Siedmiu mężczyzn w różnym wieku (Supernatural)

Siedmiu mężczyzn w różnym wieku (Supernatural)

Artykuł zawiera spoilery dotyczące fabuły serialu.

Nie jest łatwo być starszym bratem i Dean Winchester dobrze to wie. Młodsi bracia również nie mają w życiu lekko i chyba nikt nie przekonał się o tym tak boleśnie, jak Sam Winchester. Ale czy innym wiedzie się lepiej? Niepokorny anioł, król Piekła – biurokrata, nastoletni prorok – ta wybuchowa mieszanka smakuje atrakcyjniej, niż wygląda na pierwszy rzut oka.

Jedno nie ulega wątpliwości: Supernatural to serial o mężczyznach. Traf chce, że owi mężczyźni zmagają się z fantastycznymi przeciwnikami, potworami i nadchodzącą Apokalipsą, ale te wszystkie niesamowite wydarzenia nie są w stanie przyćmić bohaterów i łączących ich relacji. To – w pewnym sensie – klasyczna opowieść o braterstwie (oraz ojcostwie), przyjaźni, poświęceniu i odwadze, w której więzy krwi urastają do rangi świętości, a słowo dane przyjacielowi nigdy nie powinno zostać złamane. Kobiety pojawiają się tu zwykle w roli ofiar (Mary Winchester) albo mniej lub bardziej wymagających przeciwników (Lilith), w obydwu przypadkach dając protagonistom powód do wyruszenia w drogę i złapania za broń. Chociaż ich udział w wydarzeniach jest istotny, żadna nie zagrzeje długo miejsca przy boku któregoś z bohaterów: nawet matka Kevina zostaje usunięta z fabuły po tym, jak jej obecność przestaje być niezbędna. Do końca nie wiemy, co tak naprawdę się z nią stało – ale czy to ważne? Urocza Charlie, podstępna Ruby, nieprzewidywalna Meg – nawet tak silnie i wyraziste osobowości bledną przy Winchesterach i ich męskiej kompanii.

The CW/The WB

The CW/The WB

O chłopcach, ale czy tylko dla chłopców? Wręcz przeciwnie. Można śmiało założyć, że Supernatural ma przynajmniej tyle samo fanek, co fanów (jeśli nie więcej). Mężczyźni marzą, aby być Deanem, kobiety – by być z Deanem, najlepiej sam na sam. Chociaż jesteśmy już dorosłe i potrafimy uratować się same, dziecięce reminiscencje fantazji o silnym królewiczu na białym koniu wypływają podczas seansu na powierzchnię jak pęcherze powietrza wypuszczanego przez aligatora.  A może nie? Może właśnie chcemy być rzucone wir wydarzeń, walczyć ramię w ramię z bohaterami, jak przystało na feministki? Wybieramy nie macho-Deana, a wrażliwego intelektualistę-Sama?

Kluczem do zrozumienia Supernatural nie jest znajomość schematu monster of the week, a poddanie analizie relacji panujących między męskimi bohaterami i zrozumienie motywów postępowania postaci. Dzięki temu typowe dla serialu przerysowanie oraz czasami (pozornie) irracjonalne zachowania Sama i Deana zyskują sens. To coś więcej niż przyjaźń, więcej niż bromance. Pokrewieństwo bohaterów nie jest w Supernatural smaczkiem pozwalającym na fabularne zawirowania, to podstawa scenariusza pozwalająca na bezustanne sprawdzanie granic oddania i poświęcenia. Koniec końców, zawsze chodzi bowiem o krew.

Po pierwsze – wielki nieobecny

O Johnie Winchesterze można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest idealnym ojcem.  Surowy i szorstki, napędzany rozpaczą, gniewem i strachem o dwóch synów poświęcił swoje życie wymierzeniu sprawiedliwości bez względu na koszta. Chociaż nietrudno go potępić, nie sposób też nie zauważyć, że jego postać wykracza poza ramy despoty i nieznoszącego sprzeciwu tyrana: ostatecznie to od niego Dean i Sam nauczyli się, że nie ma nic ważniejszego niż rodzina i że nie istnieje cena zbyt wysoka za jej ochronę.

The CW/The WB

The CW/The WB

Z drugiej jednak strony John kryje wiele tajemnic – do większości z nich nie dopuścił nawet towarzyszącego mu przez pewien czas Deana. Tę skłonność do chronienia bliskich poprzez ukrywanie przed nimi istotnych faktów odziedziczą jego synowie: jak łatwo się domyślić, nikomu nie wyjdzie to na dobre.

Relacja Johna i jego latorośli nie należy do łatwych. To twarda, męska miłość, w której nie ma miejsca na tak potrzebne przecież słowa i czułość. Brakująca postać matki jest jak ziejąca pustką luka pomiędzy trójką bohaterów, przypomina o tym, co stracili i czego nie są już w stanie odzyskać.

Po drugie – syn marnotrawny

Oddzielenie od rodziny wyszło Samowi na dobre. Zyskał niezależność, wypracował sobie własny światopogląd i system wartości, zaznał normalnego życia. Może właśnie dlatego częściej niż Dean myśli o tym, co stracił i jest bardziej skory do tego, żeby iść swoją drogą. Chociaż sprawia wrażenie  wrażliwego romantyka, to on właśnie jest silniejszy z braci: rzadziej nagina swoje zasady moralne, nie przekracza granic, które sam sobie wyznaczył.

The CW/The WB

The CW/The WB

Chociaż jego dzieciństwo nie było łatwe, w porównaniu z Deanem Sam wychowany został pod kloszem, do pewnego momentu chroniony przed świadomością tego, co naprawdę czai się pod łóżkiem i w szafie. W dorosłym życiu o wiele lepiej radzi sobie z przeciwnościami losu, jest w stanie zaakceptować zmiany, jakie przynosi życie. Jednocześnie, chcąc udowodnić bratu, że jest w stanie samodzielnie podejmować decyzje, spektakularnie zawodzi i daje się oszukać demonowi, co prowadzi do katastrofalnych w skutkach wydarzeń. Sam miota się, próbując zachować równowagę między przyjętą etyką a chęcią stanięcia na wysokości zadania: nie chce już dłużej być młodszym bratem, chronionym i wymagającym opieki, dąży do tego, żeby zostać pełnoprawnym członkiem braterskiego duetu, co symbolicznie reprezentuje przejęcie kierownicy kultowej wśród fanów Impali.

Pod pewnymi względami Sammy jest nieodrodnym synem swojego ojca – prawdopodobnie właśnie dlatego ich relacja jest tak skomplikowana. Duma i upór Winchesterów objawia się w tych dwóch niezależnych charakterach z całą mocą: uległy wobec ojca Dean nie ma szans w starciu. Pozornie delikatny młodszy brat potrafi jako jedyny sprzeciwić się ojcu i tak jak on – po prostu odejść, nie oglądając się za siebie.

Po trzecie – wrażliwy twardziel

Dean Winchester kruszy najtwardsze kobiece serca – kiedy płacze, wiadomo od razu, że jest ku temu wystarczający powód. Pod wieloma względami przypomina ojca, chociaż łatwo odnieść wrażenie, że więcej w tym chęci i starań niż autentycznego podobieństwa. Prostolinijny, nawet prostoduszny Dean od samego początku reprezentuje raczej siłę niż myśl. Chociaż przebywanie z Sammym zmieni go, w gruncie rzeczy pozostanie tym, który raczej strzela niż zadaje pytania.

The CW/The WB

The CW/The WB

W kontekście rodziny Dean jest poszkodowany pod każdym względem: to właśnie jemu odebrano dzieciństwo, kazano dorosnąć zbyt szybko i przejąć odpowiedzialność za młodszego brata. Zadanie staje się dla niego czymś na kształt obsesji: początkowo jest to chęć zadowolenia ojca i spełnienia jego nakazu, która później przeradza się w moralny imperatyw leżący u podstaw wszystkich podejmowanych przez niego decyzji. Niezdolny do tego, by odpuścić, Dean nie potrafi odnaleźć się w świecie, w którym pozostaje całkowicie sam. Życie bez brata wydaje mu się nie tylko puste i pozbawione sensu, ale i całkowicie bezcelowe, jakby nierealne.

Przekraczające granicę absurdu powroty braci Winchesterów z zaświatów doprowadzają do sytuacji z 9. sezonu serialu, w której gotowy na śmierć Sam zostaje sprowadzony wbrew swojej woli i oszukany. Rozmowa, którą później przeprowadzi z bratem, na pewno zapadła w pamięć wielu widzów. To tu zostaje zdemaskowana największa słabość Deana, jego toksyczne wręcz uzależnienie od Sammy’ego i paraliżujący strach przed tym, co nieznane. Odważny w obliczu zwyczajnych (w jego rozumieniu) zagrożeń twardziel boi się życia, jakiego nie zna, poświęca więc wszystko w celu zachowania znanego sobie stanu rzeczy. Nie dostrzega przy tym, że cena, jaką przyjdzie mu za to zapłacić, może okazać się zbyt wysoka…

Po czwarte – demon ze Szkocji

Czy może być coś lepszego niż król Piekła pochodzący z Wielkiej Brytanii? A nawet nie tyle z Wielkiej Brytanii, co z przedbrytyjskiej jeszcze wolnej Szkocji? Niepozorny na pierwszy rzut oka Crowley zasługuje z pewnością na wysoką pozycję w rankingu najciekawszych postaci pojawiających się w serialu. Trudno przecenić jego znaczenie dla poziomu poczucia humoru w dialogach – ironiczne uwagi, którymi rzuca hojnie i często dobrze współgrają z pełnym nonszalacji i samozadowolenia stylem bycia. Jest jak katalizator napięcia, zdolny do rozładowania każdej, nawet najbardziej wzniosłej sytuacji. Nie ma w sobie dostojności Wolanda z Mistrza i Małgorzaty, ale nie jest też tylko chytrym sprzedawczykiem, na którego momentami wygląda: Crowley to przede wszystkim strateg i… świetny psycholog (oraz demonolog). Nie unika rozwiązań siłowych, ale chętniej stosuje bardziej wyrafinowane zagrywki, manipuluje nie tylko Deanem, ale i o wiele bystrzejszym od niego Samem.

The CW/The WB

The CW/The WB

Początkowo zagorzały wróg braci, nawet diabeł nie jest taki zły jak go malują – ostatecznie Winchesterowie i Crowley jednoczą się przeciwko poważniejszemu przeciwnikowi, podpisując chwilowo pakt o nieagresji. Mając jednak w pamięci wcześniejsze odcinki serialu, nie chce się jednak wierzyć, że bracia ostatecznie źle na tym nie wyjdą. Z drugiej jednak strony ujawnione niedawno najskrytsze pragnienia crowleyowego serca wydają się otwierać całkiem nowy rozdział w Supernatural: czyżbyśmy właśnie czekali na rewolucję w samym sercu Piekła?

Po piąte – zbuntowany anioł

Castiel niedługo po swoim debiucie w 4. sezonie serii stał się ulubieńcem widowni, zostając nieodłącznym towarzyszem braci Winchesterów. Od tamtego czasu do chwili obecnej (połowa 9. sezonu) był już właściwie wszystkim: aniołem, Bogiem, pojemnikiem na Lewiatany, upadłym aniołem, kluczem do odrodzenia Nieba, zdrajcą, człowiekiem, znowu aniołem (tym razem bez skrzydeł). Podobnie jak w przypadku Crowleya jego pojawienie się w danej scenie służy często rozładowaniu napięcia (lub pogłębieniu refleksji) za pomocą humoru, zwykle sytuacyjnego, opartego na absurdalnych pomyłkach i niezręcznościach. Jak wielu innych bohaterów, Castiel jest katalizatorem, który chroni polujące na potwory duo przed implozją; jego postać dynamicznie rozwija się i pogłębia – nie jest już tylko wykonującym polecenia żołnierzem, nabyte doświadczenia zmieniają go, kształtują, wpływają na jego osąd.

The CW/The WB

The CW/The WB

Winchesterowie uczą Castiela, czym jest prawdziwa przyjaźń i oddanie – to właśnie ten upadły, niebezpieczny anioł w beżowym prochowcu stanie się im najbliższy, godnie wypełniając lukę po Bobbym. Widzowie mogą się tylko domyślać, że to jeszcze nie koniec jego anielskiej historii.

Po szóste – małoletni wizjoner

Po stracie najmłodszego, przyrodniego brata, Sam i Dean biorą pod swoje skrzydła nastoletniego proroka z przypadku – Kevina Trana i już po krótkim czasie zaczynają traktować go jak pełnoprawnego pasażera szalonego okrętu. Ich wzajemna relacja jest trudna do określenia na pierwszy rzut oka. Z jednej strony można odnieść wrażenie, że Winchesterowie i Kevin zostali po prostu przypadkiem uwikłani w jedną sprawę i po jej zakończeniu rozejdą się w swoje strony, jednak sprawa komplikuje się po śmierci (?) pani Tran. Nastolatek zostaje sam, rzuca się w wir pracy i coraz bardziej odrywa od rzeczywistości – nieco otrzeźwia go dopiero rozmowa z Deanem, który (bardzo w jego stylu) wygłasza płomienną przemowę o braterskim poświęceniu i więzi, jaka łączy dwóch łowców i proroka.

The CW/The WB

The CW/The WB

Kevin jest dla braci tym, czym staje się także rudowłosa Charlie – młodszym rodzeństwem, o które należy dbać i chronić przed zagrożeniami. Winchesterowie, zwłaszcza Dean, traktują opiekę nad prorokiem w kategoriach obowiązku, rozumianego jednak nie w kontekście odgórnego nakazu czy nieprzyjemnego nakazu, ale oczywistości i moralnego zobowiązania. Jednak w rzeczywistości dopiero mająca miejsce w bunkrze tragedia ujawnia ogrom emocji łączących łowców i Kevina.

Po siódme – ojciec 2.0

Podobno prawdziwym ojcem nie jest ten, który spłodził, a ten, który wychował. Jeśli to prawda, to Bobby Singer zasługuje przynajmniej na miano „ojca 2.0”. Jako jedyny potrafi przywołać niesforne rodzeństwo do porządku i – co najważniejsze – rozsądzić ich wzajemne spory.

Podobnie jak John Winchester Bobby jest szorstki i niechętnie okazuje uczucia, ale tylko na pierwszy rzut oka ci bohaterowie mają ze sobą coś wspólnego. Poza przywiązaniem do braci, łączy ich właściwie tylko niezdolność okazywania głębokich emocji. Jednak to, co u Johna zostało zduszone i skryte głęboko, u Bobby’ego jest tylko pobieżnie przysypane z wierzchu. Pod powłoką zrzędy i nerwusa kryje się oddany bez reszty braciom człowiek o wielkim sercu, który w chwilach wzruszenia (a nie tylko wpadając przejazdem z Piekła) potrafi odrzucić na bok dumę i bronić tego, co dla niego ważne.

The CW/The WB

The CW/The WB

This is a man’s world, chciałoby się zanucić za Jamesem Brownem…

Supernatural
supernatural drama
The CW/The WB, USA, 2005–

tattwa

Dziecko internetu i popkultury. Zanim dostała komputer, zdążyła przeczytać kilka mądrych książek, na które była wówczas stanowczo za młoda i nieodwracalnie spaczyło jej to system wartości. W wieku 10 lat postanowiła, że zostanie wybitną pisarką i dostanie Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury – plan ten ciągle jest w fazie realizacji. Kiedy nie siedzi przed monitorem – śpi. Regularnie uprawia radosną megalomanię na tattwa.pl.

Latest posts by tattwa (see all)