Fot. Fox

Batman, HAL 9000 i replikanci (Batman: TAS, S01E39–40)

Artykuł zawiera spoilery.

Wyobraźcie sobie taką oto historię: produkująca replikantów korporacja Tyrella zostaje przejęta przez HAL-a 9000. Superkomputer uznaje, że ludzi, jako istoty popełniające w swoich działaniach różnego rodzaju błędy, należy uwięzić i zastąpić replikantami. A że rzecz rozgrywa się w Gotham City, to pierwszymi ofiarami podmiany zostają burmistrz miasta i komisarz Gordon. Szczęśliwie na trop intrygi HAL-a trafia Batman i, stoczywszy uprzednio serię pojedynków z przypominającymi T-1000 androidami, staje do pojedynku z superkomputerem.

A teraz wyobraźcie sobie, że nie jest to rys fabuły jakiegoś dziwacznego fanfiku bądź podlane nielegalnymi substancjami rojenia jakiegoś ekscentrycznego scenarzysty w rodzaju Alana Moore’a – ale historia przedstawiona w jednym z najpopularniejszych seriali animowanych lat 90.

Dark Deco

http://www.youtube.com/watch?v=oQVC2zCC5qA

Mówiąc o wyprodukowanym przez Warner Bros serialu Batman: The Animated Series (1992–1995), wspomina się na ogół o charakterystycznej warstwie wizualnej: Gotham w wizji Bruce’a Timma to miasto rodem z czarnego kryminału lat 40-tych XX wieku, podlanego pulpowym sosem. Architektura inspirowana art deco. Uzbrojeni w Thompsony gangsterzy w prochowcach kontra policyjne sterowce patrolujące niebo. Panowie w garniturach i z włosami na brylantynie, panie wystylizowane na Marylin Monroe i Ritę Hayworth. A do tego wszechobecna ciemność, z której tylko miejscami wyłania się jaśniejszy detal – tła do serialu powstawały bowiem przez umieszczanie coraz jaśniejszych kolorów na czarnym papierze, zamiast, jak to zwykle bywa, przez nakładanie coraz ciemniejszych barw na jasne tło.

Na charakterystycznych wizualiach – ochrzczonych przez twórców mianem dark deco – zalety animowanego Batmana się jednak nie kończyły. Od samego początku serial miał bowiem szczęście do utalentowanych scenarzystów. I choć na myśl przychodzi przede wszystkim Paul Dini – to jemu zawdzięczamy m.in. postać Harley Quinn, nowe origin story Mr. Freeze’a czy utrzymany w konwencji snu odcinek Over the Edge, w którym po śmierci Batgirl/Barbary Gordon komisarz Gordon wypowiada wojnę Batmanowi – to na wzmiankę zasługuje też kilka innych nazwisk, jak Randy Rogel (autor scenariuszy m.in.  do Two-Face i Robin’s Reckoning) czy Brynne Stephens. Ta ostatnia zaś, choć odpowiedzialna za ledwie siedem (ze stu dziewięciu) odcinków Batman: TAS zasługuje na uwagę przede wszystkim ze względu na dwuczęściową historię z połowy pierwszego sezonu: Heart of Steel (S01E39–40).

J.F. Sebastian i roboty-walizki

Skąd zachwyt piszącego te słowa nad Heart of Steel? Powody są przynajmniej dwa: po pierwsze, odcinek najeżony jest odniesieniami do mniej i bardziej klasycznych tytułów SF (z Blade Runnerem Odyseją kosmiczną na czele) do tego stopnia, że faktycznie można o opowiedzianej w nim historii mówić jako o „przejęciu Tyrell Corp przez HAL-a 9000”. Po drugie, dwuczęściowy odcinek nader zgrabnie łączy charakterystyczną dla serialu Timma konwencję noir z elementami, które dziś najpewniej określilibyśmy jako „retro SF”.

Fot. Fox. Randa Duane, duplikancka asystentka doktora Rossuma

Fot. Fox. Randa Duane, duplikancka asystentka doktora Rossuma

Wszystko zaczyna się od blond piękności, która pod nieuwagę strażników zostawia w siedzibie Wayne Enterprises pewną walizkę. Walizka okazuje się robotem szpiegowskim, który w ciągu swojego krótkiego pobytu na ekranie a) wypuszcza macki b) siłuje się z Batmanem i wygrywa c) wysysa odkurzaczem Bardzo Ważne Podzespoły potrzebne do budowy maszyn obdarzonych sztuczną inteligencją d) wystrzeliwuje niewielką rakietę balistyczną, która przenosi wspomniane podzespoły poza zasięg ewentualnego pościgu. Już dla tych kilku minut, w których Uszaty przegrywa pojedynek z robotyczną walizką, warto obejrzeć Heart of Steel – a dalej jest jeszcze lepiej.

Fot. Fox. Jak się nazywa pościg za walizką? PURSUITCASE

Fot. Fox. Jak się nazywa pościg za walizką? PURSUITCASE

Śledztwo prowadzi Bruce’a Wayne’a do siedziby firmy Cybertron (są na sali jacyś fani Transformersów?), prowadzonej przez doktora Karla Rossuma. Cybetron w Heart of Steel jest jak wizja żywcem wyrwana z wydawanych w latach 50-tych broszurach typu „Jak będziemy żyć w XXI wieku?”: mamy tu robota-trębacza, który wita Wayne’a w progach firmy; lampę stołową, która podaje gorące espresso; wreszcie – robotyczny podnóżek, który sam funduje właścicielowi masaż stóp. Zwieńczeniem wizyty w siedzibie firmy Rossuma jest zaś spotkanie z superkomputerem HARDAC (Holographic Analytical Reciprocating Digital Android Computer). Zarówno charakterystyczne czerwone oko, jak i sposób wypowiadania się komputera nie pozostawiają wątpliwości – HARDAC to bliski kuzyn (brat bliźniak?) HAL-a z Odysei kosmicznej, przynajmniej jeżeli chodzi o ocenę wartości ludzkiego życia.

W drugiej części odcinka dowiadujemy się bowiem, że HARDAC, rozczarowany ludźmi, uwięził doktora Rossuma, przejmując kontrolę nad fabryką produkującą „duplikantów”, tj. androidy mające zastępować ludzi. Gdy córka doktora zginęła w wypadku samochodowym, ten poprzysiągł sobie stworzyć świat zamieszkiwany przez androidy, w którym nie byłoby miejsca na ludzkie pomyłki – HARDAC realizował zaś tylko szczególnie radykalną wersję planu doktora.

Fot. Fox. Doktor Rossum i jego południowy akcent (niewidoczny na obrazku)

Fot. Fox. Doktor Rossum i jego południowy akcent (niewidoczny na obrazku)

Skąd jednak przywołane na początku skojarzenie Heart of Steel z Blade Runnerem? Gdy tylko na ekranie pojawia się doktor Rossum, nie sposób nie zwrócić uwagi na głos, którym obdarzono tę postać: nieco drżący, z charakterystycznym południowym zaciąganiem. Rzut oka na listę płac odcinka: głosu Karlowi Rossumowi użyczył nikt inny, jak William Sanderson – amerykański aktor, znany dziś m.in. jako lizusowaty E.B. Farnum z Deadwood, a kojarzony przede wszystkim jako J.F. Sebastian, projektant replikantów z Blade Runnera. Jeżeli spojrzeć na Rossuma jako na J.F. Sebastiana przeniesionego w realia uniwersum DC, szereg elementów Heart of Steel zaczyna wyglądać nieco inaczej: zamieszkana wyłącznie przez roboty siedziba Rossuma przypomina teraz pełne zabawek mieszkanie Sebastiana z filmu Ridleya Scotta, a i wątek duplikanckiej asystentki, Randy Duane, okazuje się jakby znajomy…

Gdyby jednak nawet nie było w Heart of Steel podobnych aluzji, gdyby nawet wyciąć z odcinka kapitalne sceny pojedynków Batmana z robotyczną walizką czy duplikancką wersją Harveya Bullocka – Heart of Steel warto zobaczyć dla jednego bardzo krótkiego dialogu między Batmanem i Alfredem Pennyworthem.

Fot. Fox. Batman i niezbywalny Alfred

Fot. Fox. Batman i niezbywalny Alfred

– Protein-silicon what, Master Bruce?
– It’s called wetware. The cutting edge of computer research.
– Sounds more like a line of swimsuits.
– I’m talking about AI. Artificial intelligence. The missing link between computers and human thought.
– You mean machines that think?
– Yes, and with a will of their own. They could process raw data faster than we yet be able to make the leaps of intuition that inspired our greatest minds.
– Sounds as if the human race could become expendable… except for butlers, of course.
– Of course.

Batman: The Animated Series
S01E39 Heart of Steel, Part 1, emisja: 16.11.1992
S01E40 Heart of Steel, Part 2, emisja: 17.11.1992

Andrzej Probulski
Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, „Gwiezdnych wojen” i „Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów „24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.

Andrzej Probulski

Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.