Fot. The CW

Rodzice też to robią (The Carrie Diaries, S01E11)

Artykuł zawiera spoilery.

Cóż, nie wszystkie odcinki seriali dla nastolatków są dobre: Identity Crisis sprawia wrażenie odcinka w kryzysie. Wrzucono tam zbyt wiele i zbyt różnorodnych wątków, żadnego nie pogłębiając. Z kronikarskiego obowiązku opiszę jednak, co się zdarzyło.

Otóż zdarzyła się wiosna. Wiosna to jak wiadomo czas na zmiany. Moment na zrzucenie grubej, zimowej skóry i rozpoczęcie czegoś całkiem nowego. W przerwie międzysemestralnej Carrie ma okazję spędzić tydzień na Manhattanie, pracując dzielnie w „Interview”, zamiast, jak przystało na nastolatkę, przesiadywać z przyjaciółmi w dinerze i wspólnie oglądać seriale. Carrie jest ambitna i nieustannie myśli o swojej przyszłej karierze – chce się sprawdzić podczas tygodnia stażu w pełnym wymiarze czasowym, bo jeśli to się uda, będzie mogła spędzić calutkie wakacje pracując w redakcji od bladego świtu po późną noc. Nie wyobraża sobie lepszego planu na lato. Maniaczka!

Fot. The CW

Fot. The CW

Skonfliktowany wewnętrznie Walter nie może zapomnieć ostatniego spotkania z Bennettem, dlatego wprasza się do Carrie, licząc, że w wielkim mieście wpadnie na chłopaka, w którym się skrycie podkochuje, co zresztą się udaje i chłopcy jedzą razem lunch. Maggie jest w tym odcinku głosem nastoletniego rozsądku i nie rozumie jak można „chcieć jechać do pracy” – marudzi, że pragnęłaby odkryć sposób, który pozwoli jej nigdy nie musieć pracować. Narzeka, że nikt nie ma ochoty zostać z nią w domu i oglądać telewizji, skoro jest wolne. W tym odcinku Walter i Maggie eksplorują nową odsłonę swojego związku – są przyjaciółmi. Maggie rozmawia też z Sebastianem, prosi go o załatwienie fałszywego dokumentu tożsamości i ta dwójka ma parę wspólnych scen. Chodzi chyba o to by pokazać, jak wspaniale Sebastian dogaduje się z przyjaciółkami Carrie, w poprzednich odcinkach oglądaliśmy jego relację z Mouse. Odnoszę wrażenie, że ten wątek jest wrzucony trochę na siłę. Zdaje się, że Sebastian nie ma w szkole absolutnie żadnych znajomych poza Carrie i jej koleżankami.

Fot. The CW

Fot. The CW

W Wielkim Mieście Carrie wykonuje zadania dla nieobecnej Larissy a w zasadzie udaje samą Larissę, bo posiłkowanie się autorytetem szefowej pomaga w skutecznym działaniu. Kopiuje doprawdy świetnie – AnnaSophia nareszcie dostała coś do grania! Niestety, cały wątek jest idiotyczny, nie wiem czy traktować go w ogóle poważnie. Stażystka nie ma mocy Larissy, czyli nie może podejmować wiążących decyzji, ale w końcu udaje się jej wykonać dziwne zadanie dostarczenia Andy’emu Warholowi peruki i absurdalny wątek, wywołujący z zaświatów ducha Jane by Design, może ostatecznie sczeznąć. Nie tylko ja mam popsuty humor. Towarzyszący dziewczynie Walter jest załamany – podczas odysei po sklepach i klubach Bennett spotyka dorosłego przyjaciela i odłącza się od wycieczki. Tym samym wydaje się tracić zainteresowanie młodszym kolegą. „What if I’m not who I thought I was?” – pyta zgnębiony Walt, a Carrie słucha uważnie i nie waha się powiedzieć, że jej zdaniem zakochanie się w chłopaku i potencjalnie wynikające z tego „bycie gejem” nie jest złe. Carrie to przecież światowa dziewczyna. Tymczasem dla Walta, który mieszka na przedmieściu i ma konserwatywnych rodziców, jest to i będzie jeszcze przez wiele odcinków prawdziwy problem.

Fot. The CW

Fot. The CW

Drużyna przygotowuje się do rozgrywek regionalnych, Mouse jest w siódmym niebie i wyżywa się jako menager. „Any job is what you make of it” – mówi, zabierając głos w dyskusji o potrzebie pracowania. Czyli każda praca może być wartościowa. Dla Maggie praca jest przeszkodą, dla Carrie spełnieniem marzeń a dla Mouse – wyzwaniem. Mouse czuje się zmotywowana koniecznością rywalizacji z Westem o pierwsze miejsce w klasie. Wydaje jej się, że nastawienie przeciwko sobie członków drużyny zmotywuje także ich. Podobną metodę nieświadomie zastosowała rok wcześniej Donna – umawiała się z dwoma zawodnikami w tym samym czasie, a wyjście sprawy na jaw zaskutkowało serią porażek na boisku. Później jednak, po pozbyciu się Donny, drużyna zintegrowała się mocniej niż kiedykolwiek i wygrała turniej. Zainspirowana tą sytuacją Mouse przygotowuje zatem masterplan, w wyniku którego zostaje zwolniona z „pracy” przez niezadowolonych zawodników. Wkrótce wychodzi na jaw, że zwolnienie zostało zaplanowane – Mouse celowo podburzała drużynę a walka przeciw wspólnemu wrogowi połączyła sportowców, dodając im sił. Natomiast niespodzianką jest wyznanie Westa, że będzie tęsknił za Mouse. To daje dziewczynie do myślenia – może West jest kimś więcej niż tylko rywalem?

Fot. The CW

Fot. The CW

Jednym z rozproszonych wątków odcinka są relacje z rodzicami, a raczej stosunek dzieci do aktywności seksualnej „starych”. Temat potraktowany został stereotypowo. Mama Sebastiana bez skrupułów opowiada synkowi o seksie z tatą, co wprowadza syna w dyskomfort i można się zastanawiać, czy nie jest aby przyczyną jego wcześniejszych złych zachowań (jak pamiętamy, boski Sebastian został wyrzucony z poprzedniej szkoły za romans z nauczycielką). Sebastian martwi się, że jeśli rodzice wrócą do siebie i uaktywni się ich intensywny, pełen awantur, płaczu, namiętności i seksu cykl życiowy, jego życie przestanie być fajne. Najwyraźniej woli pustą rezydencję od pogodzonych ze sobą i absorbujących go rodziców. Oczywiście, jest to rodzina daleka od ideału. Rodzina, której mama raz za razem prosi nastoletniego syna by stawał w jej obronie w rozmowie z ojcem, czyli żeby trzymał jej stronę. Sebastian wybucha: to nie ja powinienem być twoim bohaterem, wybawicielem, opoką i skałą. Jestem tylko dzieckiem! Walczycie cały czas i wrzucacie mnie w sam środek – to nie jest rodzina. Nic o mnie nie wiesz, mamo, dbasz tylko o swoje problemy – jeśli to ma być rodzina, to wolę jej nie mieć. Ma trochę racji, ale ciężko jest mi uwierzyć że chłopak, który jeszcze tak niedawno czekał na każde, choć najkrótsze spotkanie z rodzicielką, naprawdę woli być sam.

Fot. The CW

Fot. The CW

Tom zapisuje się na jogę, chcąc osiągnąć upragniony spokój ducha. Relaksu nie będzie, ale za to udaje się zapoznać kolejną kobietę: to przystojna, lecz irytująca brunetka, żującą gumę w trakcie ćwiczeń, co doprowadza tatę Carrie dosłownie do szału. Tom wybucha – koncertowa scena  z udziałem tego bohatera, chyba rzeczywiście był zestresowany – a potem próbuje przeprosić. Jednak w trakcie rozmowy kobieta nadal ostentacyjnie żuje gumę, a nawet robi z niej baloniki.

I don’t even know your name, but you are the most annoying woman I have ever met!” – cedzi przez zęby Tom i wtedy już wiemy, że wpadł po uszy. Następuje raptowny wybuch namiętności, niestety, ma on miejsce w przestrzeni publicznej. Sebastian z Maggie wpadają wprost na Toma i Deb, obściskujących się w samochodzie, kontynuując tym samym wątek seksualności rodziców. Sebastian i Maggie decydują, że nie powiedzą Carrie o tym, co widzieli – rodzice powinni być rodzicami, nie ludźmi, jak stwierdza doświadczony Sebastian. Carrie na pewno nie nawykła do myślenia o ojcu jako o mężczyźnie. Coś mi mówi, że jeśli Pamiętniki Carrie dostaną drugi sezon, tytułowa bohaterka będzie musiała zmierzyć się z tym problemem, a może nawet skonfrontować z jakąś paskudną macochą? Jedno jest pewne, Tom nie pozostanie długo sam.

Fot. The CW

Fot. The CW

Bohaterów zostawiamy w trakcie procesu transformacji. Tom jest wreszcie gotowy na randkowanie. Carrie znajduje się na właściwej ścieżce zarówno życia prywatnego, jak i zawodowej kariery. Sebastian cieszy się z kolejnego rozstania rodziców, bo nie będzie musiał słuchać i oglądać „scen gorszących”, Mouse zaczyna się zastanawiać, czy odwieczny rywal nie jest aby materiałem na chłopaka, a Walt walczy z kryzysem tożsamości.

Największy plus odcinka to muzyka! Już o tym pisałam, adaptacje hitów z lat 80. są w tym serialu doskonałe. Jeśli kiedykolwiek wyjdzie ścieżka muzyczna, kupię ją sobie natychmiast.

The Carrie Diaries
S01E11: Identity Crisis
emisja: 25.03.2013

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

← Poprzedni odcinek

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.