Że wszystko jest dobre i jasne? (Muminki)

Że wszystko jest dobre i jasne? (Muminki)

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Nie wydaje mi się, żeby jakakolwiek Wieczorynka miała choćby zbliżony status do Muminków. Wszyscy oczywiście uwielbiamy Smerfy i wspominamy je z rozrzewnieniem, ale to przecież tylko retrospektywna projekcja ówczesnych emocji – dziś oglądane stanowią w najlepszym wypadku miłą sentymentalną wycieczkę, której jednak nie da się przeżywać na serio. Dlaczego z Muminkami jest inaczej? Zamknięte klamrą dwóch kiepskich i infantylnych piosenek (rzecz w przypadku kreskówek odległa raczej od reguły niż typowa, ale to inny temat) dwudziestominutowe odcinki mają w sobie zarówno sensy, jak i nastrój, który jest dla mnie, a wiem, że nie tylko dla mnie, nadal pociągający i atrakcyjny. Zostawmy na boku zbędne wstępy i nikomu niepotrzebne kompilacje podstawowych wiadomości – ruszmy za to tropem przejawów tej nie tak łatwo uchwytnej wyjątkowości.

Fot. TVP 1 via kwejk.pl

Fot. TVP 1 via kwejk.pl

Może się okazać, że nasze rozważania dość szybko zostaną unieważnione przez stalową pięść Kapitana Oczywistość – czy nie jest przypadkiem tak, że o wyjątkowości Muminków stanowi ich literacki pierwowzór? Pozostaje tylko zejście z linii ciosu – a zatem: TAK I NIE. Wspaniały cykl o Muminkach i ich przyjaciołach napisany przez fińską pisarkę (piszącą po szwedzku) Tove Jansson zawiera w sobie wszystko to, co okazuje się kluczowe dla niezwykłej aury, jaką emanuje serial. Wystarczyło jednak nieco inaczej rozłożyć akcenty, by z historii o Muminkach uczynić coś zupełnie odmiennego – niech za przykład posłuży choćby wersja kukiełkowa czy posiadające dość legendarny status polskie słuchowisko.

Fot. TVP1

Fot. TVP1

Zabawne bon moty i quasi-obyczajowe spostrzeżenia są przecież w książkach Tove Jansson obecne – wystarczy skupić na nich całą uwagę, wykroić wrażenie przestrzeni i tajemnicy, całkowicie zrezygnować z niepokojących elementów i na końcu spojrzeć w lustro ze szczerym poczuciem, że dokonało się całkiem udanej i sympatycznej adaptacji doskonałej dla młodszych dzieci, tak. Tego wszystkiego japońscy (czy dla Was również był to wtedy rodzaj szoku?) twórcy nie zrobili. Nie unikając miejscami rozczulającej wręcz infantylności, potrafili połączyć ją (często w bezpośrednim sąsiedztwie) z oddechem i aurą, jaka sytuuje Dolinę Muminków gdzieś obok Śródziemia, Ziemiomorza i Narnii raczej niż w pretekstowych światach Gumisiów czy Smerfów. Nie przykroili sagi fińskiej pisarki do rozmiarów dziecięcego pokoiku. Ktoś mógłby nawet napisać, że raczej wybili w jego ścianie wielkie okno, ale ja akurat uważam, że to okno jak świat światem w nim jest. Po prostu dorośli mają nieznośną tendencję do niezauważania go. A dziecięcy pokój jest zupełnie jak TARDIS albo Dolina Muminków. Większy w środku.

Fot. TVP 1

Fot. TVP 1

Konkrety? Zwróćcie uwagę na sam charakter Doliny Muminków. To miejsce spokojne, sielskie i przyjazne, a jednak znajdujące się na swoistym pograniczu. Dom Muminków stanowi zatem nie tylko enklawę, lecz także maszt zwiadowczy. Co otacza Dolinę? Zło? Nie. Niekoniecznie. Przede wszystkim Nieznane. I wszystkie dostępne twórcom zestawy środków zostały perfekcyjnie wykorzystane, by owo Nieznane nieustannie sugerować i opowiadać, nie ujawniając go. Nieco surrealistyczne kopcowate góry, za którymi może być cokolwiek, stanowią tło wszystkich przygód Muminków, nawet tych najbardziej błahych. Co jest za górami? Nigdzie indziej nie-odpowiedź na to pytanie nie jest aż tak istotna. Tam, gdzie Doliny nie otaczają góry, tam rozpościera się morze. Nie trzeba się wypuszczać poza Dolinę, by doświadczyć Nieznanego – ono nieustannie szturmuje Dolinę, my zaś możemy oglądać całe spektrum możliwych na nie reakcji: entuzjazm Muminka i Małej Mi, fascynację Tatusia, stoicki i rzeczowy spokój Mamusi, tchórzostwo Ryjka i bezsilną złość Migotki. No i oczywiście doświadczenie Włóczykija. Włóczykij objaśnia, ale nie demitologizuje. Zna świat poza Doliną, ale woli na jego temat wymownie milczeć raczej niż mówić. Nieprzypadkowo stanowi jedną z najbardziej fascynujących postaci w historii kreskówek.

Zwykle w kreskówkach przeznaczonych dla dzieci mamy do czynienia z jednym tylko sposobem przedstawiania tego, co nieznane i dziwne. Dostajemy zagadkę, która wyjaśnia się pod koniec konkretnej historii – ewentualne elementy grozy zostają rozproszone przez satysfakcjonujące rozwiązanie. Jeśli groza była autentyczna – zło zostaje pokonane. Jeśli była oszustwem – zostaje ono zdemaskowane. Wreszcie jeśli było nieporozumieniem – wszystko sympatycznie się rozwiązuje. Na tym tle Muminki stanowią niezwykły wyjątek, na który składa się zarówno atmosfera literackiego pierwowzoru, jak i miejsce powstania samej animacji. Ostatecznie japońskie kreskówki zawsze posiadały swoje cechy dystynktywne i to znacznie istotniejsze niż wielkie oczy. W Muminkach Nieznane bardzo często nieznanym pozostaje. Obcych Hatifnatów można w pewien sposób psychologicznie oswoić, ale przecież nadal pozostają dla bohaterów i dla nas całkowitą enigmą. Smutna tajemnica Buki pozwala ją zrozumieć, lecz nie uleczyć. Nawet Włóczykij zawsze pozostanie dla Muminka nieco obcy i odległy. Zaklęcia nie zostają złamane. Nikt nie rozplącze tęczy. Dziesiątki przygód na morzu nie banalizują go ani na jotę. Już tylko przy okazji dowiemy się, że można tworzyć fascynujące opowieści bez antagonisty i uświadomimy sobie, jak skomplikowana i dziwaczna jest psychika Tatusia Muminka, zrozumiemy ulotną i piękną grozę bycia samemu pośród zimy i poczujemy wraz z bohaterami całkowitą bezradność wobec globalnej katastrofy (zawrócenie komety jest jednym z najwybitniejszych zakończeń deus ex machina, z jakimi się zetknąłem, bo jeszcze mocniej podkreśla grozę wcześniejszych wydarzeń). Ale przede wszystkim przypomnimy sobie najważniejszą lekcję – przygody czekają tutaj, teraz i obok. Świat może być ogromny i tajemniczy nawet jeśli nie oddaliliśmy się od domu dalej niż na kilka kroków.

Fot. TVP 1

Fot. TVP 1

Muminki
animacja
TV Tokyo, Japonia/Holandia/Finlandia/Francja, 1990–1992

Katon
W ucieczce przed realiami własnego zawodu zajmuje się muzyką, filozofią, religią, kulturą i popkulturą. Ma niezasłużoną opinię prowokatora. Nagrywa, bloguje, spamuje, zbliża się do trzydziestki.

Katon

W ucieczce przed realiami własnego zawodu zajmuje się muzyką, filozofią, religią, kulturą i popkulturą. Ma niezasłużoną opinię prowokatora. Nagrywa, bloguje, spamuje, zbliża się do trzydziestki.