco przerażającym, plastikowym czyśćcem przedmieść. W drugim sezonie scen domowych jest niewiele, a więź między tymi dwojgiem się rozluźnia. George spędza czas przede wszystkim z dorosłymi: z Dallas i Noahem, asymilując się coraz ładniej i coraz nudniej w nowym miejscu, podczas gdy Tessa odnajduje się nienajgorzej w roli dziewczyny szkolnego gwiazdora sportu. Nie jest już tak zadziorna, zbuntowana i „świeża” jak w sezonie numer jeden. Znikły gdzieś ostre różnice niezbędne, by wywołać na naszych twarzach niepohamowany uśmiech.

Przesunięcie akcentów i zachwianie konstrukcją nie przysłużyło się serialowi. W odcinku szesnastym mamy tylko jedną scenę rozmowy między ojcem a córką, do tego niezbyt śmieszną i całkiem pozbawioną emocji. Niewiele jest scen z Dalią, a zabawna rodzinka Shay pojawia się sporadycznie.

Fot. ABC

Fot. ABC

W najnowszym odcinku zgłębiamy kolejne odjechane skłonności mieszkańców Chatswin i śledzimy związane z tym komplikacje. Noah leczy się u psychologa ze świeżo wyrytej, niezdrowej obsesji na punkcie Carmen, znanej nam już gospodyni domowej i jednej z niewielu postaci serialu, które wydają się zdrowe na ciele i umyśle, obdarzone silną konstrukcją psychiczną. Takie osoby są bezcenne, szczególnie na przedmieściach, gdzie większość mieszkańców bez kompleksowej pomocy zwyczajnie sobie nie radzi. Zdaniem psychologa miłosny poryw Noaha jest symptomem kryzysu wieku średniego, a równocześnie reakcją na nieudany związek stomatologa z oziębłą żoną. George próbuje pomóc przyjacielowi, odwrócić uwagę od osoby gospodyni. Na próżno!

Tymczasem Tessa spędza czas z Dallas w jej Kryształowym Królestwie i radzi się przyszywanej macochy na temat studiów i majaczących na horyzoncie życiowych wyborów. Nie dochodzą do żadnej satysfakcjonującej konkluzji, zatem w poszukiwaniu wartościowej praktyki Tessa przyjmuje staż u lodowatej Jill, żony Noaha. Jill nakazuje Tessie napisać recenzję swojej najnowszej książki, a w zasadzie spisać opinie Opusa, który, jak wiemy, jest niemowlakiem poddanym bardzo kontrowersyjnym metodom wychowawczym. „He will speak without words and you will listen without ears” – doradza domorosła pisarka. Jej chłód i bezwzględność zdumiewają Tessę i zmuszają do przewartościowania listy priorytetów.

Fot. ABC

Fot. ABC

Ostatni wątek jest najzabawniejszy. Pan Wolfe tęskni za niewiernym eks-kochankiem, kucharzem Alanem, i w nadziei na poprawę sytuacji poddaje się sugestiom Dalii, czyli wizualnej metamorfozie. Intervention w wykonaniu lunatycznej blondynki (kocham ją i jej beznamiętny głos!) to najjaśniejszy punkt rozłażącego się w szwach i ciągnącego jak rozgotowany makaron odcinka. Od klapy odcinek ratują złote myśli Dalii: „You need to find his sad button and his mad button and push them both. Like fifteen times in a row.” – radzi moja ulubienica. „How do you know all this?”- dopytuje zafascynowany Wolfe, a wtedy Dalia, no cóż. Wybucha płaczem. Ale jest to coś zupełnie innego, niż moglibyśmy się spodziewać. Płacz Dalii. Płacz pokazujący z jak niezwykłą istotą mamy do czynienia. Płacz w duchu zen. Powiedzieć, że Dalia lata temu nauczyła się płakać bez łez, aby nie zrujnować sobie make-upu, to powiedzieć zbyt mało. Ten płacz trzeba zobaczyć!

Fot. ABC

Fot. ABC

Oprócz płaczu Dalii nie ma nic specjalnie błyskotliwego do oglądania. Szaleńcze wizje, w których pojawia się mglista Carmen, w zamierzeniu zabawne, nie są zabawne wystarczająco, są wydumane i naciągane, i nie ratuje ich nawet Alan Tudyk. Koniec końców Noah decyduje się odejść od żony i pogrążyć w obsesji na tle gosposi mimo braku wzajemności z jej strony. Seriously? Plan Dalii działa doskonale. Chief Alan jest zdruzgotany, widząc Wolfa w romantycznej scenie z fryzjerem, i na dowód cierpienia roni pojedynczą łzę. Tessa wraca do pracy u Dallas, gdyż w towarzystwie pewnej siebie i pozytywnej szefowej czuje się dużo lepszym człowiekiem.

Po obejrzeniu kolejnego epizodu mogę powiedzieć tylko tyle: Suburgatory ma przetrącony kręgosłup i podkopane fundamenty, ale wciąż nosi w sobie sporo uroku. Nie wiem, jak długo uda mi się konsumować rozgotowany makaron, lecz na razie oglądam dalej, z sentymentu do pierwszej serii i w nadziei na rychłą poprawę. Powyższy wniosek dotyczy także 2 Broke Girls.

Gwiazda odcinka: Dalia.

Najlepsza scena: Scena pod prysznicem. „I don’t check this account anymore!” nie mogło zabrzmieć dramatyczniej niż zabrzmiało w wykrzywionych ustach zmokłej Carmen.

Suburgatory
S02E16: How to Be a Baby
emisja: 6.03.2013

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

Następny odcinek →

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.