Fot. Showtime

Villain wylądował (Homeland, S03E05–07)

Artykuł zawiera spoilery.

Pamiętacie, jak pisałem, że mam nadzieję, że twórcy Homeland pokażą nam Javadiego, to, jakim jest człowiekiem, co go motywuje, jak powinniśmy się do niego odnosić? Dostałem to, o co prosiłem, i to szybciej niż myślałem.

Twórcy świetnie wykorzystali wspólną historię Saula i Javadiego, by zaangażować widzów emocjonalnie, by przybliżyć nam „wielkiego złego” (opatruję ten termin cudzysłowem, bo zakończenie E07 sugeruje, że być może powinniśmy myśleć o nim nieco inaczej). Wiedzieliśmy już, że wiceszef irańskich służb bezpieczeństwa jest chciwy i mało przywiązany do swojego kraju oraz rewolucyjnych ideałów; dowiedzieliśmy się także, że obca mu jest lojalność – wydał czworo informatorów Saula na śmierć, by rozpocząć karierę w tajnych służbach po rewolucji.

Fotografia

Fot. Showtime

Te cechy sprawiają, że można go wykorzystać – dzięki nim Saul przekonuje go do współpracy. Najpierw wali kijem, grożąc, że zdemaskuje Javadiego przed jego pracodawcami, a potem macha też marchewką, obiecując zainstalowanie go na samym szczycie aparatu bezpieczeństwa, co pozwoli uniknąć cyklu odwetów za kolejne ataki, wzajemnego niszczenia się Ameryki i Iranu w imię zasady „oko za oko, ząb za ząb”.

Javadi posiada jednak jeszcze jedną cechę: jest sadystycznym potworem. Chciwość i oportunizm widz byłby w stanie przełknąć, śmierć trzystu osób to właściwie statystyka, zwłaszcza, że tych ofiar ataku na Langley, które znaliśmy, nawet nie lubiliśmy. Dlatego dostajemy jeszcze jedną scenę, bodaj najmocniejszą do tej pory w Homeland. Javadi powtórnie odwiedza uroczą, obwieszoną amerykańskimi flagami ulicę, na której obserwował wcześniej kobietę z dzieckiem – tym razem wchodzi do domu, w którym mieszkają jego była żona, synowa oraz wnuk i zabija obie kobiety tuż przed przybyciem Carrie i Quinna. To wydarzenie każe nam stanąć po stronie Fary, która czuje się oszukana i oburzona – Javadi miał zostać przesłuchany i doprowadzony przed oblicze sprawiedliwości, tymczasem Saul odsyła go do Iranu, gdzie będzie dokonywał kolejnych okropieństw w imię mniejszego zła. Pozostaje wierzyć Saulowi, że w ten sposób uniknie się dalszego rozlewu krwi, choć to nie czyni jego decyzji mniej kontrowersyjną.

Javadi

Fot. Showtime

Saul w ogóle wyrasta na centralną postać w E05 i E07 i ma na głowie sporo kłopotów. Na początku sezonu widzieliśmy go jako człowieka przygwożdżonego władzą i odpowiedzialnością. Teraz chyba już się przyzwyczaił do swobody, możliwości wykonywania swojej pracy bez oglądania się na innych. Zaczął odnosić sukcesy, a na horyzoncie majaczą kolejne, jeśli jego plan się powiedzie. Nic dziwnego, że cieszy się i wyczekuje nominacji na dyrektora CIA. Nic dziwnego, że jest całkowicie rozbity, gdy okazuje się, że nominację otrzyma Andrew Lockhart, którego poznaliśmy jako szefa komisji śledczej mającej wyjaśnić porażkę CIA w zapobieżeniu zamachowi. To człowiek, który bez wątpienia broniłby Estesa i Waldena, zwolennik dronów i przeciwnik „ludzkiego elementu”, który jest główną przyczyną błędów w szpiegostwie. Kilka rozmów w omawianych odcinkach aż nazbyt wyraźnie zarysowuje konflikt między starymi i nowymi metodami, który nie tak dawno oglądaliśmy w Skyfall. E07 przynosi triumf Saula (dobitnie wyrażony zamknięciem Lockharta w sali konferencyjnej), choć możliwe, że będzie on krótkotrwały, a wypuszczony senator jeszcze bardziej się zaweźmie. Upadek i wzlot Saula zostaje powtórzony również w jego życiu prywatnym: najpierw zastaje Mirę w dwuznacznej sytuacji z przyjacielem poznanym w Indiach, później podejmuje walkę o uczucia żony, choć może to być walka już przegrana. To każe się zastanawiać, czy i plany Saula dotyczące Javadiego nie są błędem wynikającym z nadmiernej pewności siebie, upojenia dotychczasowym powodzeniem.

Lockhart

Fot. Showtime

Po pierwszych czterech odcinkach spędzonych w bardzo niedobrym miejscu, los uśmiechnął się do Carrie. Po trwających cały odcinek komplikacjach związanych z poszukiwaniem Dany (co do której wątku żywiłem słuszne, jak się okazuje, obawy) kobieta trafia przed oblicze Javadiego w scenie, która natychmiast przywodzi na myśl pierwszosezonowe zabawy z wykrywaczem kłamstw. Tym razem to Carrie zasiada na gorącym krześle, temperatura szybko wzrasta, i kiedy już się wydaje, że plan jej i Saula został przejrzany, role zostają odwrócone. Carrie chwyta Javadiego na haczyk i ciągnie w stronę CIA. Ten zrywa się co prawda na wizytę u byłej żony, ale później bez większych kłopotów daje się odwrócić. Nie, żeby miał wyjście.

Przy okazji dowiadujemy się, że Carrie jest w ciąży, i to od dłuższego czasu, na co wskazywałaby nieco absurdalna sterta zużytych testów ciążowych schowana w szufladzie. Wygląda więc na to, że ojcem jest Brody, a nie jego klon z początku sezonu. To dość nieoczekiwany zwrot akcji (i kolejna rzecz, którą zataili przed nami twócy) i nie jestem pewien, jak go ocenić. Na pewno uzasadnia decyzję Carrie, by przestać przyjmować leki, co początkowo wydawało mi się bardzo złym pomysłem. Na pewno będzie to tryskające obficie źródło napięcia – ale jednocześnie mam poczucie, że świat Homeland to niezbyt dobre miejsce dla dziecka i w związku z tym boję się o jego dalsze losy.

Testy ciążowe

Fot. Showtime

Być może jednak Brody wróci do serialu szybciej, niż myślałem, bo oto Javadi nie tylko potwierdził jego niewinność, ale jeszcze podarował Carrie trop wiodący do rzeczywistych sprawców. Kobieta wciąga do pomocy Quinna, co mnie ucieszyło, bo chcę, żeby ta dwójka się zaprzyjaźniła, ale też zasmuciło, bo Quinn znów ma problem z powodu swojego kręgosłupa moralnego i ewidentnie potrzeba mu czegoś innego niż dalszego wciągania w sprawy CIA. Jednocześnie jego zrezygnowane „Sure, Carrie. Whatever you need” każe mi się zastanawiać, czy jego uczucia do „blondyny” rzeczywiście ograniczają się tylko do przyjaźni.

Quinn

Fot. Showtime

Po dość powolnym rozpoczęciu sezonu, wszystkie wątki wyraźnie przyspieszyły. Lockhart będzie pewnie jeszcze bardziej zawzięty na Saula niż do tej pory, Carrie zerwie się z łańcucha i ruszy na poszukiwania zamachowców, nie wiadomo, co Javadi zmaluje w Iranie. Trudno mi przewidzieć, jak się to wszystko potoczy. Czy Brody wróci? I Dana? Czy Carrie zostanie matką? Pytania, tyle pytań.

Homeland
S03E05: Yoga Play, emisja: 27.10.2013
S03E06: Still Positive, emisja: 3.11.2013
S03E07: Gerontion, emisja: 10.11.2013

← Poprzedni odcinek

Artur Nowrot

Czło­wiek-i­ma­gi­na­cja! U­ro­dził się na Gór­nym Śląs­ku, miesz­ka w Kra­ko­wie – cho­ciaż lu­bi czys­te po­wie­trze. Chło­nie książ­ki, ko­mik­sy i se­ria­le, a wra­że­nia­mi dzie­li się tu­taj i na blogu Wysznupane. Re­da­gu­je i tłu­ma­czy. Jed­no ży­cie mu nie wys­tar­cza, więc naj­chęt­niej wy­myś­la his­to­rie (do ich spi­sy­wa­nia już się mu­si zmu­szać).