Kroniki Braciszka Cadfaela: średniowiecze jako czas nadziei

Kroniki Braciszka Cadfaela: średniowiecze jako czas nadziei

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Wśród seriali osadzonych w mniej lub bardziej wiarygodnych realiach średniowiecznych miejsce szczególne zajmuje brytyjska adaptacja cyklu powieściowego Ellis Peters, czyli Edith Mary Pargeter, powieściopisarki o walijskich korzeniach i tłumaczki literatury czeskiej, której brak formalnego wykształcenia nie przeszkodził w kultywowaniu zainteresowań naukowych. Kroniki Braciszka Cadfaela wyróżnia nie tylko fakt, że była to jedna z nielicznych zagranicznych filmowych opowieści emitowanych w Polsce w mrocznych latach posuchy na fabuły historyczne, kiedy oprócz Robina z Sherwood czy Roar z młodziutkim wtedy Heathem Ledgerem trudno było o akcję spod znaku magii i/lub miecza.

Fot. ITV

Fot. ITV

Ten produkowany w latach 1994-1998 serial w reżyserii Grahama Theakstona prezentuje nieco odmienną wizję średniowiecza niż obraz, do którego przyszło nam przywyknąć pod wpływem wzniosłego realizmu historycznego spod znaku naszych rodzimych Krzyżaków. Średniowiecze nie jest tutaj pretekstem do ukazywania idei narodowościowych, a staje się raczej tłem dla rysowania panoramy nieraz mocno skomplikowanych stosunków społecznych, do których klucza dostarcza barwny życiorys głównego bohatera. Brat Cadfael jest postacią cokolwiek wyjątkową, a jego nieprzystawalność do otoczenia pozwala się nam z nim mocno identyfikować. Cadfael funkcjonuje w zetknięciu z kulturą i mentalnością, która, choć nam bliska, bywa mocno niezrozumiała. Jest Walijczykiem zapuszczającym korzenie w Anglii; doświadczonym w związkach z kobietami żołnierzem, który przywdziewa habit w benedyktyńskim opactwie w Shrewsbury; upartym, obchodzącym regułę zakonną sceptykiem, mimo wątpliwości ufającym w Bożą dobroć; człowiekiem skromnym, ale niepozbawionym wiary we własne umiejętności.

Choć serial ITV przybliża nam tylko to, co w kolejnych tomach cyklu i serii opowiadań zostaje szczegółowo opowiedziane, już podczas oglądania pierwszego odcinka serii zyskujemy przekonanie, że zajmujący się herbarium mnich jest człowiekiem życiowym, któremu, w przeciwieństwie do sporej części zakonników od dzieciństwa nawykłych do rygorów klasztoru, łatwiej przychodzi pojąć ludzkie wzruszenia i słabości, a ułomności – wybaczyć. Ze względu na bogatą żołnierską przeszłość ściśle powiązaną z losami wypraw krzyżowych Cadfael posiada repertuar umiejętności, które pozwalają mu stać się partnerem lokalnego szeryfa. Tym, co czyni z niego doskonałego detektywa, posługującego się w dochodzeniu raczej siłą rozumu niż mięśni, jest nie tylko wiedza zielarska, ale też doskonała znajomość sekretów ludzkiego ciała i duszy – a mówiąc językiem współczesnym, zdolność obserwacji ludzkich zachowań i tworzenia na ich podstawie portretu psychologicznego sprawcy/czyni zbrodni. Jednak ani powieści, ani serial nie skupiają się tylko i wyłącznie na wątku sensacyjnym. Niezwykle ważny jest tutaj zbiorowy portret ludzi średniowiecza, a historia detektywistyczna toczy się równolegle z opowieścią o losach zwykłego człowieka rzuconego w wir wojny domowej między dwoma pretendentami do korony angielskiej, Stefanem z Blois i cesarzową Matyldą, którzy w latach 1135-53 toczyli walki po śmierci męża Matyldy, Henryka I.

Fot. ITV

Fot. ITV

Jak podkreślała sama Ellis Peters, sfrustrowana ciągłymi porównaniami między Imieniem Róży Umberto Eco, uznawanym przez krytyków za prototyp średniowiecznej powieści detektywistycznej, a własnym cyklem powieściowym, którego siedem części zdążyło się ukazać przed publikacją książki Eco, jej własna wizja średniowiecza różni się od koncepcji włoskiego filozofa tonem i przesłaniem. W Imieniu Róży sedno całej historii polega na poszukiwaniu bezpowrotnie utraconego fragmentu traktatu o komedii Arystotelesa – w powieściach Peters tego jasnego pierwiastka nie brakuje. W odróżnieniu od Wilhelma z Baskerville brat Cadfael jest filozofem nadziei, a obsadzony w tej roli Derek Jacobi doskonale sprawdza się jako pogodny ironista, którego zło w swej czysto ludzkiej, namacalnej postaci, nie napawa gniewem, a smutkiem. Smutek ten nie przeszkadza mu jednak działać z całą stanowczością tam, gdzie zagrożone jest życie ludzi zależnych od możnych, tych najbardziej wykluczonych i bezbronnych. Mimo wycofania z czynnego życia Cadfael nigdy tak naprawdę nie rezygnuje z funkcji szermierza uciśnionych – i tego uczy wyższego od niego stanem, ale niedostającego mu mądrością Hugh Beringara.

Poznajecie tego pana? Fot. stephen-moyer.net

Poznajecie tego pana? Fot. stephen-moyer.net

Serial ITV zachwyca tradycyjną dbałością o detal historyczny i wiarygodny rys psychologiczny bohaterów. Narracja prowadzona jest subtelnie i bez szczególnych fajerwerków, jako stosunkowo wierna adaptacja cyklu powieściowego. Wbrew pozorom jest to wielka zaleta tej filmowej historii człowieka, którego jesień życia osłodzona jest stoicką, nieco cyniczną, ale jednak, wiarą w ludzkie dobro i wartość kształcenia. Jak się to ma do dominującego w kulturze popularnej i wysokiej obrazu średniowiecza jako epoki upadku kultury i odziedziczonego po renesansie przekonania o cywilizacyjnym zacofaniu „wieków ciemnych”? Mroczny obraz czasów barbarzyństwa, wszechobecnej przemocy, plag i absolutnego braku higieny malowany jest tutaj w cieplejszych barwach. Nie są to po wiktoriańsku przyzwoite, schludne i zapięte na ostatni guzik obrazki z życia Camelot znane choćby z hollywoodzkich megaprodukcji, ale też daleko tej ekranizacji do moralitowego obrazu wszechobecnego rozkładu z Siódmej pieczęci Ingmara Bermana. W tym wykonaniu średniowiecze potrafi wzbudzić cichy zachwyt nie tylko w mediewistach.

Fot. ITV

Fot. ITV

Cadfael
period drama, procedural
1994 –1998, ITV

Anna Kowalcze-Pawlik
Tłumaczka, anglistka, zawodowo zajmuje się literaturą angielską oraz teorią i praktyką przekładu. W czasie wolnym pisze wnioski grantowe, a seriale ogląda wyłącznie w ramach uprawiania pracy akademickiej, bo przyświeca jej silne przekonanie, że w życiu należy robić to, co się naprawdę lubi.

Anna Kowalcze-Pawlik

Tłumaczka, anglistka, zawodowo zajmuje się literaturą angielską oraz teorią i praktyką przekładu. W czasie wolnym pisze wnioski grantowe, a seriale ogląda wyłącznie w ramach uprawiania pracy akademickiej, bo przyświeca jej silne przekonanie, że w życiu należy robić to, co się naprawdę lubi.

Latest posts by Anna Kowalcze-Pawlik (see all)