Iluminaci dla najmłodszych (Gravity Falls)

Iluminaci dla najmłodszych (Gravity Falls)

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Bliźniaki Mabel i Dipper Pines spędzają wakacje w malowniczej miejscowości Gravity Falls, położonej gdzieś w bardziej górzystej i zalesionej części Stanów Zjednoczonych. W trakcie pobytu mieszkają u swojego ciotecznego dziadka, Stanforda, prowadzącego sklep z dziwactwami oraz trudniącego się naciąganiem i oszukiwaniem turystów.

Fot. Disney Channel

Fot. Disney Channel

Pewnego dnia Dipper znajduje w lesie tajemniczą księgę. Opatrzone numerem trzy tomiszcze opisuje liczne niecodzienne zjawiska umiejscowione w okolicy. Manuskrypt wypełniony jest sekretnymi zapiskami i zaszyfrowanymi wiadomościami. Młody Pines zaczyna się zastanawiać – kto jest autorem księgi? Co się z nim stało? Czemu na okładce widnieje trójka? Czyżby były inne części? Jeśli tak, to gdzie się znajdują? I czemu wszyscy mieszkańcy miasteczka sprawiają wrażenie, jakby wiedzieli dużo więcej niż chcą przyznać?

Uważny i obeznany z temacie widz bez trudu zauważy, że kreskówka nasycona jest aluzjami do przeróżnych tajnych organizacji oraz teorii spiskowych. Egipskie symbole, wszechobecne oko w piramidzie i masoński fez Stana od razu dadzą mu znak, że to nie jest taki sobie zwykły serial animowany. Dla każdego poszukiwacza Świętego Graala i wyznawcy hasła Ewige Blumenkraft, Gravity Falls będzie doskonałą okazją do sprawdzenia swojej wiedzy o tym, kto naprawdę rządzi światem. Zapewniam, że smaczki dla przebudzonych/niewidzialnych są w każdym odcinku, trzeba tylko być czujnym.

Fot. Disney Channel

Fot. Disney Channel

Oczywiście, okultystyczna/sekretna symbolika to nie wszystko, co serial ma do zaoferowania. Znajdzie się też sporo elementów science-fiction, przygodowych i czysto komediowych. Podróże w czasie, bezdenna dziura, wyprawa do podświadomości wujka Stana, dziwaczne wynalazki  i niemniej cudaczni obywatele miasteczka razem dają (prawie) kompletną fabułę, która okazuje się nadzwyczaj spójna w swojej anarchistycznej manierze.

Miasteczko Gravity Falls zasiedlone jest przez bandę indywiduów, jakiej nie powstydziłoby się Twin Peaks (do którego animacja często nawiązuje). Duet głównych bohaterów to typowe dzieciaki ­– rozbiegane, ciekawskie i bardzo często nieznośne. Oczywiście, istnieją znaczące różnice między bohaterami: Mabel jest bardziej ekstrawertyczna, odważna i spontaniczna, Dipper woli najpierw gruntownie każdą sprawę przemyśleć, a dopiero potem działać – jednak tak naprawdę więcej ich łączy niż dzieli. W założeniu bliźniaki miały być głównymi bohaterami serii, ale zostały przyćmione przez wujka Stana, niewątpliwie najjaśniejszą gwiazdę Gravity Falls. Ten podstarzały jegomość sprawia wrażenie typowego stetryczałego oszusta. Uwielbia chodzić po domu w samym podkoszulku i oglądać telewizję, preferuje raczej rubaszny typ humoru, a wobec swoich pracowników (zblazowanej nastolatki Wendy oraz lekko obłąkanego Soosa) stosuje zasady intensywnego wyzysku. Wiadomo jednak, że staruszek to o wiele ważniejsza persona, niż wszystkim się wydaje, a o czym twórcy serialu raz po raz napomykają.

Fot. Disney Channel

Fot. Disney Channel

Jednym z głównych antagonistów jest Lil’ Gideon – dzieciak o nadnaturalnych zdolnościach i zachowaniu oraz wyglądzie typowego WASPa. Wredny szczeniak to konkurent Stana i właściciel drugiego dziennika. Posiadane umiejętności wykorzystuje w celach zarobkowych: prowadzi pokazy mediumiczne, a także sprzedaje zawrotne ilości gadżetów ze swoim wizerunkiem. Inni obywatele Gravity Falls są równie intrygujący. Wspomnijmy chociażby dwóch gapowatych policjantów, lokalnego zwariowanego staruszka, czy ósmego i pół prezydenta Stanów Zjednoczonych. To oczywiście nie wszyscy, cały serial pełen jest barwnych charakterów  – niektórych tylko zarysowanych, innych przedstawionych w (prawie) pełnej krasie.

Niemniej oryginalne są monstra, z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie: złowieszcze gnomy, manotaury (bardzo męskie minotaury), duchy grasujące w lokalnym sklepie spożywczym i wiele innych. W każdym epizodzie Mabel i Dipper będą odkrywać zagadki miasteczka, jednak największe tajemnice do końca pierwszego sezonu pozostaną nierozwiązane. Twórcy w kolejnych odcinkach podsuwają coraz więcej wskazówek, jednak te zamiast wyjaśniać, rodzą jeszcze więcej pytań.

Fot. Disney Channel

Fot. Disney Channel

Bardzo mocną stroną kreskówki jest absurdalny humor. Twórcy zgrabnie żonglują symbolami oraz aluzjami, kpiąc z nich i podpuszczając widza. Rzecz jasna nie brakuje też żartów czysto slapstickowych, o ludziach przewracających się i wpadających na różne przedmioty.

Gravity Falls składa się nie tylko z tajemnic i spisków – pomijając okultystyczno-iluminacką otoczkę to wciąż bardzo śmieszny, świetnie napisany serial dla dzieci (również tych dorosłych). Nie brakuje też problemów zwykłych nastolatków. Standardowo: bohaterowie będą musieli zmierzyć się z dorastaniem, poczuciem własnej wartości, kontaktami z płcią przeciwną, bliskimi, i tak dalej, i tak dalej. Te elementy zostały przedstawione bardzo atrakcyjnie i nienachalnie, ale trudno uznać to za coś, czego nie byłoby w innych produkcjach przeznaczonych dla tej grupy wiekowej.

Jednak to właśnie estetyka spiskowa i paniczny humor sprawiają, że dzieło Alexa Hirscha jest produkcją wyjątkową, a osoby regularnie noszące czapkę z folii aluminiowej będą się przy niej bawić o wiele lepiej. Polecam również pogrzebać w sieci w poszukiwaniu teorii wyjaśniających tajemnice Gravity Falls. Naprawdę warto – w grę wchodzą wilkołaki, zombie, alchemia i zaginieni bracia bliźniacy.

Gravity Falls
animacja, tajemnica
Disney Channel, 2012–

Jerzy Łanuszewski
Ponownie student. Mimo ukończenia prestiżowego liceum z tradycjami, nie osiągnął sukcesu w życiu. Jeszcze. Może kiedyś mu się uda. Dąży do wielkości absorbując książki, komiksy i ruchome obrazki. A czasami (bardzo czasami) prowadzi bloga: dziwne-eony.blogspot.com.

Jerzy Łanuszewski

Ponownie student. Mimo ukończenia prestiżowego liceum z tradycjami, nie osiągnął sukcesu w życiu. Jeszcze. Może kiedyś mu się uda. Dąży do wielkości absorbując książki, komiksy i ruchome obrazki. A czasami (bardzo czasami) prowadzi bloga: dziwne-eony.blogspot.com.

Latest posts by Jerzy Łanuszewski (see all)