Fot. Netflix

Rok 2016 w serialach

Tekst nie zawiera spoilerów.

Podtrzymując kilkuletnią tradycję, zaprosiliśmy naszych autorów do odpowiedzi na parę pytań dotyczących seriali, które zachwyciły ich w minionym roku. Które seriale zasłużyły na miano „serialu roku”, jakie trendy udało się zaobserwować, co najbardziej ich rozczarowało i na co czekają z zapartym tchem? Poczytajcie!

Pirjo Lehtinen

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałaś?

To był dobry rok, seriale – jako medium – są na fali wznoszącej, choć oczywiście ilość nie zawsze przekuwa się w jakość, więc wiele tytułów rozpoczynałam i szybko porzucałam. To rok, w którym zrobiłam się okropnie wybredna i zaczęłam się szybko nudzić, odechciało mi się dawać serialom „drugą szansę”.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Bardzo spodobało mi się efemeryczne – bo skasowane zaraz po pierwszym sezonie, na szczęście domkniętym fabularnie – The Living and the Dead z Colinem Morganem. Polecam wielbicielom gotyckiej grozy! Z rzeczy kostiumowych najlepsze były Wojna i pokój i Wersal oraz podglądające pracę kobiet w redakcji magazynu wydawanego w latach 70. Good Girls Revolt. Pozytywnym zaskoczeniem jest też dla mnie pierwszy sezon Class, młodzieżowego serialu osadzonego w uniwersum Doctora Who i bardzo przyzwoicie skonstruowany, trzymający w napięciu Designated Survivor z Kieferem Sutherlandem.

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Myślę, że Gra o tron ma się nieźle. Pierwszy sezon na nieznanych wodach, czyli „poza książkami”, zrobił wrażenie nie tylko na mnie i słusznie tak wiele się o nim mówiło. To był sezon nareszcie się splatających na powrót wątków; z doskonałymi, epickimi wręcz odcinkami bitewnymi i z niezapomnianym twistem z Hodorem. To naprawdę jest fenomen, popkulturowy gigant oglądany nawet przez ludzi, którzy nie oglądają żadnych innych rzeczy. Zaskoczyło mnie, jak mocno trzyma się też staruszek Supernatural – ciągle mam chęć śledzić przygody sympatycznych braci Winchesterów. Jak to w ogóle możliwe? Czarna magia! Nieodmiennie rozkoszny jest Mozart in the Jungle, w trzecim sezonie ze wspaniałą Monicą Bellucci; słodko-gorzkie Younger nie odcina kuponów tylko brawurowo sięga po nowe wątki, dreszcze emocji budzi brytyjska prowincja w Happy Valley, a romantyczno-awanturniczych porywów dostarczył mi Outlander. W kategorii komediowej tak jak rok temu stawiam na niszowe Documentary Now!, czyli serial, którego, mam wrażenie, nie ogląda nikt poza mną. A szkoda!

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłaś w 2016?

Dominujący trend, który ekspanduje jak podejrzewam także na kolejny rok w serialach anglosaskich to recycling starych tytułów, próba ich odgrzania lub kontynuacji. Wiele, a może nawet większość tego typu eksperymentów kończy jako niestrawne buble, ale zdarzają się sukcesy lub przynajmniej rzeczy znośne, jak Pełniejsza chata, sequel Pełnej chaty, teraz już z zamówieniem na trzeci sezon, czy finał uwielbianego przeze mnie Gilmore Girls. To też na pewno rok, w którym wreszcie „coś drgnęło” w temacie polskich produkcji z tej nieco ambitniejszej półki, przemawiających do młodszego widza (młodszego niż statystyczny emeryt siedzący przed telewizorem) – dość przypomnieć popularność Belfra czy Artystów.

Największe serialowe porażki 2016?

Nie wiem, czy to porażka, raczej przesyt, bo towarzyszyło mi w tym roku wrażenie nadmiaru – większość wystawnych kostiumowych produkcji nie zdołała mnie zaciekawić, bez sentymentów porzuciłam Victorię, Poldarka i młodą Elżbietę w The Crown. Nie wykrzesałam też z siebie ani grama zainteresowania dla bohaterów komiksowych, licznie zaludniających mały ekran.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Nieodmiennie Shameless US, jeden z najbardziej błyskotliwych, trafnych, szalonych i doskonale zagranych seriali, jakie dane mi było oglądać. Sezon siódmy jakością nie odbiegał od poprzednich, nie mogę się już doczekać dalszego ciągu.

Na co czekasz w 2017?

Na wskrzeszone Twin Peaks, jak wszyscy.

Twój serial roku 2016 to…?

Ten rok nie miał wyraźnego faworyta. Chyba już od trzech Pulpozaurowych podsumowań moimi ulubieńcami są Peaky Blinders. Ale hitem roku ogłaszam tandem Westworld i Stranger Things. Czekam na więcej!

Fot. Netflix

Fot. Netflix

Piotr „Ziuta” Górski

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałeś?

Przede wszystkim to był trudny rok. Trudno było się skupić na czymkolwiek. Nie pomagał zalew premier. Chyba na zawsze skończyły się czasy seriali, które „oglądali wszyscy”. W mojej jednoosobowej niszy królowały rozmaite rzeczy z całego świata. Od tradycyjnych seriali anglosaskich, po moją kochaną Rosję, a nawet Polskę.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Jestem z drużyny zwolenników Stranger  Things. I nie z powodu tak chwalonego powrotu do klimatu filmów oglądanych w dzieciństwie. Dla mnie ten nieoczekiwany (ktoś kojarzył w ogóle ten tytuł przed premierą?) hit Netfliksa to cios w panoszący się w serialach kult cynizmu. Dobrzy wygrywają ze złymi, bo są dobrzy. Hura! Ze zdumieniem odkryłem, że podobała mi się Wynnona Earp. Kalka z Supernatural (tylko zamiast dwóch braci mamy siostry), żadnej wartości dodanej, a i tak bawiłem się setnie. Z rzeczy polskich historia zapamięta Artystów (bardziej) i Belfra (mniej).  Rosjanie kolejny rok cisną tematykę kobiecą – szczerze polecam wojenny miniserial Batalion (o formowanych po rewolucji lutowej kobiecych batalionach szturmowych) oraz kryminalną Detektyw Annę (XIX wiek, głęboka prowincja, śledczy z Petersburga i obdarzona zdolnościami parapsychicznymi dziewczyna rozwiązują sprawy morderstw).

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Jak co roku uchachałem się oglądając Bibliotekarzy. Zdumiewał drugi sezon Odwrotnej strony księżyca. Już w pierwszej części Rosjanie wyczyniali z brytyjskim Life on Mars najdziksze brewerie, ale w tym roku poszli po całości. Wyobraźcie sobie, że bohater wraca nareszcie do swoich czasów, ale ponieważ namotał w latach 70., tworzy się alternatywna rzeczywistość. Sowiety wciąż istnieją (i lecą na Marsa), Miedwiediew jest gensekiem, kultowa Elektronika produkuje telefony komórkowe (z tarczą!) a widzowi gęba się śmieje na widok tych inwencji. Zwyżkował drugi sezon Boscha (pomogło porzucenie oklepanego tematu seryjnych morderców). Wszystko szczerze polecam.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłeś w 2016?

Masa powrotów do starych formatów. Ofensywa seriali komiksowych. Coraz więcej „wielkich nazwisk” eksperymentuje z tasiemcami. Platformy streamingowe rozdają karty, a Netflix został nowym HBO. Coś się nareszcie dzieje na rynku polskim – choć tu się boję, że wpadniemy w pozę zakompleksionego prymusa. Dlaczego każdy polski serial z ambicjami musi być poważny i ponury jak depresja w Sztokholmie?

Największe serialowe porażki 2016?

Wszystko wskazuje na to, że nasza kochana telewizja publiczna wycofała się z adaptowania Legionu Cherezińskiej. Trochę rozumiem, bo nie udało się załatwić nowego trybu finansowania TVP, a takiego serialu nie da się nakręcić na trzech warszawskich podwórkach na krzyż. Z drugiej strony jestem zły, bo to była szansa na nowego klasyka, którego można by wymieniać jednym tchem z Kolumbami i Polskimi drogami, który by się szturchał z narodowymi mitami niczym najlepsze filmy szkoły polskiej (tylko w wersji pop) a być może nawet posłał nieszczęsnych Pancernych tam, gdzie ich miejsce – do lamusa z ramotami. Wielka szkoda.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Prowokacyjnie powiem, że srogo niedoceniony jest obecnie każdy dobry serial. No może poza Westworldem i Stranger Things, którym udało się przebić do szerszej świadomości. Wszystkie inne tytuły, jak bardzo by nie zasługiwały na rozgłos, istnieją w niszach. Starcza im to na funkcjonowanie, inscenizacyjny przepych i przedłużanie na kolejne sezony, ale minęła epoka, kiedy każdy znał House’a, Dextera czy Lostów.

Na co czekasz w 2017?

Oczywiście na nowe Twin Peaks. Lynch zdaje się trzymać projekt w garści jak nikt nigdy. Spodziewam się, że celuje w stworzenie opus magnum. Poza tym jestem ciekaw drugiego Stranger Things i Okkupert. Rosyjskiego Szałasu dłużnika (liryczna retro space opera – how cool is that?). Czekam niecierpliwie na to, co wykluje się wreszcie w Polsce – zapowiedzi są bardziej niż ambitne. No i oczywiście jest ten serial, o którym jeszcze nie wiem, że na niego czekam. Ale jak zobaczę, to będę wiedział, że to on.

Twój serial roku 2016 to…?

Bezapelacyjnie Młody papież. Choćby za sam fakt, że jest integralnie religijny. Spodziewałby się kto czegoś takiego we współczesnej telewizji? Ja nie i dlatego jestem podwójnie usatysfakcjonowany.

Fot. HBO

Fot. HBO

Michał “Jerry” Rakowicz

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałeś?

Z jednej strony bardzo udany, od paru lat seriale zajmują  sporo miejsca w mojej ramówce i nie inaczej było w tym roku, z drugiej zaczynam odczuwać pewne zmęczenie materiału. Produkcji, nawet ograniczając się tylko do tych kreowanych na hity, jest zatrzęsienie. Ale albo zaczynam cierpieć na przesyt i to zaburza mi percepcję, albo coraz częściej dostajemy świetnie zrealizowane i zagrane, ale zimne i skalkulowane produkty, zamiast porywających historii.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Na pewno Młodego papieża, dzieło specyficzne, nierówne, momentami nawet nieco pretensjonalne. Ale to też jedna z tych produkcji, które cały czas gdzieś we mnie siedzą, pobudzając do myślenia i nie pozwalając o sobie zapomnieć. A przy tym to serial zaskakujący, bo odnoszę wrażenie, że Sorrentino zagrał na nosie i tym, którzy spodziewali się krytyki chrześcijaństwa i tym, którzy chcieliby w tej produkcji widzieć pochwałę konserwatyzmu. Ciekawy głos w dyskusji na temat wiary. Z innej beczki zaś polecam Quarry. Miks serialu obyczajowego i sensacyjnego, z akcją osadzoną w latach 70. Produkcja, którą Cinemax zatarł średnie wrażenia po finale Banshee.

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Black Sails nie tylko nie zawiodło mych oczekiwań, ale także świetnie rozbudowało całą historię, podprowadzając pod epickie zakończenie serialu. Bardzo dobrze wypadły powroty horrorów. Murphy i spółka udowodnili, że American Horror Story nie powiedziało ostatniego słowa, Scream mimo pewnych uwag nadal świetnie wpisuje się w konwencję młodzieżowego slashera, a Ash vs Evil Dead pokazał, że dla niektórych twórców granice tego co można pokazać w telewizji nie istnieją. No i muszę wspomnieć oczywiście o powrocie The X-files. Kontrowersyjnym, ale radującym moje serce fana.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłeś w 2016?

Z jednej strony nasilenie się recyklingu pomysłów. Powroty znanych marek (The X-files, Gilmore Girls, MacGyver) oraz przede wszystkim nasilony trend „z kina do telewizji” (Omen, Egzorcysta, Zabójcza broń). Z drugiej prawdziwa fala seriali produkowanych przez platformy streamingowe.

Największe serialowe porażki 2016?

Rozczarował finał Banshee, ale bez chwili wahania porażką 2016 mianuję Mr Robot. Nadrobiłem w tym roku pierwszy sezon, który uważam za tyleż dobry, co zdecydowanie przereklamowany. Na fali postanowiłem nadrobić drugi i… nie zmęczyłem. Nie wiem jak tak interesujący koncept wyjściowy można było tak bardzo zmarnować.  I specjalne wyróżnienie dla Westworld. To zdecydowanie nie jest porażka, ale ja przy napisach końcowych poczułem się mocno rozczarowany nadmierną ilością twistów, sprzecznych koncepcji i niespójności w obrębie serialu, który miał być niczym precyzyjna układanka.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Black Sails. Dlaczego nikt nie ogląda tego rewelacyjnego serialu? I ku mojemu zaskoczeniu, prawie bez echa przeszedł finałowy sezon The Fall. Sezon, który wydawał się być zbędny, a zaserwował widzom solidnego kopniaka w bebechy. Dobre zwieńczenie jednego z najbardziej nieprzyjemnych i trudnych w odbiorze seriali kryminalnych ostatnich lat.

Na co czekasz w 2017?

Wiem, że wszyscy i tak napiszą Twin Peaks, ale osobiście najbardziej wypatruję Terroru od AMC. Wypatruję z obawami, bo stacja porywa się na powieść wybitną, wymagającą sporego budżetu na odpowiednie jej przeniesienie na szklany ekran i dobrego pomysłu na jej adaptację, ale… jeżeli dadzą radę to możemy dostać kapitalny serial.

Twój serial roku 2016 to…?

Postawiłbym na Młodego papieża. Życzyłbym sobie więcej tak unikalnych produkcji.

Fot. Starz

Fot. Starz

Ginny Nawrocka 

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałaś?

Z jednej strony różnorodny, z drugiej im bliżej końca roku, tym mniej czasu na oglądanie miałam (i w ogóle na cokolwiek poza pisaniem). Z pewnością częściej wracałam do starszych produkcji  (np. Merlin BBC, Ripper Street, druga seria Halt and Catch Fire oglądana krótko przed premierą serii trzeciej, animowane Gravity Falls czy Legend of Korra) niż oglądałam bieżące  serie (tu zdecydowanie genialne Likely Stories, Westworld, czy bardziej  popcornowe nowe serie Flasha i Supernatural). Niestety też w tym roku zabrakło nowej serii mojego ukochanego Doctora Who, co tylko częściowo rekompensowało mi średniodobre Class, powtórki odcinków 9. serii, nadrabianie serii klasycznych i całkiem dobry odcinek świąteczny. Wspomnieć muszę też bardzo ważne dla mnie na osobistym poziomie Sense8 sióstr Wachowskich i zachwycającą i porażającą, nawet jeśli opartą na teorii spiskowej (ugh, teorie spiskowe), Utopię.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Myślę, że dobrych i wartych polecenia seriali było całkiem sporo. Z moich osobistych zachwytów wymienię wspomniane już Westworld, króciutkie czteroodcinkowe Likely Stories na podstawie opowiadań Neila Gaimana i również niedługie, ale przeurocze i ciepłe The Durells.

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Z pewnością Supernatural zalicza jeden z lepszych sezonów od kilku lat. Poza tym, skasowany już Galavant, miał może nie tak samo genialny jak pierwszy, ale nadal wyśmienity sezon drugi. Podobnie, myślę, mogę też powiedzieć o netflixowym Daredevilu: może nie było tak genialnie jak w sezonie pierwszym, ale nadal bardzo dobrze. Z przyjemnością oglądałam też drugie sezony Mr Robot i Halt and Catch Fire.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłaś w 2016?

Jestem pewna, że takie trendy istnieją, ale ja akurat ich nie wypatrywałam, skupiając się raczej na tym, co mam ochotę obejrzeć niż na tym, czy stanowi to odprysk większego trendu serialowego.

Największe serialowe porażki 2016?

Trzeci sezon Flasha? To i tak niezbyt ambitny serial, ale do tej pory był zwyczajnie przyjemny, a obecnie oglądam go zgrzytając zębami.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Będę chyba odrobinę monotonna, ale czytając i słuchając kilku podsumowań popkulturowych tego roku, w żadnym póki co nie natknęłam się na choćby wzmiankę o Likely Stories. Oczywiście to niszowy serial, ale nie podejrzewałam, że aż do tego stopnia.

Na co czekasz w 2017?

Po pierwsze na dziesiątą serię Doctora Who, która wprowadzi nową towarzyszkę. Poza tym jestem zaintrygowana czym okaże się bazowany na komiksach Marvela Legion. Na pewno też sięgnę po Defenders i Serię Niefortunnych Zdarzeń Lemony’ego Snicketa. Wypatruję też drugiej serii Sense8 i The Durells. I pewnie jeszcze trochę seriali, których tytuły wyleciały mi obecnie z głowy.

Twój serial roku 2016 to…?

Likely Stories. Zachwyciło mnie Westworld, ale ani ten, ani żaden inny serial nie pobudził mnie do tak głębokiej refleksji, jak uczyniło to (miniaturowe przecież) Likely Stories.

Fot.

Fot. Sky Arts

Maciek Smółka

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałeś?

Prawdopodobnie motywem przewodnim było nadrabianie zaległości, głównie związanych z produkcjami Marvela (Daredevil, Jessica Jones i Luke Cage), jak również oglądanie kontynuacji seriali, które śledzę już od lat. Jak zwykle z każdym jednym obejrzanym odcinkiem pojawiało się kilka innych do zobaczenia. Rok zwieńczyłem natomiast ponownym obejrzeniem wszystkiego co związane z Twin Peaks, by przygotować się na nadlatujące sowy.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Atlanta! Serial wgniótł mnie w fotel i sprawił, że obejrzałem cały sezon w dwa wieczory. Króciutki, bo składający się tylko z 10 odcinków po około 25 min, ale jakże sugestywny, inteligentny i przezabawny. Luke Cage znakomicie poszerzył telewizyjne uniwersum Marvela. Preacher jako kolejna adaptacja komiksu również świetnie się sprawdził. Stranger Things pomimo ogromnego hype’u zaliczyłbym jednak do seriali dobrych, ale nie wybitnych. O Westworldzie za dużo nie mogę powiedzieć gdyż (tak, tak, wiem) jeszcze się na niego nie skusiłem. Podobnie z This Is Us, o którym słyszałem mnóstwo dobrych słów. Chyba kolejny rok zejdzie mi na nadrabianiu zaległości…

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Proste. Deadliest Catch! Fantastyczny dwunasty sezon! Poza tym, warto wspomnieć świetny trzeci sezon Transparent, które z roku na rok jest coraz lepsze. Better Call Saul udowodniło, że spin-off również może być genialnym serialem. Drugi sezon Narcos nie zawiódł, zapowiadając kolejne narkotykowe historie. Czwarty sezon House of Cards, które nieustannie trzyma wysoki poziom, choć ostatnio nieco zwolniło. Gotham fantastycznie rozwinęło skrzydła dopieszczając swój mroczny świat. Podobnie sprawa ma się z drugim sezonem Daredevila. Mówcie co chcecie, ale mnie wciąż bawi też Modern Family.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłeś w 2016?

Zadomowienie się na dobre Netflixa i Amazona jako maszynki do robienia naprawdę zacnych seriali. Poza tym widać tendencje, które znamy z kina, czyli nieustający maraton odrestaurowywania znanych tytułów jak Gilmore Girls czy Pełniejsza Chata. Podobnie ma się z przemysłem superbohaterskim, który umacnia swoją pozycję w ramówkach.

Największe serialowe porażki 2016?

Nie lubię określenia „porażka”, więc napiszę raczej o serialach, które w tym roku mnie najbardziej zawiodły. Po cichu miałem nadzieję, że po średnim pierwszym sezonie Fear the Walking Dead w drugim wreszcie zrewitalizuje format i dorówna poziomowi pierwowzoru. No cóż, nie udało się. Pozostając w temacie zombiaków… The Walking Dead po genialnym otwarciu siódmego sezonu zaprzepaścił swoją szansę i radykalnie zwolnił tempo w kolejnych odcinkach, co odbiło się na ich jakości. Mimo to, Jeffrey Dean Morgan jako Negan ma szansę tchnąć trochę ducha w tę apokalipsę. Jako amerykanista nie mogę pominąć serialu Frontier z Jasonem Mamoa, który mimo bardzo interesującego pomysłu zarzuciłem już po jednym odcinku. No i oczywiście Homeland, którego twórcy starają się jak mogą, mimo to, że serial umarł jakieś 2–3 sezony temu.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Better Call Saul. Zaczynał jako przybudówka do Breaking Bad, do którego podchodzono jak do nic nie znaczącego spin-offa, bazującego na popularności pierwowzoru i robionego dla zysku. Drugi sezon udowodnił, że jest nie tylko godny uwagi, ale wręcz momentami bije na głowę przygody Waltera White’a. Gotham! Niech mówią co chcą, ale trzeci sezon dopracowuje charakterystyczną estetykę, wciąga na całego swoją pokręconą (i czasami nieco melodramatyczną, ale who cares) fabułą, a momentami telewizją godną Emmy. The Man in the High Castle. W połowie grudnia Amazon wypuścił drugi sezon, który ogląda się zdecydowanie lepiej niż pierwszy – trzyma w napięciu, fantastycznie wykorzystuje formułę alternatywnego świata i zaskakuje. Żałuję też, że do szerszej publiczności nie przebijają się ulubieńcy krytyków i zgarniacze nagród jak Atlanta czy Transparent, które mimo że są trudne i momentami niezwykle kontrowersyjne, poruszają, dają do myślenia i artystycznie zachwycają.

Na co czekasz w 2017?

Tak jak cały serialowy świat – Twin Peaks. Na tym polu nie ma żadnej konkurencji. Jestem natomiast bardzo ciekawy jak rozegrana zostanie druga część siódmego sezonu The Walking Dead, który będzie się mierzył z prawdopodobnie najbardziej widowiskowym story archiem komiksowego pierwowzoru. Bardzo interesuje mnie także co Ryan Murphy wykombinuje w drugim sezonie American Crime Story, który będzie poświęcony następstwom huraganu Katrina. A poza tym? House of Cards S05? Stranger Things S02? Atlanta S02? Transparent S04? A nawet Prison Break S05? Tak jak wszyscy (jeśli nawet się do tego nie przyznają) czekam też na Game of Thrones S07. Na pewno będzie co oglądać.

Twój serial roku 2016 to…?

Atlanta. Poza tym serialem, z 2016 roku najlepiej zapamiętam trzeci sezon Transparent i drugi sezon Better Call Saul.

Fot.

Fot. FX

Mateusz Michałek

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałeś?

To był dla mnie rok serialowych ekranizacji komiksów! Z olbrzymim zainteresowaniem śledziłem kolejne odcinki Daredevila (świetny Punisher), Jessiki Jones, Outcast: Opętanie i The Walking Dead (siódmy sezon okazał się jednak katastrofą), a przecież warto jeszcze wspomnieć o Agentach T.A.R.C.Z.Y (powrót Ghost Ridera), Arrowersum itp.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Pozytywnie zaskoczyła mnie przede wszystkim Jessica Jones. To prawdopodobnie najlepsza serialowa ekranizacja komiksów Marvela, w której wreszcie pojawił się pełnokrwisty i szalenie demoniczny łotr – Killgrave (fantastyczny David Tennant). Warto zwrócić uwagę również na szalenie ciekawy Westworld i American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona.

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Jestem mocno zaskoczony Wirusem, który z każdym kolejnym sezonem jest coraz lepszy. Bardzo dobrze trzyma się również Gra o tron, utrzymująca swój solidny poziom od wielu lat.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłeś w 2016?

Twórcy seriali postawili na cliffhangery, dzięki czemu widzowie z zapartym tchem wyczekiwali kolejnych sezonów swoich ulubionych produkcji (miesiącami wyczekiwaliśmy np. ofiary Lucille w TWD).

Największe serialowe porażki 2016?

Jestem bardzo rozczarowany kolejnymi sezonami The Walking Dead („trupy” wreszcie zaczęły gnić, jako serial) i Flasha, które okazały się wyjątkowo kiepskie.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Warto zwrócić uwagę na Westworld, bo to zdecydowanie jedna z najciekawszych produkcji science fiction 2016 roku, która ma szansę na stać się „kultową” oraz zapisać się złotymi zgłoskami w historii telewizji.

Na co czekasz w 2017?

Bardzo ciekawie zapowiada się Legion (serial będący ekranizacją komiksów Marvela) oraz kolejne American Crime Story. Zastanawia mnie również, jak dalej potoczą się losy The Walking Dead, ponieważ ten serial ma najgorszą oglądalność w historii, dlatego spodziewam się trudnych decyzji fabularnych i obsadowych, które niewątpliwie zmienią Trupki. Pytanie, czy w dłuższym okresie czasowym, uratują od kasacji?

Twój serial roku 2016 to…?

Westworld. Już dawno nie widziałem czegoś tak dobrego, inteligentnego, głębokiego i niezwykle wciągającego!

Fot. HBO

Fot. HBO

Magdalena „Lierre” Stonawska

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałaś?

W dziejach mojego zainteresowania serialami – najuboższy, nad czym bardzo ubolewam, zwłaszcza teraz, kiedy podliczyłam, ile seriali obejrzałam i dotarło do mnie, że połowa tytułów, które sobie wypisałam, to jeszcze 2015… Jak to się stało? Trochę tęsknię za czasami oglądania hurtem całych sezonów, mam poczucie, że wiele mnie omija. Zrobiłam się też bardzo wybredna. Pierwszy odcinek (lub pierwsze odcinki) muszą mnie naprawdę mocno ruszyć, żebym zdecydowała się oglądać. Ale za to jak już mnie coś ruszy, to porządnie! Słabo mi szło nadążanie za premierami i trendami (do dziś nie mam pojęcia, co to jest Stranger Things), ale zdarzyło mi się sięgnąć po kilka tytułów, które dawno planowałam obejrzeć albo kiedyś je zaczęłam, ale coś mnie od nich oderwało – nadgoniłam na przykład trochę Vikings i Masters of Sex, jestem na bieżąco z Game of Thrones, Mozart in the Jungle i Orange is the New Black, a z tegorocznych nowości widziałam Victorię, The Young Pope, Class i po kawałku Preachera i Westworld – do obu zamierzam wrócić.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Przede wszystkim The Young Pope, którego nie zamierzałam oglądać, ale kupił mnie pierwszymi dziesięcioma minutami i było po mnie. Oglądając, czułam się, jakby ktoś ten serial napisał dla mnie, choć zupełnie rozmija się z moimi upodobaniami. Jest estetycznie perfekcyjny. Diaboliczny Jude Law zachwycał mnie w każdej scenie, a od momentu, kiedy dotarło do mnie, że serial ma zupełnie inny cel niż się od początku spodziewałam, jestem dla tej produkcji pełna uznania. Doskonale się też bawiłam przy Class, do którego podeszłam bez oczekiwań i dałam się pozytywnie zaskoczyć – trudno uwierzyć, że to tylko osiem odcinków, bo czuję się, jakbym spędziła z uczniami Coal Hill o wiele więcej czasu. I publicznie przyznaję się do miłości, którą żywię do Patricka Nessa! Odkrycie roku w kategorii człowiek popkultury.

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Game of Thrones, Orange is the New Black, Mozart in the Jungle – niewiele seriali obecnie śledzę, ale jak już śledzę, to z ogromną popkulturalną miłością.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłaś w 2016?

Nie jest to najświeższe, ale mam serdecznie dość superbohaterów – ten rok upłynął mi pod znakiem konsekwentnego unikania ich, jak tylko mogłam. Wrócę tylko do Jessiki Jones, ale cała reszta nie ma u mnie szans, co jest z jednej strony przykre, bo jest ich mnóstwo i superbohaterskie światy mają wielkie plany przed sobą, ale z drugiej strony mam spokój i mogę szukać ciekawszych tytułów – a takich przecież nie brakuje.

Największe serialowe porażki 2016?

Nie oglądałam tyle, by móc coś tutaj wskazać – raczej małe prywatne rozczarowania kilkoma tytułami, wokół których zaczęłam krążyć, ale szybko mnie zraziły. Na czele tej krótkiej listy byłby serial z Arthurem Darvillem, który jest Władcą Czasu, ale wyparłam nawet tytuł. Poza tym rozczarowana jestem własną postawą, bo nie dość, że mało oglądałam, to jeszcze swoim zwyczajem zaczynałam oglądać, zachwycałam się i porzucałam – taki los spotkał Westworld, Preachera, Sense8, Expanse… i Gilmore Girls. Uwierzycie, że od chyba dwóch lat wiszę na przedostatnim odcinku ostatniej serii? I przez to nie widziałam jeszcze nowych odcinków? Muszę kiedyś zabrać się za kończenie…

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Class! Naszą misją na Gallifrey było zarażenie wszystkich zachwytem, ale nie wiem, na ile nam się to udawało. A to taki cudowny mały serialik! Zdecydowanie whoviańskie wydarzenie roku. Poza tym mój ukochany Mozart in the Jungle zasługuje na o wiele więcej uznania, niż otrzymuje.

Na co czekasz w 2017?

Przede wszystkim na nową serię Doktora Who, która na razie zapowiada się rewelacyjnie. Czekam też na The Handmaid’s Tale, American Gods i nowego Star Treka. I chyba mamy też dostać nowe Twilight Zone? Trochę się boję, a trochę czekam.

Twój serial roku 2016 to…?

Ze zdziwieniem stwierdzam, że chyba The Young Pope? Za niespodziewane wrażenia w niespodziewanym miejscu i pozostawienie mnie w dziwnym stanie, który nie chce minąć.

Fot. Amazon

Fot. Amazon

Marta Dziok-Kaczyńska – Riennahera

Jaki był dla Ciebie rok 2016 w serialach? Co oglądałaś?

Absolutnie wszystko z Jamesem Nortonem. Poza tym kostium ponad wszystko, więc Versailles, a także próbowałam zmusić się do Outlandera (z mieszanymi uczuciami). Niezmiennie dobre Fargo i Happy Valley, ale motyw powolnego przesuwania granic moralności i upadku należy do moich ulubionych. Wciąż oglądam Lee w Halt and Catch Fire, ale nie jest łatwo. Poza tym seriali zrobiło się tyle, że czuję się nimi przytłoczona. Nie nadążam, nie kończę sezonów, nie zaczynam nowych, bo czuję, że i tak nie dam rady zobaczyć wszystkiego, co „warto”.

Które nowości polecasz? Czy coś z premier Cię zainteresowało?

Wojna i Pokój, zdecydowanie! Poza tym Dirk Gently mocno mnie bawi. Jest inny, w ciekawy, niezbyt kontrowersyjny sposób.

Co ze starszych rzeczy, kontynuacji, trzyma się mocno?

Gra o tron dostarczyła kilku emocjonalnych niespodzianek. Po słabym starcie, ostatnie kilka odcinków dawało w twarz.

Czy są jakieś trendy serialowe, które zauważyłaś w 2016?

Na pewno fetysz monarchii. Poza tym Netflix przejmuje scenę. Wkrótce będzie rządzić niepodzielnie.

Największe serialowe porażki 2016?

The Crown i Victoria. Oba seriale były w nieprzyjemny sposób teatralne i banalne, wręcz pocztówkowe. Na dodatek Victoria skupiała się na rozdmuchiwaniu domysłów na temat życia uczuciowego królowej, stając się absolutnie nieznośną pozycją. Nie do końca wiem czemu, ale nie byłam też w stanie zmusić się do oglądania Poldarka, choć kochałam pierwszy sezon.

Który serial uważasz za okropnie niedoceniony, a godny większej uwagi widzów?

Jest ich zbyt wiele, żeby to pamiętać…

Na co czekasz w 2017?

Drugi sezon Versailles. Chyba muszą kontynuować Grantchester? No i zaskoczenie, czwarty sezon Halt and Catch Fire.

Twój serial roku 2016 to…?

WOJNA I POKÓJ!

Fot. BBC

Fot. BBC

I tym optymistycznym (i całkiem przystojnym) akcentem kończymy tegoroczne podsumowanie. O czymś zapomnieliśmy? Sugestie, co jeszcze obejrzeć i wyróżnić wrzucajcie w komentarzach. No i szczęśliwego, nowego roku w serialach!