Fot. FX

„Czas Apokalipsy”, perskie porno i zabawy z bronią (Sons of Anarchy, premiera: S06E01)

Artykuł zawiera spoilery.

Tak jak seriale HBO (zwłaszcza Gra o Tron) przesunęły w ostatnich latach granicę tego, co można pokazać na małym ekranie w sferze erotyki – tak The Shield i Sons of Anarchy Kurta Suttera zaserwowały widzom niespotykaną wcześniej w telewizji dawkę przemocy. Pierwszy odcinek szóstego sezonu SoA pokazuje jednak, że tego rodzaju znieczulanie odbiorców przynosi opłakane skutki: to, co jeszcze niedawno wywoływało żywe emocje, dziś budzi najwyżej niesmak.

Gros komentarzy, które pojawiły się po premierze szóstego sezonu, dotyczyło finału odcinka i – szerzej – ramy narracyjnej, w której umieszczono perypetie członków SAMCRO. Otwierająca epizod scena zestawia Jaxa piszącego dziennik i blond chłopca w wieku 10–12 lat, który również pracowicie bazgrze coś w swoim zeszycie – można początkowo odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z retrospekcją pokazującą dzieciństwo młodego Tellera. Blondynek pojawia się później jeszcze kilkukrotnie – widzimy go za szybą kawiarni, w której przesiaduje Charles Barosky (Peter Weller), nieco później zaś natrafia na ulicy na samego Jaxa. Dopiero w zakończeniu odcinka widzimy jednak, że chłopiec od jakiegoś czasu tnie się żyletką, a obrazki w jego zeszycie przedstawiają sceny rodem z okładek Slayera czy innego Cannibal Corpse. Chwilę później dzieciak wyciąga pistolet maszynowy, wchodzi do pobliskiej szkoły – i otwiera ogień. Dodajmy, że broń, której używa, pochodziła z arsenału SAMCRO (choć tego widz aż do czasu drugiego odcinka musi się jedynie domyślać) – i możemy się spodziewać, co będzie stanowić dla Jaxa i spółki główne źródło kłopotów przez co najmniej kilka kolejnych ekranowych tygodni.

Fot. FX. Prawie jak „Omen”

Fot. FX. Prawie jak „Omen”

O ile amerykańską widownię oburzył sam fakt przedstawienia szkolnej strzelaniny w serialu (nic dziwnego – od incydentu w Sandy Hook Elementary minęło nie więcej niż pół roku), o tyle moim zdaniem umieszczenie w SoA wątku młodocianego psychopaty to przede wszystkim wyjątkowo niezdarny zabieg narracyjny – z dwóch co najmniej powodów.

Po pierwsze przewijające się przez cały odcinek sceny z chłopcem zbytnio przypominają te, w których Sutter kazał swoim bohaterom spotykać postacie o – by tak powiedzieć – niepewnym statusie ontologicznym. Jeżeli pamiętamy sceny, w których Jax widzi młodsze wersje siebie i Opiego czy te, w których Gemma rozmawia z bezdomną kobietą – możemy podejrzewać, że i chłopiec uzbrojony w KG-9 będzie tego rodzaju postacią: wspomnieniem, duchem, halucynacją. Zrobienie z niego faktycznego uczestnika zdarzeń gryzie się z konwencją, którą wcześniej obrał dla swojego serialu Sutter.

Po drugie jednym z atutów serialu był jak dotąd fakt, że nierzadko przesadna brutalność stanowiła tu nie cel sam w sobie – a narzędzie służące pokazaniu osobistych dramatów poszczególnych bohaterów. Gemma próbująca poradzić sobie z traumą gwałtu, śmierć Donny, ustylizowany na umierającego Chrystusa Opie, Otto mordujący więzienną pielęgniarkę, by zemścić się na SAMCRO – wszystkie te sceny i wątki służyły temu, by powiedzieć coś nowego o serialowych bohaterach. Finałowi S06E01 nie udało się (jak na razie?) tej funkcji spełnić.

Sutter masochista i Jax w łóżku z matką

Szkolna strzelanina przysłoniła też niestety dwie sceny, które powinny zostać w premierze szóstego sezonu znacznie mocniej wyeksponowane: gwałt na Otto i zdradę na Tarze, jakiej dopuszcza się Jax pod koniec odcinka.

Niemal na samym początku odcinka obserwujemy, jak Otto Delaney (w tej roli sam Kurt Sutter) jest gwałcony analnie przez jednego ze strażników więziennych – jak się okazuje, na osobistą prośbę Lee Torika, brata zamordowanej pielęgniarki. Pomijając już fakt, że dawka przemocy, jaką Sutter serwuje granej przez siebie postaci, powoli zbliża się do granicy absurdu (przypomnijmy, że Otto ma już za sobą m.in. oślepienie przy pomocy drutu kolczastego i odgryzienie sobie języka) – scena z zapłakanym i plującym krwią Delaneyem zapowiada aż nadto wyraźnie, do czego jest zdolny szeryf Toric.

Fot. FX. Lee Toric i Otto Delaney

Fot. FX. Lee Toric i Otto Delaney

Ostatnie sceny odcinka, w których Jax pomaga Colette, „opiekunce” domu publicznego – i kończy z nią w łóżku – świetnie współgrają z finałem sezonu piątego. Jax wnoszący za starszą od siebie kobietą kosz z praniem, a następnie uwodzony przez nią – Sutter nie mógł w lepszy sposób pokazać, że „młodego księcia” zdecydowanie bardziej ciągnie do matki niż tej, która miała być jego partnerką…

Fot. FX. Na zdjęciu: Jax, Colette i kompleks Edypa (nie zmieścił się w kadrze)

Fot. FX. Na zdjęciu: Jax, Colette i kompleks Edypa (nie zmieścił się w kadrze)

Chibs będzie chibsować, Tig będzie tigować

O ile jednak Straw robi całkiem ciekawe rzeczy z Otto, Jaxem czy Tarą (pobicie przez nią współwięźniarki raz jeszcze pokazuje, że z doktor Knowles dzieje się coś bardzo niedobrego…), o tyle duża część bohaterów zachowuje się w tym odcinku jak karykatury samych siebie. Chibs wciąż nie ufa Juice’owi, ale traktuje go jak brata? Niech spuści mu manto, a potem sam opatrzy rany. Clay zrobi wszystko, by ratować własną skórę? Niech bez zastrzeżeń zacznie się układać z Lee Torikiem. Tig jest Tigiem? Niech przy pierwszym skojarzeniu ze śmiercią córki utopi irańskiego producenta porno w wannie z moczem, a potem się nań – pardonnez-moi le mot – odleje.

Fot. FX. To który z nas miał bardziej schematyczną rolę w tym odcinku, Tiggy?

Fot. FX. To który z nas miał bardziej schematyczną rolę w tym odcinku, Tiggy?

Last but not least: Panie Sutter – ja wiem, że Lee Toric jest szalony. Naprawdę nie musi pan umieszczać w swoim serialu sceny naćpanego tańca w hotelu a’la początek Czasu apokalipsy, żebym to zrozumiał. Wiem też, że Charles Barosky ma być starym wygą, który przewyższa doświadczeniem każdego z Synów – ale to jeszcze nie powód, by tłumaczył im, że zabili nie „perskich”, a „irańskich” producentów porno, bo przecież Persja już dawno nie istnieje.

Fot. FX. „Persia hasn't been a country since 637 A.D.!”

Fot. FX. „Persia hasn’t been a country since 637 A.D.!”

A, byłbym zapomniał: jeżeli Sutter zamierza konsekwentnie rozegrać fabułę SoA jako „Hamleta na motocyklach”, to przydałby się jakiś Fortynbras, który wkroczy na scenę ze swoim wojskiem w finale siódmego sezonu. Czy takim Fortynbrasem ma być Bobby, zbierający sojuszników w zakonach spoza Charming? Zobaczymy.

Sons of Anarchy
S06E01: Straw
Emisja: 10.09.2013

Andrzej Probulski
Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.

Andrzej Probulski

Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.