Buffy, wróć! 10 najlepszych odcinków

Buffy, wróć! 10 najlepszych odcinków

Artykuł zawiera spoilery.

Fot. The WB & UPN

Fot. The WB & UPN


Opowieść o filigranowej blondyneczce, która dzięki prastarym mocom zyskuje energię do rozliczania się z wszelkim złem tego świata za pomocą kopniaka z półobrotu, należy już do serialowej prehistorii. Najbardziej zatwardziali fani śledzą dalsze losy mieszkańców Sunnydale w komiksach tworzonych przez twórcę całego Whedonverse, ale faktem jest, że niedawno minęło 10 lat od emisji ostatniego odcinka.

Mimo że obecnie trwa serialowy boom i bez większego wysiłku można znaleźć coś o tematyce pokrewnej do Buffy, mam pewien sentyment do akurat tej serii. Do niektórych odcinków co jakiś czas wracam – bo są niepowtarzalne, zabawne lub po prostu stanowią wehikuł czasu. Te czasy i te konwencje to zamierzchła przeszłość.

Jeśli nie oglądaliście Buffy, rekomenduję chociaż rzucenie okiem na któryś punkt z poniższej listy. Jeśli zaś tak jak ja, z nostalgią wspominacie seriale fantasy z przełomu wieków, na pewno z przyjemnością przeczytacie o moich ulubionych odcinkach. There’s nothing we can’t face! Except for bunnies.

18 (s02, e06) – Halloween

Odcinki z Halloween w serialach fantasy to zazwyczaj uczta dla prawdziwego fana. Scenarzyści wymyślają najróżniejsze rzeczy, żeby skomplikować bohaterom wieczór, który powinien upłynąć w przyjemnej atmosferze z lekkim dreszczykiem. Pamiętajcie: mitologie przedchrześcijańskiej Europy zawsze na propsie! Tymczasem w Sunnydale pogromczyni zamienia się w XVIII-wieczną szlachciankę w wielkiej kiecy, a Willow przechodzi przez ściany. Impreza rozkręca się jak zwykle, kiedy do akcji wkracza Spike.

43 (s03, e09) – The Wish

Banalna z pozoru historia zdradzonej Cordelii, która dzięki Anyi, bogini zemsty incognito, zmienia Sunnydale w strefę wolną od Buffy. Bez pogromczyni wampirów Master tworzy armię bezwzględnych krwiopijców, w której szeregach znajdują się także Willow i Xander. Mieszkańcy miasta żyją w ciągłym strachu przed wyssaniem, mimo ozdabiania domów girlandami czosnku. Lubię ten odcinek za realizację idei „co by było gdyby”. Jest to również debiut Emmy Caulfield, która później na stałe dołączyła do obsady serialu. Mimo że Anya nie należy do moich ukochanych postaci, to nie mogłabym nie docenić jej ironicznych kwestii, które długo dodawały kolorytu dialogom.

Fot. The WB & UPN

Fot. The WB & UPN

66 (s04, e10) – Hush

Nominowany do nagrody Emmy odcinek o smutnych panach, którzy bardzo elegancko zwinęli głosy wszystkich mieszkańców miasta. Nie byłoby w tym nic potwornego – w końcu każdy czasem miewa zapalenie krtani – gdyby nie fakt, że celem całej operacji była zbiorowa wiwisekcja. To był moment, kiedy młodszym widzom przebiegały ciarki po plecach, bo postacie antagonistów budziły pewien niepokój i lekką zgrozę.

71 (s04, e15) – This Year’s Girl

Wielki powrót Faith i nieoczekiwana zamiana miejsc. Miałam skojarzenia z Umą Thurman w roli Czarnej Żmii (u Tarantino). Jak zwykle z Faith, ten odcinek to też wspaniała rozpierducha. Five by five!

78 (s04, e22) – Restless

Finał czwartej serii, w którym Scooby Gang śni o Pierwszej Pogromczyni. Jeden z niewielu odcinków z akcją poza Sunnydale, co tchnie świeżością. Dodatkowo reżyser bawi się z widzem, niby podsuwając mu rozwiązanie zagadki, ale w towarzystwie kolejnych pytań bez odpowiedzi. Plus za charakteryzację.

79 (s05, e01) – Buffy vs. Dracula

Zawsze z zainteresowaniem witam wszelkie zabawy konwencją, których w serialach Whedona jest sporo. Aż dziw, że demoniczny hrabia, ikoniczna postać wampira w popkulturze, pojawia się dopiero w piątej serii. Odcinek jest zrealizowany całkiem zgrabnie, a dodatkowo to pierwsze pojawienie się Dawn, które zaskakuje każdego fana serii.

Fot. The WB & UPN

Fot. The WB & UPN

96 (s05, e18) – Intervention

Uwielbiam postać Spike’a od samego początku. Głównie za świetny akcent, ale i za naprawdę dobrze zagrane przemiany tego wampira, no i za fantastyczny pomysł na nawiązanie do Billy’ego Idola. Z przyjemnością obejrzałabym spin-off z tym bohaterem zamiast mdłego, nudnego Davida Boreanaza. (Zresztą James Marsters brał udział w castingu do roli Angela – śmiem twierdzić, że w jego wykonaniu dynamika relacji Angela i Buffy nabrałaby kolorów.) Dodatkowo w odcinku pojawia się Glory, no i zagadka istnienia Dawn zaczyna powolutku się rozsupływać.

107 (s06, e07) – Once More With Feeling

Jestem nieuleczalną fanką musicali, a panna Summers hasająca po cmentarzu w rytm piosenki po prostu rozbawiła mnie do łez. A później było już tylko lepiej: Dawn urodziła pterodaktyla, pralnia chemiczna usunęła plamę z musztardy, a Tara zrobiła krótki wypad do Bollywood. Jak można nie kochać tego odcinka?

117 (s06, e17) – Normal Again

Jedno zdanie: Buffy w szpitalu psychiatrycznym, żyjąca w przekonaniu, że jej życie pogromczyni to halucynacja. Ten odcinek nie mógłby być lepszy! Co prawda motyw młodych dziewcząt i mrocznych szpitali psychiatrycznych to klisza, której echo straszy choćby w Pretty Little Liars czy, żeby odejść od świata seriali, w Sucker Punchu, ale w uniwersum Whedona wszystko wygląda nieco inaczej.

Fot. The WB & UPN

Fot. The WB & UPN

140 (s07, e18) – Dirty Girls

Nie mogłabym zakończyć tej wyliczanki czymś innym niż odcinkiem z Calebem. Po pierwsze, gra go Nathan Fillion. Po drugie, postać to ucieleśnienie Pierwotnego Zła, jednego z najlepszych pomysłów twórców seriali. Po trzecie, rzadko widuje się w serialach tak dobrze zagraną mieszankę mizoginii, manii religijnej i sadyzmu. Jako aktor Fillion doskonale radzi sobie z konwencją serialu dla młodzieży – przez wszystkie siedem serii przewinęło się sporo sadystycznych postaci, ale wszystkie (na czele z Drusillą) pasowały raczej do jakiegoś soft porno. Co prawda wielebny Caleb w kilku innych odcinkach pojawia się na dłużej, ale jego pierwszy występ na ekranie jest dla mnie najważniejszy.

Żeby stworzyć ten wpis, przypomniałam sobie co nieco z serialu. Żałuję, że narzuciłam sobie tylko dziesiątkę, bo przecież nie wspomniałam ani słowem o przemianie Willow w wiedźmę, o Ozie-wilkołaku, o jajkach z mackami i o wywoływaniu grypy, żeby pokonać niewidzialnego demona. Ale o tym może… następnym razem.

Buffy the Vampire Slayer
Supernatural drama/Action/Horror
The WB & UPN, USA, 1997–2003

Olga Cecylia
Homo scribens. Regularnie dokarmia swojego wewnętrznego pulpozaura – najczęściej przy sprzątaniu i prasowaniu. Jednak wyłuskawszy perełkę, rzuca wszystko i przysysa się do ekranu. Podobno nie ma poczucia humoru, co nie przeszkadza jej ósmy rok prowadzić całkiem zabawnego bloga.

Olga Cecylia

Homo scribens. Pisze szybko, myśli wolno. Uwielbia musicale, ładne kiecki i klasyczne baśnie. Korzystając z podzielnej uwagi, przy dokarmianiu wewnętrznego pulpozaura gotuje, sprząta, maluje paznokcie albo robi na drutach. Podobno nie ma poczucia humoru, co nie przeszkadza jej dziewiąty rok prowadzić całkiem zabawnego bloga.