Fot. ABC

Zemsta jest słona od łez (Suburgatory, finał: S02E20–22)

Artykuł zawiera spoilery.

Finałowe odcinki drugiej serii to powrót do doskonałej formy. Absurdalny, ostry humor, hardkorowe żarty sytuacyjne, mnóstwo emocji, ale także prawdziwa drama, ponieważ końcówka sezonu to studium samotności, dopadającej niemal wszystkich bohaterów baśniowego Chatswin i równocześnie przejmujące świadectwo rozpadu nie do końca dobranych związków. To obraz wielopoziomowej entropii, będącej tych związków ostatecznym sprawdzianem. Katalizatorem nieszczęść jest decyzja z pozoru niewinna, dojrzewająca przez cały sezon: otóż George chce zamieszkać z Dallas, co wydaje się naturalne, skoro i tak od dłuższego czasu widzimy go głównie spędzającego czas w domu partnerki. „Wydaje się”, rozumiecie? Czyli: pozory mylą.

Fot. ABC

Fot. ABC

Dallas od samego początku nie jest przekonana do pomysłu przekucia przygodnego i letniego w swym biegu związku w rzecz stałą i wyraźnie zdefiniowaną. Podczas grupowego smakowania wina (i wypluwania, obviously) dzieli się wątpliwościami z paniami z Podmiejskiego Czyśćca, one jednak nie rozumieją jej oporów, George to przecież najlepsza partia w okolicy. Dallas liczyła na romantyczne pobudki, tymczasem od George’a dostała propozycję wspólnego zamieszkania opartą o argumenty ekonomiczne. Co budzi podejrzenia. Związek tych dwojga rozpada się na naszych oczach, choć w międzyczasie George dokonuje kolejnych prób ratowania sytuacji, i owszem, robi się romantycznie. Mamy nawet kominek. I świece. I miłe słowa. Wszystko zdaje się wspaniałe – w teorii, bo George ma problem – stara się za bardzo, a równocześnie nie umie się zdobyć na odwagę, by powiedzieć własnej córce o planach przeprowadzki. Dlaczego? Odpowiedź na to proste pytanie może być nieprzyjemna.

Jednak do pewnego momentu para brnie we wspólnie podjęte ustalenia; brną oboje, oszukując się co do wzajemnych oczekiwań, motywacji i uczuć. Sytuacja rozwija się metodą kuli śnieżnej – wprawionego w ruch mechanizmu nie da się powstrzymać. Sami dobrze widzimy, że pomysł połączenia dwóch rodzin w jedną wiąże się z wieloma problemami, takimi jak choćby konieczność definicji „statusu związku”. Gdy przychodzi czas na zdefiniowanie, nazwanie rzeczy właściwym imieniem – wszystko się komplikuje i nie ma jasnej odpowiedzi. Kim są dla siebie Dallas i George? Nie wiadomo. Nikt nic nie wie.

Fot. ABC

Fot. ABC

Jest też kwestia nienawidzących się dzieci. Następuje seria męczących podchodów. Dallas zabiera Tessę na obiad, dyskretnie wypytuje o stosunek do wspólnego zamieszkania. Tessa nie pozostawia złudzeń – „siostrzyczka” Dalia jest diabłem wcielonym, a wspólne mieszkanie nie wchodzi w grę. Tata Miś próbuje w końcu wziąć sprawy w swoje ręce i porozmawiać z córką, lecz Tessa nie ulega nakazom ojca, kategorycznie nie chce mieszkać ze swoim szkolnym nemesis i w buntowniczym odruchu decyduje się na wyprowadzkę do jedynego miejsca, które uważa za własne, czyli do szkolnej łazienki. George jest w szoku, jak szybko sytuacja eskalowała. My też z przerażeniem obserwujemy dystans, który powstał między nim a córką, dawniej żyjącymi w idealnej symbiozie.

Cały sezon prowadził do tego momentu i tego rozdarcia, dlatego uważam, że wątek relacji między ojcem i córką jest kluczowy dla odcinków finałowych. Podstawowi bohaterowie serialu oddalili się od siebie o lata świetlne, prawie się w tym sezonie nie komunikując. Takie rzeczy mają konsekwencje, nie pozostają bez echa. – Rodzice muszą podejmować decyzje dobre dla rodziny, nie mogą pozwalać, by to dzieci rozdawały karty – mówi zgnębiony George, próbując uzasadnić swoją decyzję. Ale decyzja oparta o poradnikową wiedzę, podjęta pochopnie, w oderwaniu od rzeczywistości, nie jest dobra. Tata George zostaje wraz z ostatnim odcinkiem (prawie całkiem) sam.

Fot. ABC

Fot. ABC

W zabawnym, choć przyznam, że także nieco przerażającym, wątku, Sheila Shay napala się na znalezienie nowych sąsiadów, którzy zastąpią jej Altmanów. Wpycha nosek w nie swoje sprawy, doradza Georgowi odnośnie sprzedaży domu, zasypując go dobrymi radami, wreszcie organizuje Father-Daughter Purity Ball, imprezę, która ma pokazać, co o ostatnich dramatycznych wydarzeniach myślą nobliwi mieszkańcy Chatswin (a przede wszystkim sama pani Shay) i jakiego zachowania oczekiwaliby od swoich „cór”. Dalia zaprasza na bal Tatusia Altmana… i nawet Dallas nie jest przekonana, czy to dobry pomysł. Chyba przeczuwa, że uczucia Dalii wobec przyszywanego ojca wykraczają poza zdrowe przywiązanie. Do miasta powraca też dawno niewidziany biologiczny tata blondwłosego monstrum, zaproszony przez byłą żonę. Już w progu wdaje się w bójkę z Georgem. Czyżby w ten pokrętny sposób Dallas sabotowała nowy, rzekomo harmonijny i szczęśliwy związek?

Fot. ABC

Fot. ABC

Chłopak Tessy, boski Ryan, ma wybrać college. To ważny moment, zwiastujący życiową zmianę. Na co powinienem się zdecydować? Coś bliżej domu i dziewczyny, czy może na miejsce, które pozwoli mu rozwinąć sportowe talenty? O radę pyta ukochaną, a ona manipuluje swoją decyzją, każąc chłopakowi wierzyć, że zadecydował los. Manipulację demaskuje Dalia, pragnąca zemsty za uprzednie zniewagi.

Moment wyboru szkoły to wielka uroczystość. Bohater, którego mądrość życiowa ogranicza się do „Follow your dreams and don’t eat carbs”, zrywa z oszukańczą Tessą. Nienawiść między „siostrzyczkami” zaognia się na całego. „This time she messed with the wrong bitch!” – ogłasza wkurzona i do głębi zraniona Tessa.

Fot. ABC

Fot. ABC

Humor w odcinku przed-finałowym zdaje się nieco wysilony, a atmosfera niekomfortowo napięta. Od Dalii na kilometr zionie mrokiem. Dopiero w finale poziom się wyrównuje, nie ma już powstrzymywania wątków przed dynamicznym rozwojem, dostajemy samo mięsko.

Fot. ABC

Fot. ABC

Tessa chce się zemścić na Dalii za zrujnowanie jej (skazanego przecież i tak na rozłąkę) związku z Ryanem. „Minionki” Dalii odzierają dziewczynę ze sportowej kurtki Ryana, w której oglądaliśmy Tessę przez pół sezonu. Jedną z prób rewanżu jest planowane upublicznienie miauczących wersji piosenek w wykonaniu Dalii (o jej muzykalności wiemy już co nieco z poprzedniego sezonu). Inną – 24-godzinna obserwacja wroga przy pomocy ukrytej kamery w celu wykrycia najmroczniejszych sekretów. Nadchodzi czas na wyjęcie z szafy zakurzonych lesbian boots. Czas na powrót radykalnej badass Tessy. Nie ma już żadnej możliwości negocjacji – na szkolnym korytarzu oglądamy starcie przeciwniczek, walka wręcz przeradza się w pojedynek na kijki od mopów, utrzymany w poetyce Kill Billa. Doskonałe starcie wieńczy mrożąca scena odrywania z powiek Dalii permanentnie przytwierdzonych sztucznych rzęs.

Fot. ABC

Fot. ABC

Inna serialowa para, być może jedyna szczęśliwa i odporna na zawirowania, to Carmen i Bob, wymieniający czułości w barze.  Podglądający ich Noah nie umie porzucić obsesyjnej miłości i ruszyć do przodu. Zapisuje się do grupy medytacyjnej, ale niestety, ukojenie nie jest możliwe, gdyż na te same zajęcia uczęszcza zdradziecki psychoanalityk. A może Noah zrobił to celowo, a jego celem jest – także – zemsta?

Noah zaprasza byłego mentora na darmowe czyszczenie zębów do gabinetu, rzekomo w podzięce za uwolnienie duszy od mirażu miłości do korpulentnej gospodyni. Bob nieco obawia się dentystów (oj, w tej sytuacji ma chyba powody…), ale pazerność wygrywa. „Let me just turn off this sext from Camen” mówi Bob, odkładając telefon, już na fotelu dentystycznym. Ta uwaga przepełnia czarę goryczy, przywołując na twarzy udręczonego stomatologa szaleńczy uśmiech. Który zamienia się w histeryczny płacz. – Jaki jest twój sekret? – błaga o podpowiedź Noah.  – Ja jej słucham, jestem dobry w słuchaniu ludzi – tłumaczy terapeuta. Ufnie odchyla się w fotelu… i otrzymuje naprawdę wyjątkową usługę. Jeśli kiedykolwiek obawialiście się dentysty, tego odcinka lepiej nie oglądać.

Fot. ABC

Fot. ABC

Napięcie sięga zenitu, mnożą się niedopowiedzenia.

Tessa, zapiekła w swoim gniewie, opuszczona i bezdomna, spędza „Purity Ball” w szkolnej łazience, słuchając muzyki dobiegającej z sali tanecznej. Odwiedza ją Ryan, który, jak zawsze niejednoznaczny i bez wątpienia gorący, rozbija w proch wszystkie poprzednie ustalenia, całując Tessę. Tylko w Suburgatory obskurna toaleta może się okazać scenerią gwałtownego, podniecającego zbliżenia. Ale dla tej pary nie ma przyszłości. W emocjonalnym finale do Chatswin przybywa mama Tessy, Alex, i decyduje się podjąć się opieki nad „osieroconą” córką.

Fot. ABC

Fot. ABC

Przy dźwiękach coveru Toxic Britney Spears George zabiera Dallas do ich nowego, wymarzonego domu. Postanowił go kupić, mimo że jemu samemu miejsce się nie podoba. Konsekwentnie trzyma się swojej decyzji, choć uśmiech na jego twarzy przypomina zastygły grymas. – Wiem że zrobiłeś to dla mnie, robisz to wszystko dla mnie – wybucha Dallas, a jej oczy wypełniają się łzami – Widzę, że desperacko próbujesz coś udowodnić, pokazać mi, jak bardzo się starasz. Ale ja jestem jak ten dom, George. Starasz się mnie kochać. Tylko że to nie jest to samo, co bycie zakochanym. Nie kochasz mnie tak naprawdę i nie sądzę, żebyś kiedykolwiek kochał.  – To ty nie kochasz samej siebie, Dallas – oponuje George – i dlatego od początku sabotowałaś pomysł zamieszkania razem.

Para rozstaje się w gniewie, a George w dziecinnym odruchu niszczy kryształowy żyrandol wiszący w nowym domu. We wzruszającej, przynajmniej moim zdaniem, scenie, George spotyka wielkiego, cudownego psa, zagubionego tak samo jak on. Piwo, pies i gitara, z tym właśnie zostaje nasz bohater.

I jeszcze z Dalią, która pojawia się niespodziewanie w samotni papy Altmana. Dziewczyna swoim sposobem, czyli bezpośrednio, lecz tajemniczo, wyznaje Georgowi uczucia względem niego. – Jesteś dobrym tatą, czuję się z tobą związana i chcę z tobą mieszkać. Przyznacie sami, że to trochę krypna kombinacja. „A pleasant nightmare”, jak w wieńczącej odcinek piosence śpiewa George, interpretując utwór z czołówki serialu.

Fot. ABC

Fot. ABC

Podsumowując, w finale dostajemy to, co w Suburgatory najlepsze: ulubione postacie postawione w nietypowych sytuacjach, pozwalających im zaznaczyć swoją specyfikę; sporo ciekawej akcji, kontrastów i napięć, dzięki czemu nie nudzimy się nawet przez moment. Jest też szalone Chatswin i nowe, interesujące pokłady absurdu związane z tą dzielnicą. Absurdu i smutku, a także makabry, to prawda. Bo Chatswin to miejsce, w którym wysokiej jakości humor podszyty jest dreszczykiem grozy.

Koncertowa rola: Jeremy Sisto w scenie rozstania z Dallas.

Gadżet odcinków finałowych: Diamentowy eye-patch Dalii.

Awkward moment: Ex aequo – opowieści o pierwszym razie Carmen i psychiatry Boba oraz Carmen Electra wyskakująca z szafy.

Suburgatory
S02e20: Go, Gamblers!, emisja: 10.04.2013
S02E21: Apocalypse Meow, emisja: 17.04.2013
S02E22: Stray Dogs, emisja: 17.04.2013

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.