Fot. CBS

Drażniące drobiazgi, czyli kilka małych rzeczy, które mnie denerwują w serialach 

Artykuł nie zawiera spoilerów.

Można nie lubić niektórych gatunków filmowych, często drażni nadmiar tropów, nadużywanych klisz czy mało oryginalnych typów postaci. Są też małe szczegóły, które pewne osoby przyprawiają o wywrócenie oczami, załamanie rąk lub atak wściekłości, nawet (a może zwłaszcza) w przypadku ulubionych produkcji.

Przypuszczam, że każdy ma dłuższą lub krótszą (czasem tylko jednoelementową) listę wkurzających drobiazgów. Poniżej możecie przeczytać to, na co ja (niestety) nie mogę przestać zwracać uwagi:

Nastoletnie lub dorosłe dziecko niższe od rodzica.

Czy to w sitcomach (np. Szalone lata siedemdziesiąte, Mamuśki), czy w thrillerach (np. Broadchurch), z jakiegoś powodu w rolach dorosłych  lub nastoletnich (często granych przez dorosłych) bohaterów obsadzani są aktorzy czy aktorki niższe od aktorów grających ich rodziców. Nie wiem, jak Wy, ale ja już w wieku lat 15 byłam wyższa od mojej mamy. Moja konsultantka medyczna (która zresztą pierwsza przed laty zwróciła mi uwagę na ten denerwujący drobiazg) potwierdza, że „w populacji zauważa się tendencję wzrostową taką, że potomstwo jest zazwyczaj nieco wyższe od rodziców, chyba, że rodzice są nieprzeciętnie wysocy, to wtedy natura dąży do uśrednienia”. W świecie seriali populacja maleje z pokolenia na pokolenie.

Fot. ITV

Fot. ITV

Niedogranie strojów między bohaterami i niedopasowanie ubioru do pogody.

Nie wiem, czy zauważyliście, ale często bywa tak, że kiedy bohaterowie są powybierani i pozapinani (zwłaszcza, gdy rzecz się dzieje w Nowym Jorku), to bohaterki występują z gołymi nogami, w minispódniczce lub przynajmniej z dużym dekoltem, nawet jeśli za oknem wieje, leje i jest śnieżyca. Ciekawym przykładem jest postać Joan Watson w Elementary: na początku serialu jeszcze miała na sobie tyle warstw, co Holmes i policjanci, w jesiennych i zimowych odcinkach nosiła rajstopy, natomiast pod koniec drugiego i w trzecim sezonie nagle zaczęła się coraz lżej ubierać. Wyglądające na lekkie płaszcze narzuca na lekkie sukienki. I co z tego, że serial fajny, jak ja się cały czas martwię, że ona marznie? Ale może niedługo okaże się, że Joan Watson cierpi na nadciśnienie i takie rozbieranie jej jest elementem fabuły, zwłaszcza, że Kitty zwykle nosi jeansy i kurtki…

Buciory w mieszkaniu z czystym dywanem.

Wiem, że to jest kwestia kulturowa i gdzieniegdzie nie przebiera się lub nie zdejmuje się butów po wejściu do mieszkania. Jednak trudno mi uwierzyć, żeby ktoś łaził cały dzień w wielkich, skórzanych, ocieplanych botkach na obcasach i chcąc się zrelaksować w domu ich nie ściągnął. Nie chodzi mi tu o to, by ludzie od razu nosili bambosze, ale łażenie w butach po mieszkaniu przy jednoczesnym zachowaniu nieskazitelności dywanu drastycznie łamie iluzję rzeczywistości.

Fot. CBS | Kilka grzechów w jednym: buty w mieszkaniu, czysty dywan, nietknięte, grzejące się sushi.

Fot. CBS | Kilka grzechów w jednym: buty w mieszkaniu, czysty dywan, nietknięte, grzejące się sushi.

Niezapinanie pasów

Ok, to już na szczęście nie jest bardzo częste, chyba, że w starych filmach z czasów, gdy pasy nie były standardowym wyposażeniem samochodu. Jednak jeśli się już to zdarzy, to – zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, jak często serialowi i filmowi kierowcy siadają za kierownicę po alkoholu – drżę o ich bezpieczeństwo i zamieniam się w rodzica przed rodzinną przejażdżką (A pasy zapięte? Zapnijże je wreszcie!).

Lekarze w niepokojąco czystych strojach roboczych poza szpitalem.

Tak jest w prawie każdym serialu medycznym i niemedycznym, w którym występują lekarze. Te zarazki! Rolą ubrania roboczego jest chodzenie w nim W MIEJSCU PRACY. A tak to wnoszą do biednych pacjentów, których i tak zdiagnozują poprawnie dopiero w ostatnich pięciu minutach odcinka, futro sztucznego psa i okruszki ze swej kanapy albo łażą po domu w czymś, na co ktoś mógł niedawno zwymiotować.

Fot. NBC

Fot. NBC

Niedojadanie. Zwłaszcza pizzy.

Przyjrzyjcie się jakiejkolwiek scenie serialowego jedzenia. Żeby nie wypowiadać wszystkich kwestii z jedzeniem w buzi, bo nieestetycznie, aktorzy często bardziej bawią się jedzeniem aż wszystko wystygnie, a kiedy mają zejść z planu, to zostawiają niedojedzoną porcję jedzenia. Wtedy znów uruchamia się tryb rodzica lub babci: A kto to doje? Krasnoludki? Nie wiesz, że w Afryce to dzieci głodują?. W Castle bohater czasem zrobi niezwykle smakowicie wyglądające śniadanie, a po telefonie informującym o znalezieniu trupa zostaje ono zostawione i bohaterowie bez łyka kawy pędzą do jakiejś opuszczonej fabryki lub do parku. Porzucają patelnię pysznej, ciepłej jajecznicy, a mają potem czas wystać w kolejce do Starbucksa po kubły kawy, z którymi znajdują się na miejscu zbrodni?

Fot. NBC | TAK się je pizzę!

Fot. NBC | TAK się je pizzę!

Mimo wrodzonego czepialstwa jestem w stanie wiele wybaczyć, ale nie zostawienie resztek pizzy. Dla mnie serial Przyjaciele już całkiem zszedł na psy, gdy gdzieś w dziewiątym sezonie Joey przeszedł obojętnie obok talerza z porzuconym kawałkiem pizzy.

Każdy facet to urodzony stylista, a kobieta nie potrafi się ubrać.

Wreszcie dotarliśmy do czegoś, co natchnęło ten artykuł. Jakiś czas temu w ciągu jednego tygodnia obejrzałam odcinek zarzuconego już przeze mnie Mindy Project oraz Elementary, w którym występuje ten sam problem. W tym pierwszym bohaterka guzdrze się i ubiera się w coś idiotycznego, ale ulubionego, po czym bohater wchodzi do jej garderoby, w trymiga znajduje elegancką małą czarną, dobiera idealnie pasujące buty i już jest super. Podobna scena powtarza się kilkakrotnie w ciągu serialu. W Elementary w co najmniej dwóch odcinkach Joan Watson śpi sobie smacznie, gdy zaaferowany Holmes wbiega do jej pokoju, kieruje się do szafy, znajduje ciuchy (przynajmniej ciepłe), rzuca jej na łóżko i każe wstawać i się ubierać. I zamiast sytuacji, w której zeszłaby ona potem sprawnie w zupełnie innym stroju, Joan zawsze schodzi na dół dokładnie w tym, co wybrał Holmes i wszystko do siebie pasuje (dziwne, biorąc pod uwagę, jak bohater dobiera własne ubrania).  Gdyby ktokolwiek wparował do mnie do pokoju i zaczął mi grzebać w szafie, to jeśli nawet nie zginąłby z moich rąk, mógłby zostać przygnieciony stertą pospiesznie wepchniętych w nią ubrań.

Fot. CBS

Fot. CBS

Trochę inną odmianą tego samego zjawiska jest przysłanie w podarku drogiej sukni akurat wtedy, gdy bohaterka zauważa, że w szafie ma same tandetne sukienki z czasów bycia druhną na ślubach nigdy niewidzianych w serialu przyjaciółek. Tak jest na przykład w pierwszym sezonie Castle, gdzie Beckett dostaje od znanego niedługo głównego bohatera piękną suknię. Oczywiście wszystko pasuje jak ulał.

A Wy, jakie drobnostki przeszkadzają Wam w oglądaniu lubianych i nielubianych seriali?

Fot: Amazon | Nawet w moim od niedawna ukochanym Mozart in the Jungle nie zapinają pasów!

Fot: Amazon | Nawet w moim od niedawna ukochanym Mozart in the Jungle nie zapinają pasów!

Karolina Rybicka

Jako Rybka tworzy pół duetu odpowiedzialnego za bzdury na http://dobryfilmzlyfilm.wordpress.com/. Trochę tłumaczy, chociażby co to jest to dziwne coś, co właściwie studiuje. Uwielbia seriale BBC (zwłaszcza kostiumowe) i literaturę dziecięcą. Fascynują ją modernizacje klasyki literatury. Zajadle gra w Scrabble, lubi wracać do kochanych książek i filmów oraz bazgrać po sprzętach złotym pisakiem.