Mad Women. Kobiety Dona Drapera

Mad Women. Kobiety Dona Drapera

Artykuł nie zawiera spoilerów.

„Niezła fabuła pełna niuansów, ale och, te sukienki!” – powiedziała mi znajoma. Po takiej rekomendacji nie mogłam nie oglądać Mad Men. Sama pracuję w branży reklamowej, więc tematyka mnie interesuje, ale jeśli w grę wchodzą starannie dopracowane kostiumy, mogłabym oglądać nawet ekranizację książki telefonicznej.

Jestem pewna, że dla wielu z Was ten serial jest też – tak jak dla mnie – niewyczerpanym źródłem zachwytu i ubraniowych inspiracji. Nawet jeśli nie podzielacie mojej fiksacji na punkcie rozkloszowanych spódnic wzorowanych na New Looku Diora czy namiętności do rękawiczek oraz kapeluszy, musielibyście być z kamienia, by nie docenić ogromu pracy Janie Bryant.

Fot. AMC

Fot. AMC

Nagrodzona Emmy za kostiumy do Deadwood, Bryant planuje garderobę każdej postaci z Mad Men pod kątem jej charakteru i roli. Nie zapomina o szczegółach takich jak bielizna z epoki, dzięki czemu stroje o niedzisiejszych fasonach układają się dokładnie tak, jak 50 lat temu. Dopracowane w najmniejszym szczególe stylizacje (ok. 300 do każdego odcinka!) zachwycają widzów i krytyków na całym świecie.

Po sześciu sezonach trudno nie dostrzec pewnych wyznaczników stylu, które łączą się z postaciami. Dlatego pokusiłam się o krótkie analizy kobiecych postaci Mad Men na podstawie strojów, które noszą.

BETTY FRANCIS

Zawsze zapięta na ostatni guzik, niczym spod igły, ale rzadko uśmiechnięta. Rękawiczki nosi, jak gdyby brzydziła się dotykać ohydnego świata. Wędruje po planach serialu w swoich wielkich kiecach w pastelowe kwiaty lub dopasowanych princeskach, utrzymanych w chłodnych, przygaszonych barwach. Wierna stylistyce – i mentalności – minionych lat 50, wydaje się nie na miejscu. Jest bezsprzecznie nieszczęśliwa i wtłoczona w schematy, z których nie potrafi się wydostać, co unieszczęśliwia ją jeszcze bardziej. Często nosi perły, symbolizujące łzy.

Fot. AMC

Fot. AMC

MEGAN DRAPER

Mini i bikini. Stroje Megan i ona sama są jak ożywcza bryza w środowisku tkwiących jedną nogą w latach 50 reklamiarzy. Urocza Kanadyjka ma sex-appeal i dobrze o tym wie. Doskonale czuje się w swoim ciele, nawet jeśli obleka je w spodnie tak dopasowane, że trudno w nich usiąść. Rzecz jasna, pasek zawsze nad pępkiem – to jeszcze nie epoka biodrówek, choć minispódniczki zdobywają szturmem sklepowe półki, szafę Megan oraz… serce Sally. Liczne motywy orientalne, dość krzykliwa biżuteria, geometryczne wzory i mocne kolory – to wszystko wręcz krzyczy „patrz, jestem młoda i ładna, podłapałam bogatego!”.

Fot. AMC

Fot. AMC

SALLY DRAPER

Od czasów pierwszej serii postać przeszła dużą metamorfozę, którą podkreślają jej ubrania. Sally powoli przestaje być dzieckiem, a zaczyna wyglądać jak młoda kobieta. Jej zachowanie i stroje są zapowiedzią kłopotów dla Betty i Dona. Pokusiłabym się o prognozę, że Sally ma zadatki na piękność (nic dziwnego, po takiej matce! swoją drogą, podziwiam twórców serialu – idealnie trafili z doborem aktorek, Kiernan Shipka jest podobna do January Jones jak rodzona córka!), ale dzięki warunkom, w jakich dorastała, może wyrosnąć na osobę o dużo silniejszej osobowości niż jej rodzicielka. Z każdym odcinkiem staje się coraz bardziej świadoma swojej urody i tego, jakie wrażenie robi na Glenie. Ambiwalentność tego odczucia przejawia się w strojach: raz jest to mini („chciałabym”), innym razem strojna, elegancka sukienka („a boję się”). Sally stoi nad przepaścią oddzielającą dzieciństwo od dorosłości, nie może w nieskończoność wahać się, czy zrobić ten wielki krok.

Fot. AMC

Fot. AMC

PEGGY OLSON

Postać, która przeszła największą przemianę: od skromnej, zahukanej i niewiedzącej nic o świecie sekretarki do szefa zespołu copywriterów w dużej agencji. Pamiętacie ten czas, kiedy (i dlaczego) mocno przytyła? Wciąż wygląda na to, że strojem próbuje zakryć swój brak pewności siebie i niedostateczne w jej opinii obycie. Stroje Peggy podkreślają jej wewnętrzne „zasznurowanie”, nieodmiennie kojarząc się ze staropanieństwem. Plisowane spódnice do pół uda, uszyte z grubej wełny w kratę czy pepitkę, wsuwane mokasyny na obcasie, żaboty i kokardy pozbawione są zupełnie kobiecej frywolności. Do tego te kolory ziemi: zgniłe zielenie, musztardowe żółcienie, oranże, czasem granat… Peggy jest rzeczowa i konkretna, a jej ubranie woła bezgłośnie „bądźmy poważni, wracajmy do pracy”.

Fot. AMC

Fot. AMC

JOAN HOLLOWAY

Silna, niezależna, świadoma swoich atutów kobieta. Nie chowa się, jak Peggy, pod warstwami sztywnych tkanin. Nie ma też, jak Betty, żadnych fałdek do ukrycia. Nosi dopasowane sukienki z ołówkowym dołem i niewielkim dekoltem, najczęściej w zdecydowanych, jaskrawych kolorach. Widać dużą przemianę w strojach Joan odkąd została wspólniczką – miejsce sukienek, typowych dla sekretarek, zajęły gustowne kostiumiki. Coraz rzadziej widujemy też naszyjnik z długopisem, do niedawna nieodłączny atrybut trzymającej rękę na pulsie Joan. Ciekawym dodatkiem u Joan jest jedwabna apaszka. Nie spełnia żadnej funkcji, jak szalik czy torebka, ale też jest bardziej wyrazista niż biżuteria. Trudno też o coś bardziej zmysłowego niż dotyk skóry Joan… Pardon, chciałam powiedzieć: jedwabiu.

Fot. AMC

Fot. AMC

Mad Men
period drama
AMC, 2007-

Olga Cecylia
Homo scribens. Regularnie dokarmia swojego wewnętrznego pulpozaura – najczęściej przy sprzątaniu i prasowaniu. Jednak wyłuskawszy perełkę, rzuca wszystko i przysysa się do ekranu. Podobno nie ma poczucia humoru, co nie przeszkadza jej ósmy rok prowadzić całkiem zabawnego bloga.

Olga Cecylia

Homo scribens. Pisze szybko, myśli wolno. Uwielbia musicale, ładne kiecki i klasyczne baśnie. Korzystając z podzielnej uwagi, przy dokarmianiu wewnętrznego pulpozaura gotuje, sprząta, maluje paznokcie albo robi na drutach. Podobno nie ma poczucia humoru, co nie przeszkadza jej dziewiąty rok prowadzić całkiem zabawnego bloga.