Nie licząc psa (Person of Interest)

Nie licząc psa (Person of Interest)

Artykuł zawiera niewielkie spoilery.

Ilekroć myślę o Person of Interest, przypomina mi się powiedzenie, że największym osiągnięciem diabła było przekonanie całego świata, że nie istnieje.

Myślę przy tym o Samarytaninie jako władcy marionetek z ukrycia subtelnie (lub mniej) zmieniającym świat. Ale myślę też o tym, że Person of Interest w jakiś magiczny sposób zamaskowało się jako CBS-owa proceduralka i przetrwało cztery sezony w stacji znanej z kolejnych klonów CSI i NCIS.

Na początku pierwszego sezonu wskazywały na to wszystkie znaki: koncentracja na Sprawach Tygodnia, militarna przeszłość jednego z dwójki głównych bohaterów, wątki konfliktu pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością i prywatnością. Wyraźne ale przytłumione wątki inwigilacji obywateli i politycznego krajobrazu po zamachu z 11 Września. Wątek skorumpowanej nowojorskiej policji. Straumatyzowani i zamknięci w sobie bohaterowie podchodzący do emocji jak pies do jeża (do obsady w pewnym momencie dołączył też pies, który okazał się najzdrowszym emocjonalnie członkiem drużyny).   James Caviezel mruczący pod nosem jak Batman z zapaleniem krtani i Michael Emerson próbujący przebić enigmatyczność swojego bohatera z Zagubionych . I majacząca gdzieś w tle tajemnicza Maszyna, system śledzący komunikacje obywateli w celu zapobiegnięcia zamachom terrorystycznym – wykrywający też wszelkie inne mające się rozegrać przestępstwa i zbrodnie, uznawane przez trzymających cugle systemu za nieważne.

tumblr_ng3b0qu7CJ1qjwc63o2_250 tumblr_ng3b0qu7CJ1qjwc63o3_250

Większość procedurałek , ze stajni CBS i nie tylko, opiera się na systemie ofiar i zbrodniarzy tygodnia. Ofiary czasami potrzebują pomocy a czasami rozwiązania zagadki ich morderstwa, ale proces sprawy jest dość podobny – szlachetni bohaterowie działający poza systemem, lub pracujący jako jego część ale wyjątkowi dzięki swoim umiejętnościom, zaangażowaniu, i gotowości do naginania zasad, pomagają bezbronnym i niewinnym i karzą niegodziwych. Format jest na tyle znany, że doczekał się wielu przeobrażeń i subwersji, ale Person of Interest wydaje się wyjątkowy pod kątem całkowitego kwestionowania systemu. Narracje filmowe i telewizyjne glamoryzują  penalizowane w prawdziwym świecie branie spraw we własne ręce – PoI pokazuje system organizacji stojących w obronie prawa jako inherentnie nieczuły, skorumpowany i nieodpowiedzialny.

Jednym z nowatorskich zagrań serialu jest zatarcie dystynkcji pomiędzy ofiarą odcinka a przestępcą odcinka – tytułowa „person of interest” może okazać się celem albo zbrodniarzem, albo nawet kimś w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Narzędzia dostępne dla bohaterów przy rozwiązywaniu zagadki to bardzo często techniki inwigilacyjne czy profilowanie, które pokazują obraz inny niż faktyczny.

Ale subwersja gatunku to tylko początek zabawy – przez cztery sezony Person of Interest przeobraża się z nie-proceduralki w jeden z najbardziej interesujących  seriali sci-fi emitowanych obecnie w telewizji, w eksplorację sztucznej inteligencji, odpowiedzialności, boskości i człowieczeństwa, w studium ryzyka i akceptowalnej straty, w analizę traumy i mechanizmów obronnych.

A wszystko to na CBS zaraz po bloku NCISów.

tumblr_n9sq5j2UIH1txo0hao9_500

Największy problem serialu to długa rozbiegówka wypełniona sprawami tygodnia i nielicznymi tylko zawiązaniami mitologii . Person of Interest filtruje i cedzi informacje poprzez nieufność głównych bohaterów – Harold Finch (Emerson) jest straumatyzowanym geniuszem z nieograniczonym budżetem i niechęcią do wyjawienia czegokolwiek na swój temat poza tym, że stworzył system pozwalający na przewidywanie możliwych zbrodni i przestępstw. John Reese (Caviezel) – Siły Specjalne, potem CIA – zostaje przez niego zatrudniony ze względu na specyficzny zestaw umiejętności. Razem składają się na prawie całego Batmana, z zestawem traum i problemów emocjonalnych wystarczających do obdarzenia dowolnej ligi sprawiedliwości. Obsadę uzupełnia skorumpowany detektyw Fusco (Kevin Chapman) i szlachetna policjantka Carter (Taraji P. Henson), którzy w mniejszym lub większym stopniu wtajemniczeni zostają w naturę Maszyny i działalność naszych bohaterów.

W miarę rozwoju akcji drużyna powiększa się o psa Beara (najzdrowsza emocjonalnie osoba w zespole), hakerkę Root (Amy Acker), która staje się najszczerszą wyznawczynią Maszyny a także jej ludzkim interfejsem, oraz Sameen Shaw, byłą lekarkę, Marine i agentkę, która ma problemy z odczuwaniem empatii i reakcjami emocjonalnymi. I tu dochodzimy do najważniejszej dla mnie kwestii w Person of Interest – cała obsada jest absolutnie przegenialna i aktorzy powinni budować dodatkowe domy na pomieszczenie wszystkich nagród Emmy (gdyby Emmy były w jakikolwiek sposób sprawiedliwe – rant na inną okazję).

PoI egzemplifikuje mój ulubiony styl – konsekwentne, stopniowe budowanie postaci poprzez poprzez mikroekspresje i dialogi, w relacji do innych bohaterów, poprzez związki i przypadkowe spotkania, poprzez subtelne reakcje, poprzez ekonomię gestów. Michael Emerson jest absolutnym mistrzem w tej klasie i wydobywa ze swoich współpracowników to co najlepsze, ale dopiero po pojawieniu się granej przez Amy Acker Root zaczynają lecieć iskry. Twórcy serialu doskonale zdają sobie sprawę z wybuchowego ładunku jaki tworzą duet Emmerson i Acker i umiejętnie parują ich w coraz większej liczbie scen – nie jest to też w żaden sposób wymuszone, bo Root i Harold dublują się i przeciwstawiają się sobie w podejściu do Maszyny.

tumblr_nmd4enTu0d1qjwc63o9_250

Drugi duet, który jest moją wielką radością i miłością to Root i Shaw – dwie trochę przerażające, niezależne osobowości, flirtujące ze sobą od pierwszych scen. Albo raczej – Root flirtuje a Shaw powstrzymuje się od zastrzelenia jej . Ich związek i niekończące się flirtowanie zaczynały powoli ściągać na siebie gromy oskarżeń o queer-baiting, co w ogóle samo w sobie jest dość fascynujące, bo ten poziom emocjonalnego zaangażowania pomiędzy bohaterami i will-they-won’t-they między osobami tej samej płci jest bardzo rzadko pokazywany w przypadku dwóch kobiet. Queer-baiting zwykle ma miejsce, kiedy związki homoseksualne są pokazywane na ekranie w tej samej formie co oparte na UST związki heteroseksualne między głównymi bohaterami – z tymże w przypadku tych pierwszych widzowie nie mogą liczyć na kanoniczny pay-off (a dostają zamiast tego masę zaprzeczeń i często wyśmiewania nadziei). PoI nigdy nie próbowało wprowadzać znanych z innych seriali żartów i zaprzeczeń (My? Razem? A skąd ten pomysł!), ale widzowie przyzwyczajeni byli już do ścieżki prowadzącej do zawiedzenia. Tymczasem okazało się, że cały build-up pomiędzy Root i Shaw nie był przywidzeniem i twórcy zdecydowanie planowali emocjonalny pay-off.

tumblr_nhtlfpv2q91scqrkjo6_250 tumblr_nhtlfpv2q91scqrkjo3_250

I to jest chyba największa zaleta tego serialu – czego nie spodziewałam się na początku –  stopień emocjonalnego rozwoju postaci i zaangażowania widzów w ten rozwój. Trudno na początku przywiązać się do grupy straumatyzowanych, duszących emocje w sobie wyrzutków. Oni sami nie chcą na to pozwolić, trzymając widzów, i siebie nawzajem, na dystans. Ale w miarę rozwoju akcji, a także  związków oraz przyjaźni PoI staje się jednym z najbardziej emocjonalnie angażujących seriali jakie oglądam.

To i mocno zarysowana historia  o  wczesnych dniach nadciągającej dystopii, o dwóch wszechwidzących i wszechwiedzących maszynach toczących walkę o duszę ludzkości, o wartości życia jednostki i o poświęceniu.

Mówiłam już, że mają też psa?

tumblr_no9fwndSUQ1qjwc63o4_250

Person of Interest,
police procedural, sci-fi
CBS 2011-

Joanna Kucharska

Człowiek-katarynka, z opinią na każdy temat. Urodzona w Krakowie, żyje przed ekranem. Uzależniona od kawy, musicali i złych żartów słownych. Czasami pisze, częściej przeklina migający kursor. Porzuciła hatewatchowanie na rzecz hope-watchingu, bo zdrowiej dla psychiki.