Decapitare (Grimm, S03E02–08)

Decapitare (Grimm, S03E02–08)

Artykuł zawiera spoilery.

Kilka kolejnych odcinków Grimm utrzymuje równy poziom, dostarczając przyzwoitej rozrywki, ciekawych zagadek, zabawnych scen, dając szansę na obcowanie z ulubionymi bohaterami. Innymi słowy jest równo, prosto i do przodu.

Grimm

Fot. NBC

W tym sezonie bohaterem podlegającym największym metamorfozom staje się niezmienny dotąd Nick. Walczy z poczuciem winy związanym z radykalnym naruszeniem własnych zasad, gdy w zombie-szale na przełomie sezonów zabił człowieka. Tak jak poprzednio w przypadku Juliette stres pourazowy, trauma i efekty magii nie opuszczają naszego herosa przez wiele odcinków. Nie ma co liczyć na rozwiązanie problemów „od ręki”, zmiana musi wybrzmieć, poznajemy kolejne jej etapy i aspekty. Podążamy za tokiem myślenia Nicka, martwimy się, czy wszystko z nim okej, zastanawiamy się, co będzie dalej, czy to już koniec komplikacji, czy może dopiero początek. Z drugiej strony detektyw prócz nieprzyjemnych przeżyć dostaje kilka nowych bonusów w pakiecie, takich jak nieludzko wzmocnione zmysły, następna cecha zbliżająca go do tych, których ściga: do Wesen.  Jest coraz silniejszy i to fizyczna siła, zręczność decydują często o jego zwycięstwach, nie potęga dedukcji czy spryt doświadczonego policjanta.

Stopniowo i nie bez walki wewnętrznej Grimm godzi się na bycie decapitare, rycerzem walczącym z bestiami, kimś więcej niż praworządnym detektywem. Zaczyna sobie zdawać sprawę, że czasem sprawiedliwość, taka oldskulowa i tradycyjna, powiedzielibyśmy – biblijna, oznaczać może przemoc i wyrok śmierci; zabijanie, kiedy nie da się kogoś osadzić w więzieniu ani oddać w tryby ludzkiego systemu prawa.

Grimm

Fot. NBC

Gdy Nick przeżywa wewnętrzną przemianę, kapitana Renarda dogania w końcu meta-plot…  Sytuacja w Europie zrobiła się zbyt niebezpieczna i zaostrzona po (rozgłoszonej wszem i wobec, ale czy prawdziwej?) śmierci Erica, by królewski bastard mógł spokojnie siedzieć za biurkiem. Dlatego kapitan udaje się na długo oczekiwane wakacje… do rodziny.

Największą niespodzianką wątku europejskiego jest Wesley… to znaczy Alexis Denisof, pamiętany z uniwersum Buffy i Angela. W świecie Grimm pojawia się jako książę Victor, skwapliwie zapełniający zwolnione miejsce na szczycie hierarchii. Aktor zwykle grający postacie charakterystyczne, śmieszne lub fajtłapowate, przerysowanych amantów czy lalusiów, tutaj wciela się w osóbkę owszem, do cna arystokratyczną, ale także mroczną, poważną i złą. Niecierpliwie czekam na kolejne sceny z jego udziałem!

Sean robi wycieczkę po Adalind do Wiednia i zawiera strategiczny sojusz z oponentami rodziny królewskiej, czyli z austriackim ruchem oporu. Być może dzięki jego interwencji fabuła znów się skompresuje i całość akcji wróci do Portland?

Grimm

Fot. NBC

W tle wielkich wydarzeń rozkwita uczucie między Wesen. Rosalee i Monroe to duet, który ogląda się z niewątpliwą przyjemnością, przyciągające się przeciwieństwa. Urocza para postanawia zamieszkać razem – ona wprowadza się do jego zagraconej, bajkowej chatki jak-z-piernika, potem wspólnie obchodzą Święta, ustanawiając nowe tradycje. Nie mogę się już doczekać odcinka z kategorii „meet the parents”. Wilkołak i mała myszka – będzie się działo! A na marginesie: kicz gwiazdkowy w domu Monroe, włącznie z podniosłym Heilige Nacht. Poezja!

Zmienia się formuła serialu, jest coraz więcej wtajemniczonych, więc zadania wykonywać można drużynowo. Spotkania scooby-gangu w jednym miejscu, narady nad książkami – są cechą charakterystyczną tego sezonu. Juliet ewoluuje i staje się wartościowym członkiem grupy, dowiaduje się też o istnieniu matki Nicka, co pozwala przypuszczać, że ta bohaterka niedługo powróci i zamiesza w Portland.

Grimm

Fot. NBC

W międzyczasie detektywi rozwiązują kolejne zagadki. Mamy więc mieszkające nad wodą nieco żulerskie syrenki. Mamy eksplorację miejskich mitów, w tym latynoskiej opowieści o El Cucuy – w rozwikłaniu zagadki pomaga dawno nie widziana Pilar. Mamy opowieść o chłopcu opętanym przez demona. Dużo radości daje odcinek o aligatorach w kanałach miasta… które oczywiście okazują się czymś zgoła innym, niż się mitomanom zdawało.

Mistrzostwem świata jest epizod świąteczny, zaczynający się od klasycznej, lecz jakże znaczącej w kontekście odcinka melodii O, Tannenbaum, przypominającej, że wszystko, co Grimmowe i co pełza po Portland, czaiło się początkowo w mrocznych lasach Szwarcwaldu. Jest to odcinek o (niemalże) prawdziwym świętym Mikołaju. Tyle że Mikołaj jest potworem, który zamiast obdarowywać prezentami, wrzuca niegrzeczne dzieci do swojego przepastnego worka, a rózga służy mu do bicia i zostawia krwawe ślady. Krampus to zły bliźniak Mikołaja, austriacki Santa Claws. Gałęzie choinki okazują się przydatne do wieszania czegoś innego niż kolorowych ozdób… a raczej – kogoś. Nie zdradzając nic więcej, powiem, że to jeden z lepszych gwiazdkowych odcinków, jakie widziałam w serialach.

Grimm

Fot. NBC

W finale tego epizodu Nick staje zresztą pod ścianą – Krampus wydaje się nie posiadać ludzkiej formy, nie można go zatem wsadzić do więzienia, można go tylko zabić lub wypuścić. Udaje się to obejść i zatrudnić Radę Wesen do rozstrzygnięcia spornej kwestii, ale Nick coraz wyraźniej zdaje sobie sprawę, że nie ma ucieczki przed decyzją, jaką w pewnym momencie będzie musiał podjąć: w końcu pojawi się sprawa bez szans mediacji, sprawa, w której detektyw Nick Burkhardt okaże się bezsilny. Sprawa którą rozwiązać będzie mógł wyłącznie decapitare.

Grimm
S03E02–08
emisja: 1.11–13.12.2013

Pirjo Lehtinen: człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.