Fot. FX

I didn’t even see that coming (Sons of Anarchy, S06E02–04)

Uwaga! Tekst zawiera spoilery.

Po nieco rozczarowującej premierze szóstego sezonu Sons of Anarchy dostaliśmy trzy odcinki, które z naddatkiem zrekompensowały wszystkie niedostatki Straw. One One Six, Poenitentia i Wolfsangel przypominają raz jeszcze, że w zacieraniu śladów, myleniu tropów i konstruowaniu piętrowych intryg Kurt Sutter nie ma sobie równych.

Po pierwsze: Hamlet

Sons of Anarchy to Hamlet[1]. Od pierwszego sezonu wiedzieliśmy, że Clay to Klaudiusz, Gemma – Gerturda, Jax – młody książę, a pamiętniki Johna Tellera to duch ojca, przemawiający do Hamleta zza grobu. Wiedzieliśmy, że historia Lowella w Old Bones i wzmianka o „sączeniu jadu w uszy” zastępują o Suttera przedstawienie Morderstwa Gonzagi z Szekspirowskiego dramatu. Zbliżając się do półmetku sezonu szóstego, możemy uzupełnić: Sons of Anarchy to Hamlet czytany w kluczu psychoanalitycznym.

Peter Weller, najgroźniejszy zakapior wśród historyków sztuki wczesnonowożytnej. | Fot. FX

Peter Weller, najgroźniejszy zakapior wśród historyków sztuki wczesnonowożytnej. | Fot. FX

Nie tylko dlatego, że scenie, w której Jax podgląda w burdelu Barosky’ego (Peter Weller) i Collette (Kim Dickens), brakuje tylko animowanej postaci Zygmunta Freuda, tłumaczącego widzom: „To jest właśnie scena pierwotna”. Raczej dlatego, że Jax, zastąpiwszy Tarę swoją matką (patrz: finał sezonu piątego, scena stosunku z Collette w Straw, Gemma nazywająca synów Tary „moimi dziećmi” w Wolfsangel), znów staje się karykaturą: małym chłopcem, który próbuje udawać własnego ojca. Hamletem, który miota się między ojcem i stryjem – niezdolny do jakiegokolwiek skutecznego działania.

„You know who you sound like? The guy who used to sit in that chair.” | Fot. FX

„You know who you sound like? The guy who used to sit in that chair.” | Fot. FX

Owszem, Jax przestał udawać Johna Tellera. Ale, jak stwierdza w Wolfsangel Chibbs, zaczyna przypominać Claya: spiskującego despotę, który woli sam podejmować decyzje za plecami członków SAMCRO niż głosować nad nimi przy stole ze Żniwiarzem. Problem w tym, że „młody książę” to nie Clay: podczas gdy plany Jaxa wybuchają mu w twarz (nieudana próba zerwania kontaktów z Irlandczykami), jego ojczym z więziennej izolatki ogrywa wszystkich, którzy mogliby mu zaszkodzić: siepaczy Pope’a, szeryfa Torica – i swój dawny klub, któremu ściąga na głowę neonazistów z Aryan Brotherhood.

Po drugie: Żywe szachy

Jeżeli już o intrygach mowa: sezon szósty coraz bardziej zaczyna przypominać grę w szachy (nie tylko przez scenę więziennej bitwy białych z czarnymi w Poenitentia), toczoną równocześnie przez kilku wytrawnych graczy na kilkunastu szachownicach – i to szachownicach o wyjątkowo skomplikowanym kształcie.

Spiski w spiskach w spiskach. | Fot. FX

Spiski w spiskach w spiskach. | Fot. FX

Była już mowa o Clayu, jednym ruchem zapewniającym sobie ochronę od zabójców Pope’a, mszczącym się na klubie i doprowadzającym do śmierci szeryfa Torica – ale na nim lista postaci snujących „plany w planach w planach” się nie kończy.

Co zamierza Wendy (Drea de Matteo), z jednej strony rozgrywająca Gemmę przy użyciu fałszywej groźby o gwałcie, a z drugiej uzyskująca od Tary zgodę na zostanie prawnym opiekunem synów Jaxa? Dlaczego w One One Six Juice dusi Darvane po podaniu jej „złotego strzału” – czy robi to z litości, czy może nie chce, by śmierć dziewczyny wyglądała na wypadek, jak zamierzył to sobie Jax? Co szeryf Roosevelt (Rockmond Dunbar) planuje zrobić z informacją o podrzuceniu dowodów przez Lee Torika (Donal Logue)? Podobnych pytań można by jeszcze postawić kilkanaście.

Juice, WTF? | Fot. FX

Juice, WTF? | Fot. FX

Po trzecie: I didn’t even see that coming

Wspomniałem na początku o talencie Suttera do mylenia tropów i zaskakiwania widza nagłymi zwrotami fabuły – trudno o lepszy przykład, niż uśmiercenie w Wolfsangel postaci, która, jak się wydawało, będzie głównym villainem tego sezonu. Zdarzyło mi się kilka razy w rozmowach ze znajomymi nazwać Suttera „telewizyjnym Quentinem Tarantino” – ale wyłącznie w kontekście talentu obu panów do kompletowania znakomitych ścieżek dźwiękowych z mało znanych kawałków. Ostatnie słowa umierającego szeryfa Torika (I didn’t even see that coming…) pozwalają użyć tego – przesadzonego może – porównania w nieco inny sposób: oto Sutter pierwszy raz tak wyraźnie pozwala sobie w szóstym sezonie na uwagę o charakterze metafikcyjnym, wskazując w obrębie fabuły na mechanizmy rządzące scenariuszem; skojarzenia z finałem Bękartów i „chyba wyszło mi arcydzieło” Aldo Raine’a – jak najbardziej uzasadnione. Mam cichą nadzieję, że następująca zaraz po przytoczonych słowach śmierć odgrywanego przez twórcę Sons Otto Delaneya również zostanie tak wykorzystana, choć może nadużyciem byłoby oczekiwanie, że obok animowanego Freuda pojawi się animowany Roland Barthes, krzyczący w scenie śmierci Otta: ŚMIERĆ AUTORA!

„I didn't even see that coming.” | Fot. FX

„I didn’t even see that coming.” | Fot. FX

Mówiąc o zwrotach akcji w ostatnich trzech odcinkach, należałoby jeszcze dodać, że Sutter, w odróżnieniu od G. R. R. Martina i autorów jego telewizyjnej adaptacji Gry o Tron, wie, że zwroty akcji nie muszą oznaczać wyłącznie gnębienia swoich bohaterów. Dla zrównoważenia śmierci Filthy Phila i V-Lina[2] mamy więc pozbycie się problemu z irlandzkimi KG-9 przez podrzucenie ich neonazistom od Eddiego Gerbera. Umiera Otto – ale ginie też znienawidzony przez fanów Lee Toric. Toric próbuje wrobić Nero w morderstwo prostytutki – ale szeryf Roosevelt poznaje się na podrzuconych dowodach.

Prosta lekcja dla scenarzystów chcących naśladować raczej Grę o tron niż Suttera: trudno kibicować bohaterom, którzy wiecznie przegrywają. Choć pewnie kibice polskiej reprezentacji w piłkę nożną powiedzą wam inaczej.

Ciekawostka: łaciński rzeczownik poenitentia, użyty w tytule trzeciego odcinka, oznacza „skruchę” (Nero w konfesjonale, Clay w więzieniu…), ale funkcjonuje też w łacinie prawniczej w zwrocie locus poenitentiae, oznaczającym możliwość odstąpienia od zawartego kontraktu lub rezygnację z zamiaru popełnienia przestępstwa. Patrz: spór Jaxa z Galenem i IRA. Well played, mister Sutter, well played indeed.

Przypisy

[1] Choć Otto odgryzający sobie język nasuwa raczej skojarzenia z „Tytusem Andronikusem” i Lawinią.
[2] Tu niestety mam taką samą uwagę jak do premiery szóstego sezonu: po śmierci Opiego zabijanie członków SAMCRO z drugiego i trzeciego szeregu nie wywołuje już takich reakcji jak np. śmierć Half-Sacka w s02.

Sons of Anarchy
S06E02: One One Six, emisja: 17.09.2013
S06E03: Poenitentia, emisja: 24.09.2013
S06E04: Wolfsangel, emisja: 1.10.2013

Andrzej Probulski
Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.

Andrzej Probulski

Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.