Koniec jest bliski (Spartacus, S03E08)

Koniec jest bliski (Spartacus, S03E08)

Artykuł zawiera spoilery.

Światła! Kamera! Akcja! Twórcy najnowszego odcinka Spartacusa dosłyszeli, jak się zdaje, tylko ostatnią z reżyserskich komend, bo dzieje się aż za dużo. Najpierw wielki festiwal pożegnań, podczas którego w sposób dość nieoczekiwany rozwiązują się różne wątki, a potem oszałamiający pochód Crixusa na Rzym i jego krwawy finał. Aż się w głowie kręci! A może scenarzyści poczuli po prostu, że historia depcze im po piętach? Tak czy inaczej, wesoło nie jest – jest za to ciekawie.

Separate Paths zaczyna się głodno i chłodno. Wydostawszy się z lodowej pułapki i pomachawszy na do widzenia Crassusowi, nasi milusińscy umykają teraz czym prędzej przed jego zemstą. Strategia Rzymian jest sprytna – postępować krok w krok za rebelią, wyciskając z legionów ostatnie poty, i raz po raz podgryzać uciekinierom tyły. Zmuszeni chronić dzieci i kobiety, wojownicy Spartacusa wikłają się więc co chwila w męczące, wykrwawiające ich potyczki, w wolnych chwilach dumając nad znaczeniem miłości i cudem narodzin. Jest bowiem w ich gronie sporo kobiet, przypominających hardym wojownikom, że walka walką, ale żyć przecie trzeba. W narodzinach jednego z osesków bierze udział sam Wódz, który, jak na gladiatora przystało, wie bardzo dużo na temat porodów, i radzi rodzącej, by się uspokoiła.

[Spartacus]

Wyraźna w tym odcinku jest atmosfera zbliżającego się końca – i zgodnie z tytułem dochodzi wreszcie do długo oczekiwanego rozłamu. Crixus i Spartacus, uzgodniwszy ostatecznie, że ich cele przestały być zbieżne, podejmują decyzję o podziale armii. Wzruszająca to chwila, gdy obaj panowie wspominają dawne dzieje – niewolę u Batiatusa, ucieczkę z ludus, rzeź Kapui, pokonanie Glabera i wszystkie inne zwycięskie potyczki – a potem wpadają w poważny bromance, ślubując sobie wierność w dalszych bojach. Jako bracia, rzecz jasna. Nie żeby coś. Bez żartów.

Gdy jeden bromance się zaczyna, inny się kończy. Agron i Nasir rozstają się, lecz na szczęście nie w gniewie: panowie mają po prostu odmienne życiowe cele. Gdy pierwszy pragnie chwalebnego boju, drugiemu marzy się spokojne życie gdzieś za Alpami, z własnym domkiem, kozą i Xboxem. Trudno połączyć takie dążenia, więc pozostaje tylko pożegnać się z cierpieniem w sercu i mieć nadzieję, że los będzie łaskawy dla osamotnionych. Mało mnie ten wątek rusza, a jednak uroniłem nad nim symboliczną łzę. Ach, mroczne nadchodzą wszak chwile.

Skoro zaś już mowa o ziomansach, wspomnieć się godzi o nieoczekiwanym rozwiązaniu nabrzmiałego konfliktu Tiberius – Cezar. Szantażując się wzajem groźbą wykorzystania wiedzy o zbiegłej niewolnicy Crassusa, panowie znów się czubią, tym razem mając rozbieżne opinie w temacie wojennym. Czyliż szlachetniej jest podążyć za Spartacusem, który z pomniejszoną armią planuje przekroczyć Alpy, czyli też wyjść się godzi naprzeciw Crixusowi, co ludzi swych na Matkę Rzym wiedzie? Jako że imperator Crassus wyraźnie wyczekuje porady, Cezar próbuje zmusić Tiberiusa, by wpłynął na ojca – wszak bronić Rzymu rzecz święta! Lecz młody Crassus dość ma bycia podnóżkiem i pomiatać sobą nie pozwoli, więc każe dwóm legionistom przegiąć Cezara przez stół i… ściągnąć mu spodnie… ? … a potem rozpina swoje… i… ?!?!?!

[Spartacus]

Wróćmy lepiej do rebeliantów. Spartacus usuwa się na bok w tym odcinku, oddając się rozkoszom łoża z byłą obywatelką rzymską Laetą (która zachęca go uroczym it is not your heart I am after this night), a główną rolę przejmuje Crixus. I tu dzieje się rzecz bardzo dziwna, bo po raz pierwszy w historii serialu duży wycinek dziejów zostaje prędko przewinięty w efektownym montażu – i nagle nasz Niepokonany Gal stoi niemalże u wrót Rzymu. Rozbija to nieco spójność odcinka, niemniej miło jest zobaczyć, jak nasz dzielny krzykacz wespół z Naevią i Agronem robi Rzymianom z dupy jesień antyku – niestety, po to tylko, by zaraz wpaść w pułapkę. Oto bowiem na czele swych legionów przybywa Crassus i odtąd jest już tylko smutno. Ginie dzielny gladiator z młotem, giną setki naszych, ginie ze złamanym sercem Agron, a wreszcie ginie i sam Crixus – a Naevia musi patrzeć, jak Tiberius, pies nędzny, odcina mu głowę. Mocne jest końcowe ujęcie, ta straszna scena odbita w oku kobiety, wypalona tam na zawsze. A ponieważ trudno liczyć na to, by twórcy Spartacusa zabawili się w Quentina Tarantino i dla potrzeb fabuły zmienili bieg historii, pomsty Naevii na Rzymianach raczej nie ujrzymy. Bu.

Z wątkiem mężnego Crixusa tak brutalnie zamiecionym pod dywan, spodziewać się można, że ostatnie dwa odcinki skupią się wyłącznie na naszym wędrującym przez Alpy tytułowym herosie. Czy przeprawa się uda? Nawet ja wiem, że nie, pozostaje więc tylko liczyć na to, że upadek niewolniczej rebelii zrobiony zostanie ładnie i ze smakiem – i że z czystym sumieniem będzie można się wzruszyć, wspominając w chwili upadku wszystkie te momenty, gdy Spartacus piął się na szczyty.

[Spartacus]

Spartacus: War of the Damned
S03E08: Separate Paths
emisja: 22.03.2013

Przemek Zańko: czło­wiek! Ży­je w wie­lu miej­scach, z cze­go Tu i Te­raz sto­sun­ko­wo naj­rza­dziej. Pi­sze, że­by mu gło­wa nie pęk­ła, co przy jej o­bec­nych roz­mia­rach wy­da­je się cał­kiem moż­li­we. We wszy­stkich świa­tach rów­no­leg­łych jest fi­zy­kiem, w tym – nie wie­dzieć cze­mu – po­lo­ni­stą. Je­go hob­by to pi­sa­nie wstę­pów do BN-ek do włas­nych, jesz­cze nie­na­pi­sa­nych po­wieś­ci, a cza­sem, od nie­chce­nia, pu­bli­ko­wa­nie o­po­wia­dań. Fan GTA i Su­per­ma­na. Król hip­ster­ów. Fu­tu­ro­nau­ta.

← Poprzedni odcinek
Następny odcinek →

Przemek Zańko

Czło­wiek! Ży­je w wie­lu miej­scach, z cze­go Tu i Te­raz sto­sun­ko­wo naj­rza­dziej. Pi­sze, że­by mu gło­wa nie pęk­ła, co przy jej o­bec­nych roz­mia­rach wy­da­je się cał­kiem moż­li­we. We wszy­stkich świa­tach rów­no­leg­łych jest fi­zy­kiem, w tym – nie wie­dzieć cze­mu – po­lo­ni­stą. Je­go hob­by to pi­sa­nie wstę­pów do BN-ek do włas­nych, jesz­cze nie­na­pi­sa­nych po­wieś­ci, a cza­sem, od nie­chce­nia, pu­bli­ko­wa­nie o­po­wia­dań. Fan GTA i Su­per­ma­na. Król hip­ster­ów. Fu­tu­ro­nau­ta.