Słodziaki z Beacon Hills (Teen Wolf, Premiera: S03E01–02)

Słodziaki z Beacon Hills (Teen Wolf, Premiera: S03E01–02)

Artykuł zawiera spoilery.

Drugi sezon był lepszy od pierwszego, trzeci zaczyna się skokiem o kolejne oczko do góry.  Witają nas bohaterowie po lekkim tunningu, mają modne fryzurki, trafiamy wprost na inaugurację roku w Beacon Hills High School. Jedni są odchudzeni, inni przypakowani, niektórzy zainwestowali także w rozwój osobisty i nadrobili szkolne zaległości – istne szaleństwo makeoverów! Ale dziś będzie o czymś innym. Dziś będzie o kliszach.

Fot. MTV

Fot. MTV

Bo serial bardzo zgrabnie operuje popkulturowymi schematami, odkurzając je nieco i ukazując w korzystnym świetle. Scena otwierająca jest po prostu rewelacyjna. Od razu wskakujemy w środek historii. Wróg jest jeden, a może dwóch? Czy to bliźniacy? Zanim zdołamy uzyskać jakiekolwiek odpowiedzi, atakuje nas cała seria mocnych bodźców: pościg, strzelanina, transformacja. Nieortodoksyjnie, opowieść zaczyna się od drugoplanowego Isaaca. Och, koniec lata jest emocjonujący!

A zaraz potem, żeby czasem nie zrobiło się zbyt ponuro i nazbyt mrocznie, serwuje się nam comic relief w postaci obrazka, w którym nasz ulubieniec Scott odwiedza salon tatuażu, pragnąc udokumentować przemianę za pomocą malunku na rozwiniętym przez wakacje bicepsie. Niestety, wilkołacza biologia traktuje zmianę jako skaleczenie i zalecza ją pospiesznie, rujnując cały efekt. To klisza numer jeden, odbicie sytuacji z biedną Claudią w Wywiadzie z wampirem, która uparcie pragnęła pozbyć się swych anielskich loczków, czy też nawiązanie do problemów z trwałą utratą dziewictwa, z jakimi borykała się młoda wampirzyca Jessica w Czystej krwi. Wampir czy wilkołak – mniejsza o etykietkę, nadnaturalne postacie zamarzają, zastygają w ustalonej formie, wyrwane ze strumienia czasu, unieśmiertelnione, w zamyśle – doskonałe. I bardzo ciężko jest to przeskoczyć. Zmiana utrwalonego wizerunku wymaga determinacji.

Fot. MTV

Fot. MTV

Ale Scott dzielnie próbuje. Upgrade nie dotyczy zresztą jedynie tatuaży, nowo odkrytego zapału do nauki (ważne słowo – efemeryczny) czy rozwiniętej muskulatury. Zwykły chłopiec, szeregowy dotąd młody wilk, który przez dwa sezony słyszał, że ma się nie wtrącać do spraw dorosłych, niespodziewanie staje się Wybrańcem. Z jakiegoś powodu (zapewne z powodu eskalacji scenariusza i konieczności wprowadzenia mocniejszego metaplotu) wszyscy dochodzą do wniosku, że Scott jest niezwykle ważną postacią dla wilkołaków z całego uniwersum (a więc jest jakieś „całe uniwersum”?) i że czeka go wielka, globalna, znacząca przyszłość.

A skoro niechybnie stanie się potężny, będzie też oczywiście zagrożeniem dla tych mniej faworyzowanych przez Przeznaczenie, więc należy go zniszczyć zanim… Connor, anyone? Kolejna klisza, do miasteczka przybywają oponenci zainteresowani zduszeniem niebezpieczeństwa w zarodku. Zimni, skupieni, nakierowani na jeden cel. Jasne, kolejny sezon to kolejny poziom, ale przyznam, że wolałam, gdy centralnym polem rozgrywek pozostawał stary, dobry high school, gdy szkolne imprezy czy potyczki z nauczycielami były naprawdę ważne, a akcja mieściła się w ramach prowincjonalnego Beacon Hills. W sezonie trzecim, obawiam się, Scott będzie musiał wziąć na swoje krzepkie barki wagę całego świata, który, jak to serialowe światy, kołysze się niczym zabawka nad dziecięcą kołyską, hanging in the balance.

Fot. MTV via joshutchersonn.tumblr.com

Fot. MTV via joshutchersonn.tumblr.com

Wytrenowany, podbudowany na ciele i umyśle, wkrótce zaczyna odnosić sukcesy w szkole, w której nauczyciele już go w zasadzie skreślili. Kto wie, może taki nowy i wszechstronny Scott odzyska serce chimerycznej Allison i szybciej, niż byśmy się spodziewali (i sobie życzyli), stanie się przywódcą lokalnych futrzaków?

Idzie kolejny rok szkolny, powiew świeżości mierzwi sierść na karkach wilków, dokonał się reset, przetasowanie kart. Na szkolnych korytarzach bryluje „soczyste mięsko”, wyposzczone po wakacjach dziewczęta rozglądają się za kimś, kto przyciągnie ich wzrok i uwagę. Nowi uczniowie, nowi nauczyciele, inna, doroślejsza perspektywa patrzenia na świat.

gif1 gif2

gif3

Fot. MTV via flytoyous.tumblr.com

Fot. MTV via flytoyous.tumblr.com

Fot. MTV via flytoyous.tumblr.com

Zmiany zaszły nie tylko u tytułowego bohatera. Jego najlepszy przyjaciel Stiles zapuścił włosy i ruszył śladem Dana z Gossip Girl, czyli zmężniał i przestał być postacią tak boleśnie charakterystyczną, cherlawym wymoczkiem, klaunem grającym głównie nadmierną ekspresją i wysokimi tonami. Charakterystyczność zmienił na charakter:  kto wie, może się jeszcze okaże najprzystojniejszym chłopcem w drużynie?

Fot. MTV via teenwolfdailycom.tumblr.com

Fot. MTV via teenwolfdailycom.tumblr.com

Co jeszcze? Otóż dorośli wyszli z cienia i z mroków niewiedzy, dzięki czemu nastoletnia banda zyskała ważnych sojuszników: pielęgniarkę w lokalnym szpitalu (mama Scotta) i szeryfa (tata Stilesa). Nie mogło być inaczej, bo dzięki temu, że strategicznie ulokowane postacie „wiedzą”, możemy się spodziewać okazji do maskowania szybko eskalujących nadnaturalnych wydarzeń i dobrej metody zdobywania poufnych informacji. Do kompletu brakuje jeszcze tylko ojca Allison, wytrawnego łowcy i wojownika. Także Lidia już „wie”, ale to nie znaczy, że przestała śnić złe sny i że szaleństwo opuściło ją na dobre, czego dowodem może być ostatnia scena odcinka numer dwa. Dziewczyna uporządkowała chaotyczne wspomnienia i pogodziła się nareszcie z informacją, że żyje w krainie nieracjonalnej i nieprawdopodobnej, pełnej wilkołaków oraz innych dziwacznych stworzeń.

W stosunku do sezonu drugiego zaszła także kolejna zmiana. W polu naszych zainteresowań pojawiły się  rytuały, symbole, znaki, zwiastunem tego wątku jest już tatuaż Scotta – jakoś przecież trzeba wprowadzić magię w świat w zasadzie będący światem bez czarownic. Dotąd „nic nie wskazywało”, ale wilkołaki prócz fizycznej siły i oprócz magicznej przemiany, jakiej ulegają przy księżycowym świetle znają się też na zabiegach bardziej złożonych niż usypywanie kręgów z magicznego proszku. Hmm, interesujące. Nowatorskie. Dobre.

Fot. MTV

Fot. MTV

A skoro symbolika, to mamy w odcinkach premierowych także konstatację, że nieszczęścia chodzą trójkami. Łoś, pies, ptaki. Zwierzęta w Beacon Hills wariują i zaczynają się zachowywać niezgodnie ze swoją naturą. To zapewne wynik pojawienia się w miasteczku siejącej postrach watahy złożonej z samych wilkołaków „typu Alfa”, zainteresowanych szybkim pozbyciem się Scotta. Nowa nauczycielka, panna Blake, adekwatnie do sytuacji czyta ze studentami Jądro ciemności. Stiles wydaje się ją lubić – czy to ukłon w stronę przygód Percy’ego z Dawsons Creek? Czy Stiles ostatecznie zmężnieje dzięki romansowi z młodą, lecz przecież starszą od niego i bardziej doświadczoną nauczycielką? Czy mamy tu do czynienia z kolejną nastoletnią fantazją i popularną serialową kliszą?

Wszystko robi się szybsze i bardziej wyraziste. Ogromnie podobała mi się akcja w szpitalnej windzie. Scott, nie wiedząc jeszcze o tym, zapoznaje przywódcę wrogiej watahy, który jest wilkołakiem–ślepcem. Co więc jest jego siłą? Co pozwala mu utrzymać w ryzach grupę krwiożerczych Alf? Nie wiemy. W scenach szpitalnych objawia się nam także podrasowany, uber cool Derek. W dalszej części opowieści bez trudu rozwala ściany banków i sprawia, że zaczynam sobie wyobrażać fabułę podejmującą taki właśnie temat: banda wilkołaków, wędrownych rabusiów, pogromców lokalnych banków. Trochę western, trochę paranormalny romans. Może w alternatywnym świecie? Na razie jesteśmy w Beacon Hills a Derek wygląda znacznie, znacznie lepiej niż uprzednio. Czy także zmądrzał? Wątpię. Nie każdy jest Scottem.

Fot. MTV

Fot. MTV

Mocnym momentem odcinka była walka stoczona przez dzielną drużynę w bankowym sejfie i pomysł na wyposzczone, bo pozbawione kontaktu z wyzwalającym księżycowym światłem wilkołaki. Dużo radości sprawiła także scena z Allison, która przybywa na odsiecz przyjaciołom.

Z wątków high schoolowych zachwyciła mnie „piwniczna” odyseja Stilesa i wątek jego koleżanki, zakręconej i zdesperowanej, znanej chłopakowi jeszcze z przedszkola. Tłuczone szkło, fruwające butelki wina, zakrwawione, bezbronne stopy, nastrój erotycznego i słodkiego napięcia sprawnie zastąpiony przez brutalność ataku. Siedemnastoletnia dziewica i jej zgubiony but, historia jak w Kopciuszku, a nieśmiały królewicz Stiles będzie teraz pewnie do skutku poszukiwał niedoszłej ukochanej. Zabawna i kłopotliwa jest sytuacja z kondomem na lekcji. Mieszanka konwencji nastoletniej ze scenami pełnymi grozy. Teen drama w całej swojej okazałości, neonowe metafory. Niebezpieczeństwa dorastania, Stephenie Meyer approved. Być może dorastanie Stilesa musi zostać rozpisane na cały sezon. Nie mogło się rozwinąć i zrealizować w premierowym odcinku. Cierpliwość jest cnotą, prawda? Prawda?

Fot. MTV

Fot. MTV

Podsumujmy: w odcinkach otwierających sezon pojawia się siostra Dereka, jest też garstka nowych wilkołaków (wataha Alf) i całkiem premierowa, nieśmiała i dziewczęca nauczycielka. Story arch dla sezonu rysuje się jako epicki, może nawet nazbyt epicki. Końca świata w Bacon Hills chyba bym nie zniosła, więc mam nadzieję, że do tego nie dojdzie ;) Cóż, zobaczymy.

Chciałam też wyraźnie napisać, że uwielbiam Isaaca, bo to prawda. Jest bardzo odważny. Męski. Ale uwielbiam też Stilesa (liczę na to, że będziemy oglądać dynamiczny rozwój tej postaci) i nie mogę, po prostu nie potrafię oderwać oczu od Lidii. Chyba się zakochałam.

Fot. MTV via teenwolfdailycom.tumblr.com

Fot. MTV via teenwolfdailycom.tumblr.com

Gwiazda odcinka: paradoksalnie, Derek. Moment w którym znudzonym głosem mówi do Petera: „We don’t like you. Now shut up and help us”, wzniósł go na poziom luzu i ikoniczności właściwy prawdziwym bohaterom. Przybijam mu pieczątkę z ziemniaka, z napisem „Cool!”. Czcionka: Helvetica.

Stop this trend: Paskudne są brązowe, długie wilcze paznokcie/pazury u rąk i stóp. Szczególnie obrzydliwe „końcówki” nosi nieznana nam jeszcze bliżej wilkołacza panna, która gustuje w poruszaniu się na bosaka i wykorzystywaniu sprawnych stóp do chwytania przedmiotów czy otwierania zamkniętych pomieszczeń. Brr…

Teen Wolf
S03E01, Tattoo, emisja: 3.06.2013
S03E02, Chaos Rising, emisja: 10.03.2013

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na naKrypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.