The Handmaid's Tale  -- "Faithful" -- Episode 105 --  Serena Joy makes Offred a surprising proposition. Offred remembers the unconventional beginnings of her relationship with her husband. Janine (Madeline Brewer), left and Offred (Elisabeth Moss), right, shown. (Photo by: George Kraychyk/Hulu)

Rok 2017 w serialach

Tekst nie zawiera spoilerów.

Nadszedł czas na nasze doroczne podsumowanie serialowych premier, trendów i wpadek. Przepytaliśmy zaprzyjaźnionych autorów – co warto nadrobić? Na co zwrócić uwagę? Który tytuł zasłużył na miano najlepszego serialu w roku 2017?

Pirjo Lehtinen

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Lato należało do nowego, przedziwnego Twin Peaks (konfuzja, dyskomfort, zachwyt i lęk – nie spodziewałam się niczego mniej!) i do kolejnego, epickiego sezonu Gry o tron. Z rzeczy o nieco słabszej skali globalnego oddziaływania podobało mi się westernowe Godless i wspaniale wskrzeszone Kacze opowieści. Z seriali internetowych w ubiegłym roku najbardziej urzekły mnie: Inhuman Condition (takie, powiedzmy, In Treatment w świecie zaludnionym przez nastoletnie wampiry, wilkołaki i zombie), The Commute (przeuroczy, subtelny serial o nastoletniej przyjaźni i miłości) oraz City Girl, nakręcone wedle scenariusza, który twórczyni tego webseries popełniła jako dwunastolatka.

A co było największym rozczarowaniem?

Największym rozczarowaniem był prawie całkowity brak miłych, pozytywnych, serialowych zaskoczeń. Czyli – nuda!

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

W tym roku miałam mniej wolnego czasu i oglądałam znacznie mniej seriali. W większości przypadków spokojnie sobie czekałam na koniec sezonu i na chwilę, gdy rzeczywiście będę miała chęć zasiąść przed ekranem. Jeśli chodzi o trendy, to wydaje mi się, że seriale superbohaterskie nieco się już wszystkim przejadły, a poziom licznych, nowych produkcji w tym gatunku był (czasem żenująco) niski. Także w temacie popularnych serii kostiumowych i historycznych można sobie było wybrzydzać do woli, bo oferta jest szeroka. Kontynuowano trend odgrzewania dawnych tytułów w nadziei, że nostalgia zaowocuje sukcesem. Seriali naprawdę kreatywnych i świeżych zauważyłam niewiele. Nie porwały mnie ani Mindhunter ani Opowieść podręcznej.

Za to w zakładce reality shows pojawiło się kilka miłych tendencji. Brytyjski X Factor po raz pierwszy oficjalnie dopuścił zgłaszanie się wykonawców z własnym repertuarem i takie właśnie osoby głosami publiczności zajęły pierwsze i drugie miejsce. Innymi słowy, nieco staroświecka platforma wynurzyła się z ograniczeń karaoke i stała ekscytującym programem umożliwiającym artystyczny debiut. W tegorocznym Love Island większe emocje niż konflikty i dramaty wzbudził niespodziewany bromans między dwoma uczestnikami, którzy po prostu się zaprzyjaźnili, a widzowie uwielbiali oglądać ich przyjaźń. Na castingi American Next Top Model zaproszono kandydatki o dowolnym wzroście, wieku i sylwetce. Moja ulubiona (odkąd zyskała samoświadomość) franczyza The Bachelor postanowiła wrócić do korzeni i zaoferować zamiast komediowego – romantyczny sezon, który się właśnie rozpoczął.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Seriale o superbohaterach. No, może za wyjątkiem Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. ;)

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Jako że do świata Stranger Things i do Gry o tron powrócimy dopiero w 2019 – czekam na niespodzianki i zaskoczenia. Oraz na Shifting Gears Aarona Kaufmana z Gas Monkey Garage.

Serial roku 2017 to…?

Nadal na zabój kocham Peaky Blinders i Shameless US, ale zaskoczeniem i hitem roku był dla mnie fenomenalny, zabawny, dający do myślenia The Orville.

Fot. Fox

Fot. Fox

Aleksandra Klęczar

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Zdecydowanie podobał mi się Star Trek: Discovery – sama byłam zaskoczona, jak mnie wciągnęła – hmm, może mniej historia, bardziej postacie i ich interakcje. Doskonale mi się oglądało Mindhuntera oraz, pod koniec roku, Manhunt: Unabomber. Nadrobiłam w tym roku także, z dużą przyjemnością, Ojca Browna: zarówno nowy serial z Markiem Williamsem, jak i klasyczny z 1974 roku. No i kontynuowałam The Expanse, dalej z zadowoleniem i satysfakcją, nawet jeżeli czasem miałam ochotę zamordować głównego bohatera łyżeczką.

A co było najwiekszym rozczarowaniem?

To, co u poprzedniczki – no surprises. Sporo rzeczy mi się podobało, ale nic nie zafascynowało i nie rzuciło na kolana. Z rzeczy obejrzanych boleśnie mnie rozczarowało 13 Reasons Why, choć to może być kwestia mojego odbioru, nie jakichś obiektywnych wad samego serialu.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

U mnie prywatnie akurat rok 2017 był rokiem czytania. Oglądałam mniej i żałuję, bo parę rzeczy – takich jak Amerykańscy bogowie lub jak Kacze opowieści, z jednym z moim ukochanych aktorów w ponoć znakomitej roli głosowej – muszę jeszcze nadrobić. Śmielej też w tym roku sięgałam po seriale spoza kręgu anglosaskiego – choć jak na razie najciekawszy z nich, francuska La Mante, będzie mi się liczył do podsumowania ’18, jako że zaczęłam w Sylwestra, a kończę dziś.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Nie mam pojęcia, szczerze mówiąc, więc odpowiem obok tematu. Obiektywnie nie wiem, co powinno się zmienić, natomiast jak chodzi o trendy w moim własnym oglądaniu, chciałabym częściej sięgać po rzeczy a) starsze, b) niekoniecznie anglosaskie; przymierzam się do oglądania, razem z przyjaciółką, kilku francuskich seriali historyczno-przygodowych z lat 60–80.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Na coś, co zrobi na mnie takie wrażenie, jak swego czasu pierwszy odcinek Sherlocka, jak 1 sezon Fargo. Z rzeczy zapowiedzianych – na Who Fears Death wg powieści Nnedi Okorafor, produkowane przez George’a R.R. Martina dla HBO.

Serial roku 2017 to…?

The Expanse, przy wszystkich wadach tego serialu – to też świadczy o tym, że czegoś porywająco nowego zabrakło.

Fot. Syfy

Fot. Syfy

Maciek Smółka

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

To, co bezsprzecznie było najjaśniejszym punktem w moim serialowym świecie tego roku to Twin Peaks. Po drugie, przefantastyczny trzeci sezon Better Call Saul po raz kolejny zmienił dla mnie wizerunek spin-offów na dzieła, które mogą bez problemów konkurować z pierwowzorami. Po trzecie, na uwagę zasługują seriale dokumentalne. W 2017 w tej kategorii zachwycił mnie przede wszystkim genialny trzynasty sezon Deadliest Catch, ale też przerażające Fire Chasers i The Vietnam War oraz fantastyczny The Last Chance U.

A co było najwiekszym rozczarowaniem?

W tej kategorii już tradycyjnie zwycięża The Walking Dead, który zachwyca w komiksach, a w telewizji przeraża. W niedobrym tego słowa znaczeniu. Z ciekawością czekałem też na Prison Break, którego nowy sezon wolałbym przemilczeć. Kontynuacja Preachera wydała mi się nieprzemyślana, niesmaczna i irytująca. Nie mogłem też przeboleć fabularnych nieścisłości i kuriozalnych rozwiązań w Grze o tron, ale mimo to nie mogę się doczekać finałowego sezonu.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

Dla mnie był to rok zarzucania. Ale mam nadzieję, że tylko chwilowego. Po kilku odcinkach przerwałem Gotham. Przerósł mnie ładunek emocjonalny This Is Us. Modern Family wreszcie udało się mnie zmęczyć swoim nieco powtarzalnym (ale dalej zabawnym!) materiałem. Nie wytrzymałem też skądinąd fantastycznej, ale bardzo ciężkiej Opowieści podręcznej. Z drugiej strony udało mi się nadrobić 4 sezony Gossip Girl (XOXO), co obok Twin Peaks [sic!] było dla mnie punktem centralnym minionego roku.

Jeśli chodzi o jakiś konkretny trend, to wskazałbym na kontynuację szaleństwa sił nadprzyrodzonych we wszelakiej postaci: superbohaterów, smoków, zombi, nastolatków czy mrocznych sił. Po drugie wydaje mi się, że serialowy świat został nieco przytłoczony bardzo ciężkimi gatunkowo tematami, na czym straciły seriale czysto rozrywkowe – Podróże Sullivana AD 2017.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Tutaj zdecydowanie zgadzam się z Pirjo: superbohaterowie powinni doczekać się wielkiego finału i oddać prym – zarówno w telewizji, jak i w kinie – innemu zjawisku. Cóż z tego, że za bardzo nie widać niczego, co miałoby ich zastąpić.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Z uwagi na niesamowite zakończenie (jeden z najlepszych cliffhangerów ostatnich lat!), najbardziej czekam na czwarty sezon Better Call Saul, który jest dla mnie nieco niedocenianym zjawiskiem na mapie serialowej. Poza tym na pewno z chęcią powrócę do świata The Man in the High Castle, do college’u w The Last Chance U czy na morze Beringa z bohaterami Deadliest Catch. Przede wszystkim czekam jednak na coś co mnie zaskoczy i zachwyci, tak jak to zrobiło w tym roku Twin Peaks. Z nowości na pewno sięgnę po The Alienist, Castle Rock i Waco.

Serial roku 2017 to…?

Na pierwszym miejscu plasuje się bezkonkurencyjnie Twin Peaks – nie zapomnę tych zarwanych niedzielnych nocy i dramatycznych poniedziałkowych poranków. Artystyczny majstersztyk, (anty)fabularne arcydzieło, które równocześnie rozwścieczyło, sfrustrowało i zachwyciło. Ósmy odcinek chyba na zawsze wpisze się do historii telewizji. Na drugim miejscu plasuję Better Call Saul, a na trzecim Deadliest Catch.

Fot. Showtime

Fot. Showtime

Michał Zabdyr-Jamróz

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

W roku 2017 poznałem Ricka i Morty’ego, i przyznam że jestem bardzo usatysfakcjonowany. Bardzo podoba mi się ta mieszanka Futuramy z międzywymiarowym Doktorem (i to bez podróży w czasie), ze szczególnym akcentem na emocjonalne konsekwencje przygód bohaterów. Odcinek The Ricklantis Mixup (S03E07) uznałbym za majstersztyk tragikomedii z komentarzem społecznym i to zawartej dziele o strukturze wyśmienitego minifilmu. Prócz tego bardzo przypadł mi do gustu The Orville – czyli zręczna, zrobiona z serduszkiem, zliftingowana wersja Star Trek: The Next Generation. Cieszy mnie też powrót i relatywny sukces samego Star Treka do telewizji w postaci Discovery.

A co było największym rozczarowaniem?

Napisałbym, że rozczarowały mnie najnowsze odcinki Gry o tron, ale szczerze przyznam, że od jakiegoś czasu serial ten coraz bardziej mi obojętniał. Za to pewnym rozczarowaniem dla mnie był wspomniany już Discovery. Ale to pewnie dlatego, że oczekiwania miałem zbyt wysoko postawione (a złoty standard wyznacza tu Deep Space Nine). Nie usatysfakcjonował mnie ten serial w kwestii rozwiązań fabularnych i dialogów. Przede wszystkim zirytował mnie widoczny na milę plot twist, na który jeszcze czekamy. Liczę jednak, że Discovery się rozkręci i odzyska magię Treka.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

Zmiana nastąpiła w moich nawykach serialowych. Doktorat i – przede wszystkim – dziecko wymuszają poważne zmiany w życiu, więc i w recepcji tasiemcowej rozrywki. Za wcześnie jeszcze by pisać o tym coś konkretnego, ale zdecydowanie koniec z binge-watchingiem.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Oj, najchętniej ukatrupiłbym już te wszystkie seriale oparte na fascynacji władzą, przemocą i prześcigające się w zabijaniu „ukochanych bohaterów” i przeskakiwaniu innych rekinów (Gra o tron, House of Cards, Walking Dead). Jeśli jedynym powodem, dla którego oglądamy serial są plot twisty, to znaczy że scenarzyści nie mają pomysłu na ciekawą fabułę.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Zdecydowanie czekam na to, co dalej się będzie działo w Cytadeli Ricków i Mortych! No i czekam na kolejne odcinki Discovery.

Serial roku 2017 to…?

Rick i Morty – mała perełka.

Fot. adultswim

Fot. adultswim

Michał “Jerry” Rakowicz

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Najprzyjemniejszym zaskoczeniem było dla mnie Glow. Świetny serial, który doskonale potrafił połączyć humor z wątkami dramatycznymi i pokazał, że tak modne ostatnio lata 80. nie muszą być tylko elementem żerującym na naszej nostalgii. Wyróżniłbym też Wymiar 404, który przez krzywdzące porównania do Czarnego lustra wielu ludzi spisało na straty, a okazał się być bardzo fajną antologią w duchu Po tamtej stronie. Dla samego odcinka Bob warto sprawdzić ten tytuł. A z powracających produkcji? W moim przypadku bez zaskoczenia: Black Sails. Liczyłem, że dostaniemy epickie zwieńczenie przygody pirackiej braci z Nassau, ale w najśmielszych snach nie sądziłem, że twórcy zakończą całość tak dobrze. Ale dokonali tego i serial, który zaczynał jako „ten prequel do Wyspy Skarbów” okazał się finalnie jedną z najlepszych produkcji ostatnich lat.

A co było największym rozczarowaniem?

Na polskim podwórku drugi Belfer. Miałem obawy, ale tego z jak epicko złym sezonem przyjdzie mi się zmierzyć nie przewidziałem. Nie wiem kto pozwolił to puścić w takiej formie, ale zakładam, że nie przeczytał całości scenariusza. Z produkcji zagranicznych niestety muszę skrytykować American Horror Story. Bardzo chwaliłem poprzedni sezon, ale Cult mimo potencjału i paru niezłych momentów okazał się być produkcją rozczarowującą, a przez sposób zaprezentowania pewnych kwestii rzekłbym, że nawet szkodliwą.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

Przede wszystkim zmieniło się moje podejście. Ilość dostępnych seriali spowodowała, że wiele z nich porzuciłem po zaledwie paru odcinkach albo czekałem do końca sezonu, aby podjąć decyzję o ewentualnym seansie. Co do trendów to cieszy mnie systematyczne skracanie sezonów. Jeżeli mamy pomysł na wypakowane po brzegi atrakcjami sześć–osiem odcinków, to po co sztucznie to wydłużać?

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Patrząc na zapowiedzi, to trend ten będzie chyba jeszcze wzmocniony, ale osobiście najmniej odczułbym brak seriali superbohaterskich. Oglądam ich mało, ale coraz częściej łapię się na tym, że nie wzbudzają we mnie emocji. Nawet tak chwalone produkcje jak Legion mnie w tym roku nie porwały.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Castle Rock. J.J. Abrams, Hulu i piaskownica Stephena Kinga. To musi być coś.

Serial roku 2017 to…?

Zdecydowanie Wielkie kłamstewka. David E. Kelley po raz kolejny udowodnił, że wie jak robić telewizję z najwyższej półki, a przyznać trzeba, że w tym przypadku zagrało wszystko. Plejada znanych aktorek dała prawdziwy koncert gry, a sama opowieść nie dość, że potrafiła wywołać prawdziwe emocje, to jeszcze poruszała wiele ważkich kwestii.

Fot. HBO

Fot. HBO

Karolina Rybicka

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

W zeszłym roku obejrzałam zdecydowanie mniej niż w poprzednim, ale udało mi się nadrobić kilka zaległości. Ciurkiem widziałam w sumie tylko ze „staroci” Westworld (który mi się niesamowicie podobał, i to bardziej, niż myślałam) oraz Fleabag (cudownie dołujące!), z nowości jedyny eskapistyczny serial, który oglądałam w tym roku, czyli Master of None, potem American Vandal (fantastyczna paradokumentalna parodia true crime’owych dokumentów), Star Trek: Discovery, który zachęcił mnie do nadrobienia Star Treka. Z dokumentalnych bardzo przyjemnie ogląda się The Toys That Made Us – nie zdawałam sobie sprawy, że w przemyśle zabawkowym jest tyle dramy. Czekam na fabularną opowieść o twórcach He-Mana. Regularnie oglądałam Doctora i zadziwiającą mnie pozytywnie Crazy Ex-Girlfriend. Adaptacje dwóch lubianych przeze mnie książek, czyli Opowieść podręcznej i Amerykańscy bogowie bardzo mi się podobały, ale jakoś ugrzęzłam w połowie (tak jak w przypadku The Good Fight!), choć zamierzam nadrobić.

A co było najwiekszym rozczarowaniem?

Trudno mi mówić o rozczarowaniu, bo nie miałam wysokich oczekiwań, ale nowy sezon Sherlocka mnie znudził. Tak samo House of Cards. Dopiero robiąc „rachunek sumienia” teraz przypomniałam sobie, że wyszedł w tym roku. Zaczęłam też oglądać The Good Place, ale mnie nie wciągnęło.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

Na pewno było ciężko. Nawet, jak było DOBRZE, to było ciężko – brakowało mi eskapizmu i poza nielicznymi wyjątkami aby się rozluźnić musiałam oglądać Masterchefa Juniora (polecam!). W moim oglądaniu nastąpiła zmiana: ze względów naukowych, zawodowych i prywatnych mam po prostu inne rzeczy do roboty – ale myślę, że dzięki temu bardziej potrafię się skupić i oglądać to, na czym mi naprawdę zależy.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Nie, żebym chciała coś uśmiercać, ale chcę czegoś bardziej lekkiego i eskapistycznego!

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Na Mozart in The Jungle (duh! Eskapizm! Muzyka! Gael Garcia Bernal!), na Fleabag, na miłe niespodzianki!

Serial roku 2017 to…?

American Vandal – głównie za to, ze to było takie miłe zaskoczenie: nie czekałam na niego, nie wiedziałam czego się spodziewać, gdyby nie to, że byliśmy z chłopakiem chorzy i potrzebowaliśmy czegoś do sick-watchingu nigdy bym go nie zobaczyła.

Fot. Netflix

Fot. Netflix

Piotr Górski

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Dziwny był to rok. Jakiś taki nijaki, że nic nie potrafiło wywołać u mnie głębszej emocji. Ot, zastanawiałem się czy Lem, gdyby żył, oglądałby Ricka i Morty’ego, poćwiczyłem mięśnie szczęki przy Detektywistycznej agencji Dirka Gently’ego. Nowego Star Treka oglądałem trochę z ciekawości, trochę z obowiązku, ale pozostawił mnie obojętnym. Było jeszcze Godless (dobry western zawsze w cenie) czy powrót Twin Peaks (nie wiem, co o nim myśleć). A, byłbym zapomniał: nowe Kacze opowieści uradowały mnie w każdym aspekcie. Żartobliwie powiem, że ostatnim tak udanym, mądrym i twórczym powrotem do marki z lat 80. był Mad Max.

A co było najwiekszym rozczarowaniem?

Drugi sezon Belfra. Tym bardziej, że rozmawiałem z głównym scenarzystą i producentem na Comic-Conie. Aż mi się robi ich żal. To wielka zagadka, jak bystrzy, oczytani, otwarci na dialog ludzie z wyobraźnią mogą nagle oślepnąć.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

Rozpoczęcie przygody z Netfliksem pozwoliło mi przypomnieć sobie spory kawałek Star Treka. Oczywiście przygotowywałem się pod Discovery, ale była w tym też sentymentalna podróż do przeszłości. Przez cały 2017 miałem wrażenie, że jest spokojnie, a stacje/platformy zbierają siły przed 2018. Solidnym wstrząsem stał się upadek Kevina Spaceya i innych, ale nie wiem, czy można o tym mówić w kategoriach wydarzenia serialowego.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Przedmówcy wspominali o tematyce superbohaterskiej. Nie śledzę jej, więc nie skomentuję, tylko zaproponuję własną kandydaturę. Czekam, by coś ruszyło w segmencie kryminałów, przez parę dobrych lat zdominowanym przez potomstwo Forbrydelsen. Jest już kandydat na następcę: mafia i przestępczość zorganizowana. Ale co będzie, rozstrzygnie czas.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Ciężko powiedzieć, bo od pewnego czasu zapowiedzi są coraz bardziej skąpe. Niedawno wręcz zalewano nas fotosami z planu, trailerami, spoilerami, dziś jak podadzą datę premiery to jest małe święto. Na pewno sporo oczekuję od telewizyjnego SF – od Modyfikowanego węgla po znany chyba tylko mnie Szałas dłużnika. Ciekawe, jak potoczą się losy polskich produkcji Netfliksa i Showmaksa. Nie dałem rady oglądnąć Riverdale, ale zaciekawiła mnie wieść, że będą robili w tym samym uniwersum Sabrinę, nastoletnią czarownicę. Jak co roku wyczekuję niespodzianek. Rynek jest tak wielki, że na pewno tkwi w nim niejeden klejnot.

Serial roku 2017 to…?

Dla mnie chyba Kacze opowieści. Jak na razie idealne połączenie hołdu dla przeszłości (nie tylko telewizyjnej – czuć też ducha Carla Barksa), nowości (nowa Tasia rządzi), świetnego humoru, pomysłowych scenariuszy i szczypta pieprzu w postaci dodania do kanonu własnego wkładu. Takich kreskówek oczekuję.

Fot. DisneyXD

Fot. DisneyXD

Mateusz Michałek

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie Legion, ponieważ jego twórcy pokazali nam, że serial superbohaterski wcale nie musi być sztampowy i schematyczny. Byłem zachwycony jego różnorodnością gatunkową (elementy komedii, horroru niemego czy stylistyki rodem z Bollywood), oraz szalonym, niejednoznacznym i psychodelicznym charakterem, dzięki czemu do końca serii nie jesteśmy pewni czy w protagoniście „coś siedzi”, czy po prostu „tylko” jest schizofrenikiem?

Świetnie bawiłem się również podczas oglądania Serii niefortunnych zdarzeń, fenomenalnego i mrocznego Tabu (fantastyczny Tom Hardy), bardzo dobrego sezonu Doktora Who i Inhumans, dzięki któremu zrozumiałem, czym jest hate-watching.

A co było największym rozczarowaniem?

To trudne pytanie, bo pasowałoby napisać, że Inhumans, ale już po zwiastunach wiedziałem, co mnie czeka. Lista wad jest niemal równie długa, co liczba odcinków Mody na sukces, dlatego warto wymienić chociaż kilka z nich: słabe aktorstwo (tylko Iwan Rheon zasłużył na miano aktora), fatalna scenografia (niemal z Ikei), totalnie nielogiczny scenariusz, kiepsko napisane postacie (Black Bolt jest równie charyzmatyczny, co babcia klozetowa) a szwarccharakter okazuje się w istocie tym dobrym. Negatywnie zaskoczył mnie natomiast drugi sezon Stranger Things. Po prostu zabrakło efektu wow i zaskakującego scenariusza. Schematycznością i przewidywalnością raziły nowe odcinki Gry o tron, nadrabiając jednak rozmachem i efektami specjalnymi. To był również rok, w którym zostały wbite kolejne gwoździe do trumny The Walking Dead, dlatego zapowiedzi twórców o planach wieloletniej emisji serialu można włożyć między bajki.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

To był bardzo dziwny rok dla seriali. Z jednej strony powstało kilka perełek, z drugiej loty obniżyli najważniejsi gracze, popadając w schematyczność i szablonowość. Na uwagę zasługują zwłaszcza zmiany w serialach superbohaterskich, których twórcy zaczęli szukać nowych bohaterów, stylistyki i rozwiązań fabularnych, dzięki czemu produkcję pokroju: Agenci Shit, sorry Shield… oraz zbliżone do nich realizacją Inhumans wreszcie zaczęły dogorywać.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Ewidentnie wyczerpała się już formuła zombie-apokalipsy, co wyraźnie widać, obserwując spadek wyników oglądalności TWD i Fear The Walking Dead. Wszystko w tym gatunku zostało już powiedziane i pokazane, dlatego czas zgładzić Ricka i resztę jego wesołej ferajny.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Czekam na powrót Westworldu, który miałem okazję ostatnio ponownie zobaczyć na Blu-ray. Uwielbiam klimat tej produkcji, jej wszystkie tajemnice i formę naukowego science fiction, zmuszającego intelekt do wzmożonej pracy.

Serial roku 2017 to…?

Wybór może być tylko jeden: Legion!

Fot. FX

Fot. FX

Magdalena „Lierre” Stonawska

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

2017 był dla mnie, niespodzianka, rokiem Doctor Who – świetna nowa seria, mnóstwo nowości, zmiany w ekipie, Trzynasta Doktor. Trudno byłoby to przysłonić jakiejkolwiek innej produkcji. Co oglądałam poza tym? Serię niefortunnych zdarzeń, którą absolutnie polecam, to przepięknie zrobiony, straszliwie pesymistyczny serial z rewelacyjnymi młodymi aktorami; Amerykańskich bogów, którzy spełnili absolutnie wszystkie moje oczekiwania; The Crown przykuło mnie do ekranu na całe Boże Narodzenie, perfekcyjnie trafiając w serialowe potrzeby; doskonale się bawiłam przy nowym sezonie Gry o tron. Moją lekko guilty pleasure było Reign, które włączyłam sobie jako tło do pracy i zarazem test Showmaxa. Niepostrzeżenie zaczęłam się uśmiechać do bohaterów i coraz częściej zerkać na drugi ekran, co sprawiło, że serial przestał się nadawać na tło i utknęłam na razie w połowie drugiego sezonu, zamierzam jednak do niego wrócić. Nie wiem, czy mogę polecić z czystym sumieniem serialik o nastoletniej Marii Stuart, ale przyznaję, że zafascynowała mnie jego umowność. Przypomina pod tym względem Merlina BBC.

O, w tym roku była też czwarta seria Sherlocka! Trochę ją wyparłam. Mam też sporo pozaczynanych seriali, które zamierzam kontynuować, ale na razie niewiele jestem w stanie o nich powiedzieć: Anne with an E, Trust Me, piąty sezon Orange is the New Black, Legion, Stranger Things… Brnę powoli przez Westworld, Vikings i Masters of Sex. Z tym ostatnim to już kolejna rocznica. Ale kiedyś skończę!

A co było największym rozczarowaniem?

Anulowanie Class. To uroczy spin-off Doctor Who, w którym się zakochałam, niestety nie udało mu się przebić i na początku roku ogłoszono, że nie będzie kontynuowany. A pierwsza seria skończyła się cliffhangerem! Nigdy tego nie wybaczę.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

W moim oglądaniu serialu postępuje ogromna zmiana, mianowicie oglądam coraz mniej i bardzo mnie to boli (choć teraz, jak sobie wypisałam, co oglądałam, myślę sobie, że może wcale nie było aż tak źle…). Nawet za seriale, na które tak bardzo czekałam – np. Opowieść podręcznej czy nowe Black Mirror – nie mogę się zabrać, choć ciągle sobie obiecuję, że w końcu się poprawię. Od wczoraj mam Netfliksa, więc może to mnie przekona, mimo że na razie jego interfejs pasuje bardziej do kategorii „rozczarowania”… Ale to już 2018! ;)

Jedyny trend, jaki widzę, to pewne wyrównanie poziomu – produkuje się seriali strasznie dużo i mało co jest w stanie się wybić jako tytuł roku. Zamiast kilku głośnych pozycji jest jakiś taki duży zbiór tego, co ludzie właśnie oglądają i to właściwie… całkiem fajne? Ale też poprzeczka zawieszona jest wysoko, a może to ja mam szczęście, bo nie zdarzyło mi się w 2017 roku trafić na naprawdę słaby serial.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Coraz bardziej irytuje mnie promocja, jaką funduje BBC swoim serialom – straszliwie spoilerują, niczego nie chowają w rękawie. Ale to chyba nie całkiem trend serialowy. Co powinno umrzeć? Sama nie wiem, mam wrażenie, że seriale rozwijają się w bardzo dobrym kierunku. Miło to obserwować, nawet jeśli oglądam jakiś promil tego, co się co roku ukazuje. Umrzeć dla mnie mogłyby seriale superbohaterskie, już ich nie rozróżniam, wszystkie są takie same. No, Legion się wyróżnia… A zupełnie zakopałabym i zasypałabym solą taki… nie wiem, rodzaj serialu, nie całkiem umiem go zdefiniować, ale jest w tej grupie The Librarians, The Magicians, Legends of Tomorrow, pierwsze odcinki Arrow takie były, niektóre sezony Supernatural kiepsko napisane, kiepsko zagrane, koszmarnie budujące fabułę, męka dla widza, tzn. mnie, bo wiem, że mają one grono fanów.  Ale dlaczego?

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Na Trzynastą Doktor, oczywiście! A także nowy sezon Mozart in the Jungle, Serii niefortunnych zdarzeń i inne kontynuacje. Nie orientuję się zupełnie w premierach, choć będę się uważnie rozglądać. Już nawet lektura wypowiedzi przedpiszców coś mi podpowiedziała, np. wspomniane przez Olę Who Fears Death brzmi rewelacyjnie! Ogólnie chciałabym oglądać trochę więcej, marzy mi się powrót do brytyjskich miniseriali, coś kostiumowego, minimalistycznego, eskapistycznego… Jest w czym wybierać, to taka miła świadomość.

Serial roku 2017 to…?

Z nowych produkcji chyba American Gods, cudownie mi się oglądało. Z tegorocznych moich odkryć – rewelacyjne The Crown.

Fot. Netflix

Fot. Netflix

Joanna Kucharska

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Black Sails kilka lat temu miało dla mnie bardzo powolny rozbieg, i muszę przyznać, że na trochę rzuciłam serial, mając zamiar kiedyś może wrócić. Przy okazji finału obejrzałam całość i serial szybko wyszedł na prowadzenie mojej listy seriali wszechczasów – z każdym sezonem nabierał rozpędu, grzebiąc mocniej i bardziej w motywacjach i konfliktach postaci, eksplorując konflikt cywilizacji z innością. Co ciekawsze, przy ponownym oglądaniu, kiedy wiadomo już czym kierują się postaci, pierwszy sezon jest równie fenomenalny. The Good Place miało premierę w 2016, ale jakoś w mojej głowie kojarzy się z 2017 – koncept serialu jest zachwycający, dialogi fenomenalne, a skręty fabuły nie tylko trudne do przewidzenia (kurczę, ten finał pierwszego sezonu!) ale i konsekwentnie przebijane. W świecie komedii dalej na plusie Brooklyn Nine-Nine – konsekwentnie zabawny i umiejący w reprezentację. Komediodramatowo – Crazy Ex-Girlfriend trzyma stałą formę, eksplorując depresję, bipolarność, i kulturową problematyczność zadurzenia.

A co było najwiekszym rozczarowaniem?

Skancelowanie Still Star Crossed (nadal zgorzknienie, ABC skrewiliście). Poza tym, wybitnie nieinteresujący rozwój Netfliksowego Marvela. Po mocnych uderzeniach Jessiki Jones i Luke’a Cage’a miałam nadzieję na ciekawe uniwersum idące w stronę Defenders – Iron Fist zawiodło na całej linii, samo Defenders miało tylko interesujące momenty, ze znudzenia nadal nie siadłam jeszcze do Punishera.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

W 2017 wreszcie nauczyłam się nie oglądać wszystkiego i rzucać seriale, które mnie nudzą albo irytują. Najwyższy czas!

Trend, który mnie najbardziej ciekawi nie jest widoczny przed kamerą, a raczej za nią – wzrost produkcji telewizyjnych przygotowywanych przez nie-telewizje. Netflix jest już starym wyjadaczem, Amazon Prime i Hulu rozszerzają ofertę (dla mnie absolutne hity streamingu to Mozart in the Jungle i świeżutcy Runaways), Disney zapowiada swoją własną ofertę streamingową (z plotkami o live-action serialu Gwiezdnowojennym), nawet na polskim rynku pojawiają się spore próby. Gdzieś pomiędzy pokoleniem torrentów a „odcinaczami kabli” ktoś zorientował się, że „nie oglądam telewizji” znaczy bardziej „oglądam seriale w necie”.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Grimdark antybohaterowie oraz szafowanie przemocą i gwałtem dla czystego szoku. Patrzę na Ciebie, Gro o tron. Wystarczy. Poza tym, może nie wołam o śmierć, ale przeobrażenie i porządna reinwencja superbohaterów bardzo by się przydała (także w kinie). Bohaterowie może nie są jeszcze zmęczeni, ale widownia bardzo.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Na Trzynastą Doktor – prawie rzuciłam już Doctora Who, a tu mnie znowu wciągnęli, szelmy. Na finał Star Wars Rebels i to, co dalej w animacji (i może live-action?) w odległej galaktyce. I na drugą kampanię Critical Role.

Serial roku 2017 to…?

Nie do końca wiem, czy mogę to sklasyfikować jako serial, ale Critical Role ma lepsze dialogi, rozwój postaci i emocjonalną continuity niż 95% tego, co faktycznie pokazuje telewizja. 11 stycznia zaczyna się kolejna kampania nerdów grających w dedeki w internecie, więc nowi widzowie mają moment niskiego progu wejścia. Poza tym, Black Sails. Dawno żaden serial nie skończył na tak wysokiej nucie, czysta masterclass.

Fot. Starz

Fot. Starz

Ginny N.

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Mam wrażenie, że w zeszłym roku nie było aż tak wiele tego typu seriali, na pewno jednak zaliczyłabym tu genialnego Legiona, który pokazał nam jak ogromną wolność twórczą dają twórcom komiksowi superbohaterzy jeśli tylko odda się ich w odpowiednie ręce i tym rękom także da się prawdziwą wolność. Poza tym z nowszych seriali z ogromną przyjemnością obejrzałam niemieckie Dark, odkryłam Bojacka Horsemana (podchodziłam jak do jeża, a zostałam z naprawdę genialnym serialem), Holistyczną Agencję Detektywistyczną Dirka Gently’ego (właściwie chciałam zabrać się od dłuższego czasu, ale udało się dopiero pod sam koniec roku) i wspaniale poprawiające humor Brooklyn Nine-Nine. Z rzeczy starszych z radością odkryłam, jak przyjemnym serialem pozostaje Sabrina, nastoletnia czarownica. I, oczywiście, zawsze polecę nową serię Doctor Who, serialu, który w tym roku przyniósł nam wiele pięknych niespodzianek.

A co było największym rozczarowaniem?

Powiedziałabym, że Amerykańscy bogowie. Nie jest to serial zły, jako taki, i jednak obejrzałam go do końca i jak najbardziej sięgnę po drugi sezon, ale był moment, kiedy kolejne odcinki budziły raczej znużenie niż radość. Styl Fullera z całym swoim wizualnym pięknem, stworzył tu iście barokowy przerost formy nad treścią (nachalnie kojarzący się z Hannibalem). Dopiero w pewnym momencie serial powrócił do książkowej powieści drogi w takim wymiarze, który mnie satysfakcjonował, ale to było w przedostatnim odcinku sezonu, czyli po prostu za późno.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

Na pewno był to (kolejny) rok powrotów i rebootów. Królowały także wszelkiego rodzaju ekranizacje – czy to komiksowe, czy to książkowe. To między innymi zapowiedź nowej Sabriny, drugi sezon Riverdale od tego samego wydawcy, czy Runaways. Amerykańscy bogowie Neila Gaimana i trwająca właśnie produkcja Dobrego Omenu także Gaimana i Terry’ego Pratchetta, Seria niefortunnych zdarzeń Lemony’ego Snicketa oraz Opowieść podręcznej Margaret Atwood. Wspomniany już Legion, zapowiedź ekranizacji Wiedźmina przez Netflix oraz dalsze sezony serialowych MCU i DC. Ekranizacje komiksów – zwłaszcza tych w sumie dość generycznych od MCU i DC chyba wszystkich już nużą. Natomiast nawarstwienie ekranizacji ciekawych i zarazem bardzo różnych powieści mnie osobiście bardzo cieszy.

W moim oglądaniu zaś zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze pod koniec roku dorobiłam się konta na Netfliksie, przez co sięgnęłam już po trochę seriali, po które nie sięgnęłabym w innym przypadku, a po drugie odpuściłam trochę śledzonych na bieżąco tytułów, które oglądałam właściwie siłą przyzwyczajenia. Za niektórymi może trochę tęsknię i może w pewnym momencie je nadrobię, ale w sumie dobrze mi z tą zmianą.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Nie wiem. Osobiście nie przepadam za nostalgia porn dla nostalgia porn (Stranger Things, patrzę na was), ale też mam wrażenie, że nie ma tego trendu aż tak dużo w serialach.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

Czekałam na pojawienie się na Netfliksie drugiego sezonu Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego, ale jako, że pojawił się on tam w piątek, teraz zostaje mi tylko oglądać. Jestem na pewno bardzo ciekawa drugich sezonów Westworld i Legiona oraz, po intrygującym zwiastunie, zastanawiam się czym okaże się być Modyfikowany węgiel. I, oczywiście, z niecierpliwością oczekuję jedenastej serii Doctor Who z Jodie Whittaker w tytułowej roli.

Serial roku 2017 to…?

Legion. To była prawdziwa jazda bez trzymanki, w której moce bohatera i jego (nienajlepszy) stan psychiczny były równie ważne i tworzyły trzymającą w napięciu historię. Do tego niesamowicie dopracowaną, tak wizualnie, jak i muzycznie.

Fot. BBC America

Fot. BBC America

Riennahera

Które seriale, stare i nowe, podobały Ci się w ubiegłym roku i warto je polecić?

Alias Grace było cudowne i trzymało w napięciu, wszystko tam było dobre. Amerykańscy bogowie byli uroczo oryginalni. Anne with an E było inne, ciekawe. Czekam na więcej.

A co było największym rozczarowaniem?

To, że wszyscy zachwycają się The Crown, a ja nie rozumiem zachwytów.

Jaki był serialowy 2017? Czy rzuciły Ci się w oko jakieś trendy, zjawiska? A może to w twoim oglądaniu seriali nastąpiła zmiana?

To jest trend postępujący od kilku lat, że nie mamy już prawie seriali, które oglądają wszyscy i o których wszyscy mówią. Prawie, bo wciąż jeszcze trwa Gra o tron, Stranger Things też wywołują taką reakcję, może jeszcze Black Mirror. Oglądam mniej, im więcej osób się czymś zachwyca, tym bardziej mnie ostatnio odpycha od produkcji (Alias Grace to wyjątek). Myślę, że będę oglądała jeszcze mniej.

Który serialowy trend „musi umrzeć” w 2018?

Mam nadzieję na śmierć Stranger Things, bo to serial mocno nieoryginalny i mnie osobiście sztampowa nostalgia nie bawi. Ale znając życie pewnie takie produkcje zaczną wyrastać jak grzyby po deszczu… Może to tylko moja opinia, po prostu to dla mnie totalnie bezrefleksyjna produkcja, a chętnie zobaczyłabym tam dekonstrukcję.

Muszą też zginąć śmiercią gwałtowną seriale o psychopatkach, sprzedawane jako seriale o ciekawych, silnych kobietach, w typie Gypsy i Doctor Foster.

Na co najbardziej czekasz w serialowym 2018?

 Zaraz zabiorę się za McMafię, czyli nową produkcję z Jamesem Nortonem. Ogólnie to chyba czekam na Nortona i coś, co mnie zaskoczy.

Serial roku 2017 to…?

Alias Grace.

To tyle na dziś! A jeśli Wam mało, możecie zajrzeć do archiwalnych podsumowań z 2016, 2015 i 2014 roku.

Wielogłos

Kolektywny głos Pulpozaur.pl!

Latest posts by Wielogłos (see all)