Fot. FX

Szalony król i jego świta (Sons of Anarchy, S06E05–09)

Artykuł zawiera spoilery.

Po obejrzeniu The Mad King miałem ochotę rzucić się do klawiatury i zaraz opisać wrażenia z – jak mi się wtedy wydawało – najlepszego odcinka szóstego sezonu. Miesiąc później wciąż mam dużo dobrego do powiedzenia na temat tego, co dzieje się ostatnio w Sons of Anarchy – ale równocześnie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po rewelacyjnych odcinkach czwartym i piątym serial stracił nieco impetu.

Owszem, wciąż dużo się dzieje: eskalacja konfliktu z IRA i wysadzenie klubu, fortel Tary wymierzony w Gemmę, powrót Bobby’ego do klubu… dlaczego jednak po obejrzeniu każdego kolejnego odcinka coraz mniej pamiętam z właściwej intrygi, krążąc myślami wokół dwóch-trzech scen, które nadają ton poszczególnym epizodom?

Sutter coraz mniejszą wagę przywiązuje do zawikłanej, pełnej intryg fabuły – skupiając się raczej na relacjach między postaciami i grając na emocjach. Dwukrotnie na przestrzeni pięciu odcinków dostaliśmy historie w najlepszym razie luźno powiązane z głównym wątkiem fabularnym (Sweet and Vaded, John 8:32) – ale pozwalające wyeksponować na nowo niektóre z dylematów, z jakimi zmaga się Jax.

Fot. FX

Fot. FX

Kobiety-lustra

Kurt Sutter lubi pokazywać swoich męskich bohaterów przez pryzmat ich relacji z kobietami – wystarczy wspomnieć o roli, jaką w trzecim sezonie odegrały żona i córka Chibsa. Tak jest też w sezonie szóstym. Sweet and Vaded: transseksualna prostytutka próbuje odzyskać syna od ciotki-producentki dziecięcego porno – a cała awantura każe Jaxowi nieco inaczej spojrzeć na siebie w roli ojca. John 8:32: nastolatka z chorobą dwubiegunową próbuje mścić się na SAMCRO za śmierć matki – co daje młodemu Tellerowi okazję do przynajmniej częściowego zadośćuczynienia za krzywdy z czasów przywództwa Claya.

Fot. FX

Fot. FX

Wspomniane historie to jednak tylko przygrywka do tego, co dzieje się w Los Fantasmas i John 8:32 między Jaxem, Gemmą i Tarą. Oszukany przez żonę oraz ciągle niebędący w stanie zaufać matce – lider SAMCRO wydaje się tracić grunt pod nogami. Raz widzimy go jako załamanego i zdesperowanego, by ponownie zbliżyć się do Tary (ostatnia scena Los Fantasmas) – by zaledwie odcinek później zobaczyć go jako kogoś, kogo słusznie obawia się własna żona (Tara śpiewająca kołysankę z rewolwerem pod ręką). Nie trzeba być geniuszem, by choć w najogólniejszym zarysie przewidzieć konsekwencje tej sytuacji: Jax pozbawiony oparcia dwóch najważniejszych w jego życiu kobiet raczej nie będzie liderem, któremu udałoby się przeprowadzić SAMCRO przez trudny okres.  A Tara? Nie zdziwiłbym się, gdyby postać grana przez Magie Siff zginęła jeszcze przed końcem szóstego sezonu…

Fot. FX

Fot. FX

Epizody zamiast intrygi

Wspomniałem wcześniej, że Sutter w drugiej połowie szóstego sezonu zdaje się rezygnować z rozbudowanej intrygi na rzecz pojedynczych, naładowanych emocjami scen –  jak właśnie ta z rewolwerem z finału John 8:32. Część z nich to oczywiście charakterystyczne „teledyski”, będące znakiem rozpoznawczym reżysera już od czasu The Shield: trwające 2-3 minuty sceny, w których zamiast dialogów dostajemy wyłącznie muzykę i przebitki na poszczególnych bohaterów w różnych sytuacjach (patrz: początek The Mad King czy scena pościgu w Salvage z Mind Your Manners Pearl Jam w tle) – ale nie tylko. Vide fantastyczna scena udawanego szaleństwa Claya podczas więziennego nabożeństwa.

Fot. FX

Fot. FX

Gorzej, że postacie Suttera wydają się coraz rzadziej rozmawiać – a coraz częściej przerzucać się błyskotliwymi one-linerami. Nie jest to może wada (zwłaszcza po monologu Jaxa w Salvage, od którego jeszcze bolą mnie zęby), ale ile można wymyślić grepsów w rodzaju Chibsowego „Geezus… another fine Irishman brought down by the bottle” wygłoszonego jako komentarz do zwalenia palety z piwem na jednego z członków IRA?

Fot. FX

Fot. FX

Sons of Anarchy
S06E05: The Mad King, emisja: 8.10.2013
S06E06: Salvage, emisja: 15.10.2013
S06E07: Sweet and Vaded, emisja: 22.10.2013
S06E08: Los Fantasmas, emisja: 29.10.2013
S06E09: John 8:32, emisja: 5.11.2013

Andrzej Probulski
Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.

Andrzej Probulski

Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.