Fot. Comedy Central

Beka z lokaja (Another Period, Premiera: S01E01-03)

Artykuł zawiera niewielkie i pozbawione znaczenia spoilery.

Było kwestią czasu, kiedy super-popularne seriale kostiumowe „z wyższych sfer”, na czele z Downton Abbey, doczekają się swojej pełnowymiarowej parodii. Bo o tym, że w konwencji drzemie potencjał humoru wiadomo było od dawna: na YouTube pojawiały się w ostatnich latach dziesiątki pastiszy, przeróbek, skeczy, od tych mocno niegrzecznych, przez mające w swoim podłożu zgryźliwy, społeczny komentarz, po te słodkie i dziecinne, jak choćby filmiki z Ulicy Sezamkowej. Na pewno też je widzieliście. To przecież samograj: służba i państwo na salonach, niekończące się rauty, bale, konwenanse i mezalianse, okazjonalne wojny i „patriotyczne” oraz „małżeńskie” obowiązki. Jest się z czego ponabijać.

Fot. Comedy Central

Fot. Comedy Central

Teraz trend zdryfował na telewizyjny ekran i dostaliśmy sitcom od Comedy Central. Eksperymentalne sitcomy to zresztą pewna tendencja, próba wyróżnienia się z komediowej masówki. Nie tak dawno pisaliśmy tu o Galavant, czyli sztampowym fantasy ubranym uroczo w komedię, groteskę i musical. Podobnie jest w Another Period – banalnie pod względem fabuły, jedziemy natomiast na eksploatowaniu i dalszym „wyświechtywaniu” przyjętej konwencji.

W Kolejnym okresie (skojarzenia menstruacyjne działają w języku angielskim tak samo jak w polskim, a żartów z tego tematu bynajmniej nie wystrzega się sam serial) trafiamy do wytwornej rezydencji i poznajemy jej mało inteligentnych mieszkańców – nuworyszy w świecie arystokracji. Nabijanie się ze śmierci przez tuberkulozę i chętne przyznawanie się do analfabetyzmu, bo przecież nie wypada być zbyt inteligentnym, będąc dziewczyną – to przywileje szlachetnych „panienek”. Dowcip jest grubiański, rubaszny, slapstickowy, ale bawi. Przynajmniej czasami. Bo przecież jeśli suchary walą w płot, to taki ich urok, prawda? W Another Period mamy suchar na sucharze. Bez masła. Kazirodztwo w szlachetnym rodzie, między parą bliźniąt, siostrą i bratem? Check! Dwaj zamężni dżentelmeni mieszkają razem i naprawdę, naprawdę mocno się przyjaźnią, podczas gdy pani domu szprycuje się morfiną? Check! Perfumowanie obficie zarośniętych damskich łon przed wielkim balem? Check! Wojna, traktowana jak piknik – z koszami piknikowymi? Check! A wszystko to absolutnie politycznie niepoprawne i szyte grubymi, sucharowymi nićmi.

Fot. Comedy Central

Fot. Comedy Central

Rzecz nakręcona została w niedbałym stylu niskobudżetowych seriali internetowych, nie ma mowy o wymuskanych ujęciach, dopieszczonych kadrach. Postacie często grają do widza, czyli monologują patrząc w kamerę. Przypomina to zresztą poetykę reality show, w rodzaju The Kardashians, w którym uczestnicy co chwilę proszeni są o komentarz do dziejącej się akcji. Kostiumy wyglądają jak coś wyszperanego naprędce w szafie, rekwizyty niczym wielokrotnie przeceniony towar z wyprzedaży. Nikt nie próbuje stworzyć pełnowymiarowej iluzji „okresu historycznego”. Bo i po co? Wrażenie nieporządku jest wliczone w koszta, aktorki celowo w obrębie jednej sceny zmieniają miejsca, np. siedzą na kanapie w różnej kolejności; a w obrazku, jak się dobrze przyjrzeć, pojawiają się przypadkowe współczesne przedmioty. W tle namolnie przygrywa pianino. Wyczuwam też, chwilami, nieco odległe i nieco rozmyte inspiracje czy raczej aspiracje do absurdalnych skeczy i satyry a la Monty Python lub (bardziej) Saturday Night Live. Do ideału daleko, lecz niewątpliwie w tej prowizorce jest (jakaś) metoda.

Fot. Comedy Central

Fot. Comedy Central

Jeśli chodzi o fabułę, wydaje się ona mocno pretekstowa i zmierza w stronę telenoweli. W pierwszym odcinku do rezydencji Bellacourtów przybywa nowa służąca, Chair, grana przez sławną dzięki Mad Men Christinę Hendricks. Dziewczyna dowiaduje się, że do jej zadań należeć będzie „nakręcanie zegara, koordynacja gimnastyki łabędzi i usuwanie duchów”. Chair jest potrzebna, bo jedna z pozostałych służących, Blanche, właśnie wróciła z „sanatorium w szpitalu psychiatrycznym” i ma problemy z wykonywaniem swoich obowiązków. Czujecie klimat? W roli pani domu – Lady o wdzięcznym imieniu Dodo – występuje Paget Brewster, ostatnio oglądaną (przynajmniej przeze mnie) w Criminal Minds. W dziedzica rodu uroczo wciela się Jason Ritter. Czas upływa mieszkańcom rezydencji na nieskończonych wydumanych atrakcjach, zbrodniach, życiu towarzyskim, intrygach i miłostkach.

Fot. Comedy Central

Fot. Comedy Central

Do you enjoy your new position? – wypytuje Chair jej sekretny narzeczony.

I enjoy almost every position. – odpowiada nieskromnie Chair.

I tak to sobie mknie, prowizorycznie, chaotycznie, z odcinka na odcinek. Bez wstydu, bez polotu, ale czasem z jajem. Możecie przetestować ;)

Another period
sitcom
Comedy Central, 2015-

Pirjo Lehtinen

Człowiek–inspiracja! Pir­jo uro­dzi­ła się w Hel­sin­kach, lecz o­bec­nie miesz­ka w Kra­ko­wie. W pew­nym sen­sie jest naj­słyn­niej­szą z zu­peł­nie nie­zna­nych au­to­rek. Jej a­wan­gar­do­we o­po­wia­da­nia prze­czy­tać moż­na na Krypnych Opowieściach, a o­prócz te­go w za­sa­dzie nie­wie­le o niej wia­do­mo. Mo­że tyl­ko ty­le, że spo­ro cza­su po­świę­ca na wni­kli­wą wi­wi­sek­cję o­glą­da­nych se­ria­li. Nie­któ­rzy twier­dzą, że jest sza­lo­na. Inni – że słodka.