Animowana lekcja filozofii (Było sobie życie)

Animowana lekcja filozofii (Było sobie życie)

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Koniec lat 80. Weekendowy poranek. Sandra Kim śpiewająca po francusku. Było sobie życie: animowane przedstawienie procesów zachodzących w ludzkim organizmie na przykładzie spersonifikowanych komórek. Życie od A do Z, począwszy od narodzin, aż do śmierci, która przedstawiona była jak w Królu Lwie – wielki życia krąg.

Miałam 5 lat i z coraz większą fascynacją pochłaniałam kolejne odcinki. Wydawało mi się to niesamowite, że w środku mnie wszystko funkcjonuje dokładnie tak, jak przedstawiają to na ekranie telewizora. Kiedy skaleczyłam się w palec, wytężałam wzrok, żeby zobaczyć drużynę naprawczą w milusich lataczach i ekipę odbudowującą uszkodzone warstwy skóry. Wiedziałam, co się dzieje przy katarze i zapłodnieniu. Podczas anginy grzecznie leżałam w łóżku, bo wiedziałam, że to złe bakterie atakują mój układ odpornościowy.

Fot. France 3

Fot. France 3

Można powiedzieć, że to był moment, kiedy zaczęłam pojmować złożoność świata. Skoro wewnątrz mnie jest całe uniwersum, złożone z mistrza zawiadującego mózgiem, systemu autostrad dla czerwonych krwinek przenoszących tlen i szeregu garaży dla poduszkowców oraz limfocytów pilnujących bezpieczeństwa tego układu, to może ludzkość też znajduje się wewnątrz czegoś większego?

Może świat jest jak matrioszka? Może dlatego poznajemy to, co jest mniejsze od nas, żeby lepiej zrozumieć to, co jest większe? Rzeczy nie do pojęcia dla pięcioletniego umysłu, nurtujące od lat największych filozofów – przedstawione tak prostą kreską i podsumowane jednym stwierdzeniem: “życie wciąż uczy nas, jak żyć”.

Fot. France 3

Fot. France 3

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć też z całą pewnością, że francuska produkcja ukszałtowała mój obecny, bardzo stoicki i racjonalny stosunek do śmierci. Oswojenie mechanizmów rządzących procesem starzenia i umierania jest trudne nawet dla dorosłych. Choćby z tego względu powinno wrócić na ekrany albo doczekać się zgrabnego remake’u na miarę XXI wieku. Stara prawda: uczyć można też przez rozrywkę. Szkoda, że tak wiele współczesnych tytułów zupełnie o tym zapomina.

Fot. France 3

Fot. France 3

Było sobie życie/ Il était une fois… la vie
edukacyjny, animacja
Francja 1987, France 3/ TVP1, 1988

Olga Cecylia

Homo scribens. Pisze szybko, myśli wolno. Uwielbia musicale, ładne kiecki i klasyczne baśnie. Korzystając z podzielnej uwagi, przy dokarmianiu wewnętrznego pulpozaura gotuje, sprząta, maluje paznokcie albo robi na drutach. Podobno nie ma poczucia humoru, co nie przeszkadza jej dziewiąty rok prowadzić całkiem zabawnego bloga.