Fot. MTV

Ze stajni MTV (Awkward, Faking it)

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Na marginesie poważnych stacji z ambicjami i modnych kablówek walczących o nagrody funkcjonuje sobie i wypuszcza fabularne seriale telewizja MTV. Zalety TeenWolfa chwaliłam nie raz, ostrzę sobie ząbki na dramatyczny Finding Carter (o dziewczynie, która dowiaduje się, że w dzieciństwie została uprowadzona, i że jej matka tak naprawdę jest porywaczką), startujący jesienią. A pomiędzy pełnymi poważnych emocji formatami lokują się w menu od MTV teen dramy z komediowym twistem. Bardzo dobre teen dramy. Warte zachodu.

Fot. MTV

Fot. MTV

Po pierwsze, jeżeli lubicie treści błyskotliwe i zabawne, oglądajcie Awkward. Osobiście podoba mi się to, że w serialu nie ma przegięć fabularnych. Przygody nastolatków przypominają prawdziwe życie a nie podrasowaną telenowelę, w której ciągle mamy do czynienia ze zdradami, tajemniczymi morderstwami, samobójstwami, ciążami, zwrotami akcji, jakich nie powstydziłby się Szekspir. Nope. W świecie Awkward możemy zająć się co najwyżej plotką psującą humor i reputację albo podejrzeniami,rujnującymi spokój psychiczny, które koniec końców okazują się wyssane z palca. Czy nie na tym właśnie polega nastoletniość? Na sprawach urastających do rangi dramatów, które toczą się przede wszystkim w naszych głowach? Na unikach, bogatym życiu wewnętrznym czasem prowadzącym do tytułowych niezręcznych sytuacji, opartych głównie na nieporozumieniach? Troski i rozterki są tu bardzo zwyczajne, co w moim odczuciu stanowi atut. Bo pokazane jest ironicznie, zabawnie i ciekawie. Pierwsza „telenoweloza” pojawia się dopiero w sezonie czwartym, kiedy jeden z bohaterów zaczyna podejrzewać (podejrzewać, powtarzam!) że został adoptowany.

Serial wyróżnia też względnie równy poziom, charakterystyczny sposób narracji (do zblazowanego głosu Jenny można się szybko przywiązać) i mocno zarysowane postacie. Teraźniejszość nie jest pretekstowa, nie ma ani odklejenia od rzeczywistości ani przeładowania „hashtagami” i młodzieżową nowomową.

Fot. MTV

Fot. MTV

Kim jest główna bohaterka? W momencie startowym zakompleksioną i równocześnie dość egocentryczną (jak wiele nastolatek) uczennicą prowadzącą sekretnego bloga. Niskie poczucie własnej wartości, dopasowywanie się do kolejnych chłopaków… Jej największy problem to poczucie, że nie wie kim jest i czego chce od życia, ma tylko pewne intuicje – lubi pisać, obserwować świat, podoba jej się superpopularny szkolny sportowiec (który przynajmniej w pierwszej części serialu traktuje ją jak śmiecia, co nie przyczynia się do wzrostu pewności siebie bohaterki); ważnymi punktami odniesienia są młodzi rodzice (Jenna urodziła się, gdy rodzice byli nastolatkami) i kilkoro szkolnych przyjaciół oraz wrogów. Jenna ciągle redefiniuje siebie i rzuca się w coraz to nowe sytuacje i konteksty, kilkakrotnie zmieniając plan na życie, w zasadzie jednak nie robiąc z tym życiem nic. Dziewczyna poszukuje – a jest przecież we właściwym momencie na poszukiwania i próby. Niesamowite, że serial, który robi „coś z niczego” potrafi być tak dobry!

A teraz propozycja numer dwa. W tym roku MTV postanowiło sparować Awkward z nowym, podobnym serialem, czyli Faking It. Są sobie tak bliskie, że drugi mógłby być spin-offem, dziejącym się w tej samej szkole. Niestety, nie jest tak dobry. Postacie nie mają wyrazistości bohaterów Awkward, szkolna mean girl, grana przez Bailey Buntain z Bunheads, nie dorasta do pięt fenomenalnej Sadie z Awkward, a z głównymi bohaterkami ciężko się zżyć tak, jak z Jenną Hamilton. Choć Faking It jest bladym, znacznie mniej zabawnym klonem Awkward, ogląda się go z rozpędu i z niejaką przyjemnością. Dostał już drugi sezon i można się spodziewać, że zacznie się rozkręcać.

Fot. MTV

Fot. MTV

O czym opowiada? O przyjaciółkach „od przedszkola”, które w celu zdobycia szkolnej popularności zaczynają udawać, że są lesbijkami. Cel osiągają, otrzymując tytuł Królowych Szkoły na organizowanym właśnie balu, ale sytuacja prędko się komplikuje. Karma chce wykorzystać popularność do zdobycia upatrzonego wcześniej chłopaka, podczas gdy Amy… Amy zakochuje się naprawdę i odkrywa, że lesbijski żart nie jest żartem, a uczucia wobec najlepszej przyjaciółki wykraczają poza te siostrzane. To istna komedia romantyczna, z kompletem ogranych rozwiązań. Można się domyślić, że związek dziewcząt zostanie wystawiony na wiele prób, a wokół toczyć się będą poboczne wątki i perypetie. Niestety, w przeciwieństwie do Awkward serial nie unika epickich melodramatów i przegiętych rozwiązań, nie jest też tak zabawny i lekki. Wydaje się póki co toporny, miejscowo nawet nudnawy. Zaskakuje mnie, jak mało udaje się wyciągnąć z rozpoczynającego serial zamieszania, i jak mocno twórcy starają się ubarwić odcinki, wrzucając w nie wszystko, co tylko im przyjdzie do głów. Jakby nie wierzyli w siebie. Czuć, że się męczą, próbując coś komuś udowodnić. Tylko komu i co? Sytuację trochę ratują główne bohaterki, które są sympatyczne, mimo iż osobowością nie dorastają do pięt Jennie. Miejmy nadzieje, że serial zacznie zwyżkować, a mało prawdopodobne, miałkie i wtórne fabuły zyskają tak potrzebną „krawędź”. Że Faking It dorówna w przyszłości Awkward.

Fot. MTV

Fot. MTV

Podsumowując, jeśli nie macie pomysłu co obejrzeć w te wakacje, a lubicie zabawy słowem, niegłupie żarty sytuacyjne i opowieści o nastolatkach, które nie wyglądają jak kolejna produkcja Aarona Spellinga (pana, który był stary już w latach 90., gdy dla swej córki Donny stworzył Beverly Hills 90210), czyli nie są wydumane i sztuczne – spróbujcie Awkward. Jest ostro, i – choć to komedia – prawdziwie. Polecam!

Awkward
teen drama, comedy
MTV, 2011-

Faking It
teen drama, comedy
MTV, 2014-

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.