Tacy jesteśmy (This Is Us, S01)

Tacy jesteśmy (This Is Us, S01)

Artykuł zawiera niewielkie spoilery.

Pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się niesamowicie prosty. Oto kolejna rodzinna saga, podczas której poznajemy zawiłe losy kilku pokoleń – ich wzajemnych relacji, wzlotów, upadków, tłumionych kompleksów, wygórowanych oczekiwań, niepozałatwianych spraw. Niby nic wyjątkowego, ale This Is Us chwyta za serce od pierwszej minuty pilota i nie puszcza aż do… w zasadzie dalej nie puściło, bo już teraz nie mogę doczekać się drugiego sezonu.

I tak oto zaserwowano nam sagę rodziny Pearson. Cała opowieść krąży wokół dwóch głównych wątków: trójki rodzeństwa oraz ich rodziców. Ci pierwsi to Randall – adoptowany jako niemowlak, współcześnie zamożny biznesman; Kevin – znany aktor serialowy oraz Kate – walcząca z otyłością menadżerka swojego brata. Rodzice to Rebecca – piosenkarka, która poświęciła karierę dla rodziny oraz Jack – pracownik korporacji zmagający się z alkoholizmem. Mało? Jest jeszcze William, biologiczny ojciec Randalla, który zostaje odnaleziony w pierwszym odcinku; Toby, otyły chłopak Kate, który wcale nie ma ochoty zrzucić zbędnych kilogramów; Miguel, przyjaciel Jacka z pracy; i kilkanaście innych postaci. Ich zawiłe losy prowadzone są w sposób niecodzienny, serwują nam porządną dawkę dramatyzmu, a ich fantastyczna i różnorodna konstrukcja sprawia, że nie można się nudzić.

Fot. NBC

Fot. NBC

Elementem, który pozostawia widza ze szczęką na podłodze po obejrzeniu pilota jest także fantastyczne operowanie czasem akcji. Twórcy pokazują nam członków rodziny Pearson już od lat 60., przez lata 70., 80., 90., aż do współczesności. Dzięki temu zyskujemy wiedzę „z pierwszej ręki” na temat pokolenia dziadków, rodziców, dzieci, wnucząt. Czas akcji serialu pozwala nam na bezpośredni wgląd w to, co powodowało życiem bohaterów; pozwala, żebyśmy na własne oczy zobaczyli trudy codziennego życia, z którym się zmagali, jak ciężkie decyzje musieli podejmować i jakie to miało konsekwencje.

Wystarczy dodać, że serial ten fantastycznie operuje tematyką, która na pierwszy rzut oka może wydawać się z jednej strony zbyt ckliwa i oklepana, a z drugiej za mało dyskutowana i trudna do opisu w produkcji skierowanej do tak szerokiego odbiorcy. This Is Us serwuje nam więc historię Kate, która zmaga się z otyłością, co nie jest dość częstym problemem poruszanym na srebrnym ekranie. Co więcej, walczy i jej się nie udaje. Nie mamy tutaj cudownej wizji zrzucenia kilku kilogramów i powrotu do wyglądu rodem z pokazu Victorii Secret. Postać ta grana jest przez Chrissy Metz, której wygląd nie był w żaden sposób modyfikowany. To sprawia, że widz nie ma wrażenia oderwania serialu od rzeczywistości, tylko ukazania świata takim jaki jest (lub może być). Podobnie rzecz ma się z Randallem, który od dzieciństwa był nadambitny i cierpi na związane z tym przemęczenie, wypalenie i napady paniki. Serial mówi więc także o problemach psychicznych, związanych ze stresem oraz presją, i robi to w zaskakująco wiarygodny sposób. Nie sposób wspomnieć o wszystkich, ale te dwa przykłady pokazują jaki potencjał drzemie (i jest świetnie wykorzystywany!) w tym dziele.

Fot. NBC

Fot. NBC

Kiedy więc myślę o tym, czym jest This Is Us, przychodzi mi do głowy w zasadzie jedna zasadnicza refleksja. To serial o życiu, o nas, o rzeczach, które nas spotykają. O smutkach, trudnych decyzjach, koszmarach, chorobach, śmierci, złych skłonnościach, drobnych przyjemnościach, małżeństwie, rodzicielstwie, sukcesach każdego dnia. Nawet jeśli sami nie przeżywamy tych konkretnych wydarzeń, które widzimy w scenariuszu, to w pewien dziwny sposób serial potrafi z naszym życiem korelować.

Dzięki temu, że poznajemy historię trójki rodzeństwa od momentu ich narodzin, przez dzieciństwo, wiek młodzieńczy i dorosłość, maluje się nam obraz życia widzianego z wielu perspektyw. Spoglądamy na biografię tych ludzi jako na ciąg przyczynowo-skutkowy, który spowodował, że są teraz w konkretnym miejscu. Paradoksalnie, dzięki zawieszeniu linearności zdarzeń i przeskakiwaniu w dekadach, czasowy aspekt serialu został zawieszony – kontinuum czasowe przestało istnieć. Jesteśmy w stanie poznać kontekst współczesnych losów bohaterów poprzez wgląd w ich przeszłość. Serial daje nam możliwość refleksji nad życiem jako nad całością, jesteśmy w stanie holistycznie spojrzeć na serię wydarzeń, nie tracąc przy tym koherentności historii.

This Is Us uczy, a raczej bardzo wyraźnie przypomina o pewnym istotnym elemencie, który dotyczy nas wszystkich. Mówi o tym, że jesteśmy tylko ludźmi. Podejmujemy decyzje, których możemy żałować; mamy swoje wady, które niekoniecznie udaje nam się przezwyciężyć; na naszej drodze pojawiają się przeszkody, których być może nie będziemy w stanie od razu pokonać. Pokazuje także to, że zawsze z tych niedogodności można czerpać mądrość, wyciągać naukę ze swoich błędów i nie wstydzić się samych siebie. A znakomicie konstruowane i niejednoznaczne postaci, ich zawiłe relacje, fantastyczny sposób narracji, warsztat producencki, piękne zdjęcia i wręcz kinowa jakość materiału tylko potwierdzają wartość tego dzieła. Ot, kolejny serial o rodzinie, a jednak – coś o wiele więcej.

Tak, proszę państwa, powinno się robić seriale obyczajowe.

Fot. NBC

Fot. NBC

This is Us
dramedy
NBC, 2016–

Maciek Smółka

Zwykle słucha muzyki. Kiedy nie słucha, to o niej czyta, opowiada, pisze naukowo i nienaukowo, czasami także ją komponuje. Doktorant, kulturoznawca i amerykanista, nieustannie propagujący ideę popular music studies. W wolnych chwilach ogląda filmy, seriale, czyta komiksy i pisze na blogu add some music. Z serialowego świata najbardziej upodobał sobie Twin Peaks, Lost, Mad Men i The Walking Dead.