Fot. FX

Demokracja, akt piąty i efekt Opiego (Sons of Anarchy, S06E10–11)

Uwaga! Tekst zawiera spoilery.

Na dwa odcinki przed końcem przedostatniego, szóstego sezonu Sons of Anarchy przekonujemy się, że demokracja i nagłe zwroty akcji to dość kłopotliwe połączenie. A Kurt Sutter raz jeszcze (skutecznie) udowadnia, że dorównuje G.R.R. Martinowi w zabijaniu postaci pierwszego planu.

O, yet defend me, friends; I am but hurt.

Clay Morrow nie żyje. Nie chciałbym tu jednak zbyt dużo pisać o własnych wrażeniach związanych z uśmierceniem granej przez Rona Perlmana postaci (tak, lakoniczna wymiana o tym, jak postąpiłby Clay na miejscu Jaxa, to jeden z najlepszych dialogów w tym sezonie; nie, „efekt Opiego” i związane z nim zobojętnienie na śmierć kolejnych bohaterów nie przestały działać) – i zamiast tego wskazać na konsekwencje fabularne, jakie może to przynieść.

Fot. FX

Fot. FX

Nie martwiłbym się tym, że Jax w osobie Claya traci nie tylko ojczyma – ale i głównego antagonistę ostatnich trzech sezonów. Morrow od dłuższego czasu pełnił w serialu rolę podobną do tej, która przypadła biologicznemu ojcu Jaxa, Johnowi Tellerowi: był już nie tyle szwarccharakterem, próbującym zaszkodzić bohaterowi i jego sojusznikom (jak wtedy, gdy zlecił zabicie Tary w sezonie czwartym) – co raczej widmem ojca, w którego ślady „książę” za wszelką cenę nie chce pójść. Patrz: reakcja Jaxa na sugestię Chibsa, jakoby zaczynał przypominać „faceta, który poprzednio siedział na jego miejscu”. Po śmierci Clay wciąż może być takim właśnie „duchem złego ojca”, rodzajem antywzorca dla Jacksona.

Bardziej interesująca od perspektywy braku Claya w siódmym sezonie wydaje mi się inna kwestia: może się bowiem okazać, że żadnego siódmego sezonu nie będzie.

W wywiadzie dla Entertainment Weekly Ron Perlman stwierdza:

„I’m playing Claudius, and Claudius doesn’t make it to Act 5.”

Albo ktoś musi tu jeszcze raz przeczytać Hamleta (Klaudiusz ginie dopiero w piątym akcie, niedługo przed wkroczeniem wojsk Fortynbrasa) – albo dostaliśmy przypadkiem dość ważną wskazówkę dotyczącą dalszych losów serialu, który zbliża się do własnej wersji krwawego finału Szekspirowskiej sztuki.

Co prawda Kurt Sutter zapewniał o podpisaniu umowy z FX na 3 lata (sezony 5–7), ale nie zdziwiłbym się, gdyby był to tylko wybieg umożliwiający zaskoczenie fanów wcześniejszym zakończeniem historii (jeżeli ktoś uważa, że tego rodzaju tajemnica jest nie do utrzymania w branży rozrywkowej – odsyłam do roli Bena Kingsleya w Iron Manie 3). Szósty sezon przyniósł już podejrzanie dużo zgonów w szeregach SAMCRO, a i serialowa Ofelia (Tara) wydaje się o krok od popadnięcia w obłęd…

How does the queen? She swounds to see them bleed

To, co dzieje się z Tarą i Gemmą w Huang Wu i Aon Rud Persanta zasługuje zresztą na osobne omówienie. Po pierwsze: śmierć Claya po raz kolejny ujawnia jedną z bolączek SoA, które wskazywano od pierwszych sezonów serialu: Sutter, jako mąż Katey Segal, często pisze scenariusz „pod” swoją żonę, znacznie częściej niuansując jej postać, niż ma to miejsce w przypadku innych bohaterów. Śmierć Claya, konfrontacja z Tarą, miłosne wyznanie Wayne’a – oba omawiane odcinki roją się od scen, w których mało kto ma tyle do zagrania, co pani Segal.

Fot. FX

Fot. FX

Po drugie: dni Tary w Charming wydają się być policzone. Nie dlatego, że Jax dowiedział się o dokumentach rozwodowych. Nie dlatego, że pani doktor zdecydowała się na współpracę z prokurator Patterson. Raczej dlatego, że w SoA nie ma (paradoksalnie) miejsca na postaci hamletyzujące. Ci, którzy gubią się w swoich wyborach, którzy nie mogą zdecydować się na jedną ze sprzecznych racji – albo szybko zmuszeni zostają do tego, by wziąć się w garść (Juice, Jax w pierwszym sezonie), albo giną (Opie). Spodziewam się więc, że, zgodnie z groźbą Gemmy, usłyszymy raczej, że mommy passed away, a nie mommy moved away.

I sat me down, devised a new comission, wrote it fair

Last but not least: skąd w otwierającym mój tekst leadzie uwaga o tym, że demokracja i nagłe zwroty akcji stanowią dość kłopotliwe połączenie?

Fot. FX

Fot. FX

Wydaje się, że demokratyczny sposób podejmowania decyzji w SAMCRO zaczął być dla Suttera kulą u nogi. W poprzednich sezonach konieczność uzgadniania planów przy stole z Kostuchą stanowiła cenny instrument fabularny: całe osobne wątki poświęcano czy to pozyskiwaniu sojuszników celem przegłosowania jakiegoś kontrowersyjnego pomysłu – czy też zagrożeniom, jakie wiązały się z działaniem na własną rękę (do pewnego momentu było tak np. ze współpracą Jaxa z agentką Stahl w trzecim sezonie). Ostatnio Sutter coraz częściej każe swoim bohaterom przeprowadzać głosowania, o których jesteśmy informowani dopiero wtedy, gdy klub podejmuje konkretne działania (Jaxowe „This time it was unanimous” przy egzekucji Claya) – niewątpliwie pozwala to uzyskać efekt zaskoczenia, ale pokazuje, jak pewne założenia fikcyjnego świata rozjeżdżają się z zamiarami fabularnymi scenarzysty.

Inna rzecz, że podejmowanie decyzji przy klubowym stole traci nieco na zasadności, gdy Jax okazuje się być intrygantem sprytniejszym niż prokuratura, biuro szeryfa oraz IRA razem wzięci…

Ciekawostka: Clay-Klaudiusz ginie, jego miejsce zajmuje Nero. Brzmi znajomo.

 

 [Wszystkie śródtytuły pochodzą z Hamleta W. Shakespeare’a.]

Sons of Anarchy
S06E10: Huang Wu, emisja: 12.11.2013
S06E11: Aon Rud Persanta, emisja: 19.11.2013

Andrzej Probulski
Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.

Andrzej Probulski

Filolog z wykształcenia, nadto – nieuleczalny fan Batmana, “Gwiezdnych wojen” i “Sons of Anarchy”. Obejrzał dwa razy wszystkie 8 sezonów “24 godzin” i się tego nie wstydzi. Kolekcjoner sucharów i figurek w skali 15mm.