Hermeneutyczny trójkąt (Reign, Premiera: S01E01–06)

Hermeneutyczny trójkąt (Reign, Premiera: S01E01–06)

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Temat stary jak świat, klasyczny jak Biblia. Dwaj bracia i ich rywalizacja, pojedynek o względy kobiety. Trójkąt napięty i emocjonalny, bo bracia są różni, więc dziewczynie ciężko jest wybrać, każdego z nich pragnie z zupełnie innych powodów, a jednocześnie oni kochają siebie nawzajem – są przecież z jednej krwi. W serialach już dawno odkryliśmy zniewalające moce takiego układu. Każdy z nas przecież ma albo przynajmniej zna jakieś rodzeństwo. Domyślamy się backgroundu, długiej i mocnej, naturalnej historii rodzinnej więzi, która po osiągnięciu dojrzałości wystawiona zostaje na próbę.

Reign

Fot. The CW

Stefan i Damon walczą w Pamiętnikach Wampirów o względy Eleny, równocześnie pozostając w braterskim związku – i nadal, po tylu sezonach i niezwykłych perypetiach, nam się to nie znudziło. Freya z Witches of East End rozdarta jest między porządnym narzeczonym, Dashem, a jego mrocznym, niegrzecznym bratem Killianem, którego pocałunki śnią jej się po nocach. Bracia mają też – co oczywiste – emocjonalną relację ze sobą. W The Originals oglądamy Klausa i Elijaha opiekujących się ciężarną Hayley, ale to nie jedyna kobieta, jaką obaj są zainteresowani. „Nadnaturalne” seriale pękają w szwach od wystawianej na próbę braterskiej miłości. Przykłady można mnożyć. Można je mnożyć dlatego, że to prosty zabieg, który niezawodnie działa. Kura znosząca jajeczka ze szczerego złota.

Reign

Fot. The CW

W najnowszym rozdaniu oblubienicą jest nastoletnia Mary, królowa Szkocji, przybywająca na dwór swojego narzeczonego, następcy tronu, Francisa (celowo nie tłumaczę imion na język polski ani na język historii, co wyjaśnię za moment). Para poznała się, gdy byli dziećmi, wtedy też odbyły się huczne zrękowiny i nawiązała przyjaźń. Teraz narzeczeni mają szansę odnowić więź i przygotować się do czekającego ich ślubu. Panna jest dziewicza, choć temperamentna i po królewsku pewna siebie, a chłopiec przejawia słabość do (różnych, innych) kobiet. Mimo drobnych nieporozumień bohaterowie szybko odnajdują w zaaranżowanej relacji głębszy sens, zakochując się w sobie. Oboje są w gruncie rzeczy idealistami i mają dobre serca. Chemia jest niezaprzeczalna i zaczynamy „szipować” ten nowy, kanoniczny duet oraz trzymać kciuki za – wciąż wiszące na włosku – małżeństwo. Zamachy na życie Mary są liczne, jej przetrwanie, jak i suwerenność Szkocji pozostają w nieustannym zagrożeniu. Ale to oczywiście nie wszystko.

Reign

Fot. The CW

Na drugim planie, w półmroku krużganków i na granicy niebezpiecznego lasu rezyduje drugi brat, królewski bastard, druid amator, obznajomiony z pogańskimi kultami Sebastian zwany Bashem. Bash jest najlepszym jeźdźcem „w krainie” (cokolwiek to znaczy…), niczego się nie boi, kocha swojego brata, ale od razu widać, że jest także oczarowany narzeczoną księcia. Co z tego wyniknie? Jako że Reign, bo o nim mowa, dostał od The CW pełny sezon, można mieć nadzieję, że wyniknie dużo dobrej, telewizyjnej rozrywki i wieczorów spędzonych w wyidealizowanej teen dramowo Francji!

Reign

Fot. The CW

Reign jest bowiem serialem udającym popularne ostatnio produkcje historyczne… wróć. Reign nawet nie próbuje ich udawać, nie próbuje bawić się w historię. Odważnie przyznaje, że wszyscy Borgiowie i Tudorowie pod pozorem faktograficznej akuratności byli jedynie pretekstem do pokazywania pięknych i rozwiązłych dziewcząt w zapierających dech sukniach, do podziwiania pałacowych scenerii, wystawnych bali i sporej dawki namiętności, golizny, ładnie sfilmowanej przemocy. Że tak naprawdę nie interesuje nas ten czy tamten kardynał ani wielka i przebrzmiała polityka, że oglądamy kolejne odcinki czekając, aż król wreszcie skonsumuje związek ze śliczną dwórką, zła królowa zostanie złapana na gorącym uczynku, a para narzeczonych weźmie z dawna wyczekiwany ślub. Interesują nas mechanizmy uwodzenia, seks i władza, czasem prawdziwa miłość, uwięziona w konwenansach, a jeśli polityka, to bez większych subtelności.

Chcemy pojedynków i chcemy wiedzieć, kto wygrał. A najlepiej, jeśli biją się o kobietę! I jeśli każdy konflikt można sprowadzić do rywalizacji z ojcem lub zabiegania o względy matki. Reign daje nam właśnie to: kostium wypełniony lekką i ładną, emocjonującą treścią.

Reign

Fot. The CW

Jeśli więc interesuje was los Marii, Królowej Szkotów, nie znajdziecie tu nic dla siebie. Większość tak zwanych faktów historycznych zupełnie i bezczelnie (skandalicznie?) się nie zgadza. Polityka, ekonomia, sprawy państwowe są radykalnie uproszczone i w zasadzie nie znajdują się w polu zainteresowania scenarzystów. Dlatego nie warto „tłumaczyć” imion ani zastanawiać się nad faktograficznym sensem opowieści.

Reign

Fot. The CW

Naszą przewodniczką po francuskim dworze jest nastolatka, a jej przyjaciółkami podobne do niej, młode, niewinne i ambitne koleżanki – damy dworu. Dworski świat widzimy ich oczami, z ich perspektywy, śledząc romantyczne i pod wieloma względami nowoczesne perypetie. Słyszałam kilka razy porównania tego serialu do Gossip Girl i muszę przyznać, że coś w tym jest. Świat ludzi bogatych i wpływowych, banda nastolatków, romansujących i rywalizujących, od czasu do czasu pakujących się w tarapaty, intensywnie korzystających z otwierającego się przed nimi życia…

Huczne imprezy, drogie kreacje, zakazane miłości, sekrety i drobne manipulacje, intrygi, zmowy… to wszystko tam jest i paradoksalnie czyni Reign jednym z najciekawszych seriali tej jesieni. Serial, który zaczął z niską oglądalnością, konsekwentnie zdobywa publiczność. Nie udaje, że historia jest jak ołtarz, na którym pieczołowicie ustawia się obiekty kultu, kolejne uświęcone patyną czasu postacie znane z kart podręczników. Nie udaje patosu, nie pada ofiarą iluzji, że jeśli coś zdarzyło się kilkaset lat temu, to od razu musiało być wzniosłe i ważne. Nie. Reign jest serialem lekkim jak piórko i przyjemnym niczym delikatne tym piórkiem łaskotanie.

Reign

Fot. The CW

Ma także kilka innych zalet. Jakich? Choćby dobrą obsadę. W czasach, gdy The CW wyrobiło sobie ironiczny „styl” telewizji będącej „fabryką klonów”, czyli powierzającej role młodym, ładnym, niczym się niewyróżniającym i kiepskim aktorsko ludziom, tu dostajemy postacie pełnokrwiste. Największą przyjemnością jest podziwianie dawno nieoglądanej na naszych ekranach Megan Follows. Twarz organicznie związana z postacią Ani z Zielonego Wzgórza okazuje się niespodziewanie obliczem złej królowej. Jest to jednak postać wieloznaczna.

Od lat zdradzana przez jurnego męża, który wybiera coraz młodsze kochanki, na zabój kochająca syna – następcę tronu, zwraca się do nadwornego wróżbity, Nostradamusa, o poradę w każdej ze spraw. Z powodu jego przepowiedni pragnie zniszczyć Mary, wierząc, że ta zagraża życiu jedynaka. Domyślamy się, że królowa jest twarda i czasem bezlitosna, skłonna do intryg, ponieważ musiała się taką stać, by przetrwać na dworze. Znamy podobne władczynie, niektóre popadają w stopniową paranoję jak Cersei z Gry o Tron, inne szukają pomocy duchowej i stają się dewotkami, jak Catherine w Reign. Królowa motywowana jest miłością do syna oraz troską o dobrobyt swojej rodziny, i to umiemy zrozumieć.

Inną gwiazdą jest dla mnie Anna Popplewell obsadzona w roli dwórki imieniem Lola. Część z Was zapewne pamięta tę aktorkę jako Zuzannę w filmowych adaptacjach Opowieści z Narni. Tutaj oglądamy dziewczynę roztropną, lojalną wobec swojej rówieśniczki-królowej ale szukającą także miejsca i szczęścia dla siebie.

Reign

Fot. The CW

Z odcinka na odcinek rozkręca się Mary (Adelaide Kane) a drobny, złotowłosy Francis (Toby Regbo), historycznie postać „chroma i słabowita”, grany jest subtelnie i bardzo prawdziwie, tworząc spójną osobowość, która pociąga za sobą na razie bladą, nieco przerysowaną heroinę. Intrygujący jest Alan van Sprang w roli króla – silnego samca, podkreślającego męskość przez kolejne podboje i ewidentnie ceniącego sobie dworskie życie; człowieka który czuje jednak na karku oddech następcy, jedynego syna i istoty jakby z zupełnie innego świata, z drugiej strony lustra – nikt nie może być od niego tak bardzo różny i pod wieloma względami tak do niego podobny jak cherubinek Francis.

Reign

Fot. The CW

Jeżeli szukacie fajnej teen dramy, nowej guilty pleasure, w której przyjemność przeważać będzie nad poczuciem winy, nie szukajcie dłużej. Jeśli jednak seriale młodzieżowe was nie kręcą, a w settingu historycznym najbardziej pociąga was prawda i z pietyzmem oddane detale – nawet nie próbujcie oglądać Reign. Dostaniecie spazmów na sam widok sensacyjnej czołówki serialu! ;)

Reign
period drama
The CW, 2013–

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.