Fot. paulvanderklay.wordpress.com

Tropem tygrysa, czyli dlaczego duży kot pojawia się na małym ekranie

Artykuł zawiera bardzo umiarkowane[1] spoilery  do seriali Doctor Who (S08E10), Castle (S04E10) i Chuck (S03E15) oraz rozczulanie się nad dużymi drapieżnikami.

Jakiś czas temu tak się złożyło, że w stosunkowo krótkim odstępie czasu obejrzałam kilka odcinków różnych seriali w których ważną rolę grał tygrys. Żywy. Duży. Groźny. Nie brykał, nie słychać też było narracji Krystyny Czubówny. Skłoniło mnie to do rozmyślań o tym, co robi tygrys na ekranie, przede wszystkim w dziełach, które nie dzieją się w dżungli. To, że ktoś postanowił umieścić w swoim serialu czy filmie tygrysa mnie nie dziwi. Tygrysy są wspaniałe! Piękne, majestatyczne, groźne. Posiadają ten sam ukochany przez popkulturę tajemniczy (często tajemniczo-złowrogi) urok kota domowego, tyle, że z większą dawką dzikości i znacząco większymi zębami i pazurami. No, i te pasy…

Fot. Diney

Fot. Diney

W kinie duże koty występują od dawna. Po wnikliwej inspekcji półki z DVD oraz własnej pamięci stwierdziłam, że w wieku dwudziestym Hollywood obsadzało w rolach głównych raczej jaguary (patrz: Dzikie Maleństwo[2], Mózg[3]), choć w roli epizodycznej można było oczywiście zobaczyć tygrysa w Czasie Apokalipsy. Ale to w moich „badaniach” się nie liczy, w końcu dzieje się w dżungli. W obecnym stuleciu częściej możemy zobaczyć tygrysa (choćby w Kac Vegas czy Życiu Pi). Tygrysy (lub tygryski) są często bohaterami programów dla dzieci, ale co się dzieje, gdy zagoszczą w serialu dla starszych widzów?

Fot. RKO

Fot. RKO

W tym artykule prześledzę rolę tygrysa na podstawie trzech odcinków trzech seriali: szpiegowsko-geekowskiego komediodramatu z elementami sci-fi  Chuck (S03E15 pt. Chuck Versus The Role Models), proceduralu z elementami komedii romantycznej, czyli Castle (S04E10, Cuffed) oraz serialu, którego zwłaszcza tutaj nie trzeba nikomu przedstawiać, czyli Doctora Who (S08E10, In The Forest of The Night), na temat którego wrzała na łamach Pulpozaura niedawno dyskusja).

„Odcinek z tygrysem” pod wieloma względami przypomina występujący w wielu serialach (nawet w innych odcinkach omawianych przykładów) „odcinek z dzieckiem” czy „odcinki[4] z małpą”: widzowie patrzą jak bohaterowie (najczęściej para bohaterów) radzą sobie przy spotkaniu z bestią, a przy okazji daje to szansę do pewnych postępów w ich związku/przyjaźni. Tyle, że w tym przypadku zamiast oglądać jak bohaterowie zmieniają pieluchy czy uchylają się przed pociskami z kupy, śledzimy czy i jak postacie unikną śmierci poprzez rozszarpanie zębami lub pazurami naprawdę ładnego dużego kota. Podobnie, jak w przypadku wspomnianych wcześniej typów odcinków mamy pomieszanie efektu komicznego (mina w chwili, gdy bohater po raz pierwszy dostrzeże tygrysa), „efektu aww” (w końcu to kot), oraz efektu grozy (dziki instynkt), tyle, że ze zwiększoną dawką tego ostatniego.

Poza tym, każdy „odcinek z tygrysem” powinien dostarczyć widzowi odpowiedzi na kilka pytań, które omówię przy pomocy przykładów z badanych odcinków:

Skąd tu, u licha, ten tygrys?

Jak to się stało, że bohaterowie mieszkający w Burbank, Londynie czy Nowym Jorku stanęli oko w oko z tygrysem?

Chuck: Pojawienie się tygrysa współgra z przewodnim motywem odcinka, czyli parodią kiczowatych i wymagających dużego zawieszenia niedowierzania seriali detektywistycznych z lat osiemdziesiątych typu Hart to Hart czy Magnum. Choć jest to wątek raczej poboczny i komediowy, mamy tu dwa różne niespodziewane spotkania z tym samym tygrysem. W pierwszej części odcinka szpiedzy Chuck i Sarah napotykają kota podczas poszukiwania Ważnych Informacji w sypialni Złego Bogacza, okazuje się, że to, czego szukają jest w obroży tygrysa. Pod koniec odcinka podły właściciel tygrysa wypuszcza pupilka w „rezydencji” bohaterów w celu utrudnienia ewentualnej akcji ratunkowej gdy on strasznie długo trzyma ich na muszce. Wracający do domu Casey (w tej roli cudowny Adam Baldwin, czyli Jayne z Firefly) i Morgan (serialowy fajtłapa, który dopiero „uczy się na szpiega”) dostrzegają tygrysa, po czym Morgan bohatersko rzuca się w szaleńczy pęd w celu odwrócenia uwagi zwierzęcia, ułatwienia przeprowadzenia akcji ratunkowej, a zarazem udowodnienia innym, że już nie jest taką ciapą za jaką go mają.

Castle: Przez cały odcinek bohaterowie (dzielna detektyw Beckett i szarmancki, acz niedojrzały, bawiący się w detektywa pisarz Castle) są uwięzieni i co gorsza skuci razem kajdankami w jakiejś piwnicy i za diabła nie pamiętają, jak się tam znaleźli. W pewnym momencie usłyszeli głosy zza ściany, więc postanowili się dokopać do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie czekała tygrysica więziona przez przemytników dzikich zwierząt.
Doktor Who: Pewnego dnia cała planeta pokryła się lasem. Bohaterowie obarczeni wycieczką szkolną napotkają tygrysa błądząc wśród drzew, a właściwie uciekając przed wilkami, chyba w okolicach londyńskiego Zoo. Nie jest jasne, jak wydostał się zza krat lub z wiersza Blake’a. Czyżby jego obecność miała nam tłumaczyć, dlaczego bohaterowie serialu są jedynymi londyńczykami błąkającymi się po londyńskim lesie?

Fot. BBC

Fot. BBC

Jak wydostaną się z trudnej sytuacji?

Chuck: W pierwszym przypadku tygrys zasypia. W drugim wypadku zostaje on zapędzony i zamknięty w łazience.
Castle: Bohaterowie mimo wybudzenia się z narkozy i tego, że są spięci ze sobą kajdankami okazują się bardzo zwinni. Poza tym, zawsze jednak można liczyć na nowojorską policję.
Doktor Who: Danny Pink (nauczyciel MATEMATYKI) jest szlachetny i dzielny i wie, jak odwrócić uwagę tygrysa. To dlatego, że kiedyś służył w wojsku. Ratuje dzień, a przynajmniej Klarę (no dobra, i uczniów).

Fot. NBC

Fot. NBC

Dlaczego bohater nie rani tygrysa w obronie własnej?

Prosta odpowiedź: bo to byłoby zbyt brutalne w serialach z elementami komediowymi nadawanych w porze, w której mogłyby to oglądać dzieci, poza tym nikt nie chce oglądać ulubionego bohatera zabijającego zwierzę, zwłaszcza będące pod ochroną. Ale scenarzyści muszą jakoś uzasadnić, dlaczego bohater (zwłaszcza, gdy jest uzbrojony) nie próbuje ratować siebie i bliskich, w końcu w sytuacji zagrożenia życia próba obrony byłaby krokiem logicznym.

Chuck: Gdy bohaterowie są już w względnie bezpiecznym ukryciu (mają do czynienia z oswojonym tygrysem), Sarah nawet chwyta za pistolet, jednak Chuck prosi ją, by nie strzelała, bo tygrys jest „zagrożony wyginięciem i do tego taki majestatyczny”.
Castle: Ponieważ bohaterom (a właściwie Beckett) skonfiskowano broń. Są uzbrojeni tylko w szpilki (buty) i cięte języki.
Doktor Who: Dlatego, że Doktor Who to serial, w którym odradza się krzywdzenie niewinnych stworzeń, nawet jeśli groźnie wyglądają, a bohaterowie tego odcinka nie są uzbrojeni. Poza tym, ta scena miała pokazać, jaki szlachetny, mądry i wspaniały jest Danny Pink.

Dlaczego tygrys ich nie zjadł?

Oto jest pytanie, chyba najważniejsze. Na zdrowy rozum: bycie zamkniętym w pomieszczeniu z przestraszonym tygrysem może skończyć się śmiercią. Ucieczka wiele nie da. Dorosły tygrys waży około 300 kg, ma długość około 3 metrów i potrafi biec z prędkością 60 km/h. Wspinanie się  też nie pomoże, ponieważ, cytując najłatwiej dostępne źródło wszechwiedzy:

Nieco dłuższe tylne łapy są przystosowane do skakania. Tygrys (…) potrafi wskoczyć na wysokość 5 m, (…) jednym skokiem pokonuje odległość 8–9 m. Na wysokość 2 m wskakuje trzymając zdobycz ważącą 50 kg. Jednym uderzeniem łapy jest w stanie zabić zwierzę wielkości dużego psa, a nawet człowieka.

Fot. ABC

Fot. ABC

Chuck: W pierwszym spotkaniu tygrys zasnął i chrapał (równocześnie widzimy, jak w wątku B inny bohater skrada się w kierunku innego chrapiącego bohatera). Za drugim razem Morgan zadziwiająco szybko biegnie, albo tygrys naprawdę go nie chce złapać.
Castle: Tu mamy w miarę logiczne wyjaśnienie: po sprawie jest mowa o tym, że tygrysica była przetrzymywana w strasznych warunkach i umęczona przez przemytników[5], dlatego była osłabiona i nie była w stanie „porządnie” skoczyć w pogoń za bohaterami.
Doktor Who: Tygrys z londyńskiego Zoo był najedzony? Poza tym nie zjadł ich, ponieważ Danny Pink jest wspaniały i sprytny, i znał świetną sztuczkę.

Fot. BBC/stewartreviewsstuff

Fot. BBC/stewartreviewsstuff

Chciałabym zaznaczyć, że choć we wszystkich opisywanych odcinkach występuje tygrys, którego pojawienie się – a raczej wywołana przez niego sytuacja – ma zbliżyć do siebie bohaterów, jego rola w przebiegu fabuły odcinka oraz efekt, jaki zwierzę wywołuje jest w każdym przypadku trochę inny.

Nie licząc jednego wątku i cliffhangera, opisywany odcinek Chucka (który to serial polecam wszystkim fanom Firefly, Community, Gwiezdnych Wojen i filmów szpiegowskich) stanowi komiczny przerywnik pomiędzy cięższymi i bardziej poważnymi odcinkami w połowie i końcówce trzeciego sezonu. Jak już wspomniałam, konwencją „Chuck Versus The Role Models” jest raczej parodia naciąganych seriali z lat osiemdziesiątych, więc tygrys mógł pełnić rolę raczej komediową, a jego drzemki i opieszałość można było tolerować. Raczej śmiejemy się z reakcji bohaterów na bliskie spotkanie z tygrysem oraz z tego, jak „podrapał” im kanapę i cały salon, nie czuje się niebezpieczeństwa.

W Castle też śmiejemy się z min tytułowego bohatera w spotkaniu z tygrysem, jednak mamy większe poczucie grozy. In The Forest of the Night, jak wiele odcinków świeżo zakończonej ósmej serii, podzieliło widzów i Redakcję. Ja uważam, że może nie był to najgorszy odcinek, ale po zwiastunie spodziewałam się czegoś ciekawszego i ten mnie po prostu znudził. Zgodzę się z Przemkiem, że pojawienie się tygrysa stanowi jeden z nielicznych naprawdę ciekawych momentów odcinka, nawet jeśli służy głównie pokazaniu jaki to Danny jest dzielny, sprytny i wspaniały.

A Wy gdzie ostatnio widzieliście dzikie koty? O czym zapomniałam?

[1] Streszczam tylko to, co konieczne do opisu wątku tygrysa.

[2] Oryg. Bringing Up Baby (1938). Przeuroczy film z Carym Grantem i Katharine Hepburn, którzy muszą się zająć „maleństwem” imieniem Baby. Co ciekawe, tutaj jaguar gra lamparta, co jest o tyle dziwaczne, że po cętkach widać, że to jaguar, a po drugie nawet w dialogach zaznaczone jest, że zwierzę pochodzi z Brazylii (ojczyzny jaguarów), a lamparty występuję w Afryce i w Azji Południowej.

[3] Oryg. Le Cerveau (1969). David Niven jest paskudnym geniuszem zła (takim geniuszem, że aż ma za ciężki mózg i mu czasem głowa upada), który jest właścicielem jaguarzycy. Polecam, zwłaszcza dla sceny, w której przystojny Belmondo chroni się przed zwierzęciem podciągając się na podwieszanym suszaku do ubrań.

[4] Fani Przyjaciół i Community wiedzą, że jak scenarzyści już raz wprowadzą do serialu małpę, to nie odpuszczą i czeka nas parę „odcinków z małpą”. Że zacytuję Community: „[Dlaczego masz małpę?] To zwierzę, które wygląda jak człowiek. Czemu nie mam dziesięciu?” (tłum. Artur Nowrot).

[5] Tu trzeba przypomnieć o „ciemnej stronie” pokazywania dzikich zwierząt w kinie i telewizji. Przedstawienie ich jako „uroczych pieszczochów” i „ekstrawaganckich zwierząt domowych”, może spowodować wzrost nielegalnego handlu dzikimi zwierzętami. Zainteresowanym ochroną kotów polecam stronę  BigCatRescue, organizacji która zajmuje się ratowaniem źle traktowanych kotowatych z prywatnych hodowli i opieką nad „emerytowanymi cyrkowcami”. Na ich kanale YouTube znajdziecie dużo ciekawych filmów z (dużymi) kotami.

Karolina Rybicka

Jako Rybka tworzy pół duetu odpowiedzialnego za bzdury na http://dobryfilmzlyfilm.wordpress.com/. Trochę tłumaczy, chociażby co to jest to dziwne coś, co właściwie studiuje. Uwielbia seriale BBC (zwłaszcza kostiumowe) i literaturę dziecięcą. Fascynują ją modernizacje klasyki literatury. Zajadle gra w Scrabble, lubi wracać do kochanych książek i filmów oraz bazgrać po sprzętach złotym pisakiem.